Macierewicz, Pęk i Kowalski na manifestacji klubów "GP" przed TK. "Wsparcie dla atakowanych sędziów"

Ponad tysiąc osób wzięło udział w sobotniej manifestacji "Po stronie Polski" organizowanej przez kluby "Gazety Polskiej" przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Wydarzenie ma związek z rozpatrywanym przed TK wnioskiem premiera Mateusza Morawieckiego ws. oceny zgodności z Konstytucją RP wybranych przepisów Traktatu o Unii Europejskiej.

- Przede wszystkim chcemy wesprzeć sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy są atakowani przez niemal wszystkie mainstreamowe media - zapowiadał przed manifestacją przewodniczący klubów "Gazety Polskiej" Ryszard Kapuściński.

W sobotniej manifestacji brali udział m.in. poseł PiS i były szef MON Antoni Macierewicz, były senator PiS Bogdan Pęk i były wiceprezes Ruchu Narodowego Marian Kowalski.

Premier Mateusz MorawieckiKE chce, by Morawiecki wycofał wniosek do TK. "Nie zamierzam"

- [Trybunał Konstytucyjny - red.] broni tych praw, które gwarantują nam niepodległość, sprawiedliwość, suwerenność i tożsamość narodową. To wszystko jest zawarte właśnie w konstytucji. Nie chodzi tutaj o puste hasła, nie chodzi o formalizm, chodzi o konstytucję - przekonywał Macierewicz, cytowany przez portal Niezalezna.pl.

Według Macierewicza osoby "atakujące TK" próbują m.in. "narzucić nam prawo zewnętrzne" i "zniszczyć tożsamość narodu".

Materiały na temat manifestacji klubów "GP" wyemitowała już TVP m.in. w "Teleexpressie".

Trybunał Konstytucyjny o wniosku premiera Mateusza Morawieckiego

We wtorek Trybunał Konstytucyjny zajmie się wnioskiem premiera Mateusza Morawieckiego dotyczącym oceny zgodności z Konstytucją RP wybranych przepisów Traktatu o Unii Europejskiej.

Przypomnijmy: szef rządu złożył prawie 130-stronicowy wniosek do Trybunału Konstytucyjnego po wyroku TSUE z marca tego roku.

Premier Mateusz MorawieckiEksperci o wniosku premiera do TK. Ostrzegają przed "koniecznością opuszczenia UE"

Europejski trybunał odpowiadał wtedy na pytanie Naczelnego Sądu Administracyjnego. TSUE orzekł, że Krajowa Rada Sądownictwa po kolejnych nowelizacjach nie daje gwarancji bezstronnego wskazywania kandydatów na sędziów, których potem ma powołać prezydent. Z orzeczenia wynika, że jeśli sądy krajowe uznają, że te zmiany naruszają prawo, to mają obowiązek odstąpienia od stosowania przepisów krajowych i uznawania wyższości rozwiązań unijnych.

Więcej o: