Radosław Fogiel o SMS-ach polityków ws. podwyżek: Nie będę świnią, żeby mówić nazwiska

Radosław Fogiel, poseł oraz wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości, wypowiedział się na temat ostatnich decyzji dotyczących podwyżek dla polityków. Nie omieszkał on wypomnieć hipokryzji opozycji, która według jego słów miała wielokrotnie o podwyżki dopytywać, jak i przywołać osoby Donalda Tuska. - Podobno inflacja była 10 lat temu, za rządów właśnie Donalda Tuska - odpowiedział na zarzuty dotyczące czasu na podnoszenie pensji polityków.
Zobacz wideo Fogiel o Polskim Ładzie: Mam nadzieję, że podpis Gowina jest obowiązujący

Jak pisaliśmy, w piątek 30 lipca prezydent Andrzej Duda poinformował o podpisaniu rozporządzenia w sprawie podwyżek pensji dla polityków. Temat ten powrócił po niemal roku - przypominamy, że w sierpniu 2020 Sejm przyjął ustawę o podniesieniu pensji prezydentowi, premierowi i parlamentarzystom, co spotkało się z falą negatywnych komentarzy i w efekcie odrzuceniem ustawy przez Senat. Tym razem z podejmowania decyzji o podwyżkach postanowiono wykluczyć jednak parlament. Temat ten skomentowali goście programu "Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii", w tym wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel.

Radosław FogielFogiel kandydatem na wiceszefa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów

Radosław Fogiel wypomina hipokryzję opozycji: W kuluarach dopytywano o podwyżki

Fogiel na wstępie zaapelował do polityków o "trochę rozwagi i trochę mniej hipokryzji". - Ja oczywiście nie będę taką świnią, żeby mówić nazwiska, czy żeby pokazywać SMS-y, które mam w telefonie [...] od kolegów klubowych pani poseł [Aleksandry Gajewskiej z Koalicji Obywatelskiej - red.], którzy w kuluarach dopytywali, kiedy będą podwyżki - powiedział rzecznik rządu, dodając, że ze strony Lewicy tego typu pytania również padły. 

- Zaczął pan redaktor od pytania, czy politycy zasługują na podwyżki. Ja sobie zdaję sprawę i chyba wszyscy sobie zdajemy sprawę, jaką opinią wśród społeczeństwa cieszy się zawód polityka - powiedział gorzko Fogiel. Jego zdaniem, gdyby przepytać obywateli na ten temat podczas sondy ulicznej "pewnie nigdy nie będzie sytuacji", że wyszłoby w niej, że politycy zasługują na podwyżki. - Dlatego również jest inicjatywa prezydenta, który jest nieco wyjęty z tego bieżącego sporu - skwitował. 

Jacek SasinSasin: "Żadnego 'efektu Tuska' nie ma". Dowodem sondaż przedstawiony w TVP

Rzecznik rządu: Inflacja była 10 lat temu, za rządów Donalda Tuska

Wicerzecznik PiS poruszył także kwestię okresu, w którym zdecydowano się na wprowadzenie podwyżek. - Słyszymy o cenach, o inflacji. Rzeczywiście, podobno inflacja, chociaż cały czas jesteśmy w ramach celu inflacyjnego NBP, podobno inflacja była 10 lat temu, za rządów właśnie Donalda Tuska - przypomniał. Redaktor Rymanowski zapytał więc swojego gościa, "czy to oznacza, że PiS doszedł teraz do poziomu Platformy" na co Fogiel zaprzeczył.

- To oznacza, że czym innym jest inflacja i wzrost cen w momencie, kiedy stawka godzinowa wynosiła pięć zł a minimalna pensja 1600, a czym innym jest inflacja, kiedy pensja minimalna wynosi 2800 zł, a stawka godzinowa prawie 20 zł - podkreślił polityk. - Jeśli spojrzymy na to, jak rosły w ciągu ostatnich sześciu lat, od 2015 do 2021 roku, wynagrodzenia w sektorze handlu, przedsiębiorstw - wszędzie to jest powyżej 40 proc. wzrost średniego wynagrodzenia - dodał i podkreślił, że prezydent Duda "sam podejmuje decyzje, zwłaszcza w kwestiach, które leżą w kompetencjach jego zarządzania" i "to nie jest tajemnica, że od zeszłego roku ta sprawa ciągle powracała". 

Więcej o: