Wyciekł wniosek prokuratury ws. Banasia. Są fragmenty maili. "Podaj hasłowo, w czym szperają"

Portal wpolityce.pl dotarł do wniosku prokuratury ws. uchylenia immunitetu Mariana Banasia. Zostały w nim zawarte m.in. cytaty z korespondencji, którą szef NIK miał prowadzić z dyrektorem krakowskiej Izby Skarbowej Tadeuszem G. Śledczy postawili G. m.in. zarzut ujawniania Banasiowi informacji nt. kontroli podatkowej. "(...) Jeśli masz coś więcej, to podaj hasłowo, w czym szperają" - miał do niego pisać szef NIK.

"W dniu 19 listopada 2015 roku, zajmując kierownicze stanowisko państwowe (…), będąc pouczonym o odpowiedzialności karnej za podanie nieprawny, podał nieprawdę w oświadczeniu o stanie majątkowym co do wielkości posiadanych przez siebie zasobów pieniężnych, zaniżając ich wielkość do kwoty 500 000 tys. złotych, podczas, gdy posiadał środki pieniężne w kwocie 554 284,60 zł, tj. o kwotę 54 284,60 zł" - czytamy we wniosku Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, który przytacza w swoim artykule wpolityce.pl

Zobacz wideo Szczerba: Ostatnio modnym określeniem jest "ruski ład". Myślę, że jego elementem może być właśnie projekt "lex TVN"

Marian Banaś miał zataić inwestycję w dzieło sztuki

Prokuratura zamierza postawić prezesowi NIK kilkanaście zarzutów, w tym podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych. Banaś miał m.in. nie poinformować o swoich inwestycjach, m.in. w dzieło sztuki - rzeźbę Roberto Santo "Guardian Angel"

Marian Banaś miał też nakłaniać Dyrektora Administracji Skarbowej w Krakowie do bezprawnego ujawnienia mu informacji na temat prowadzonych w jego sprawie czynności przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i kontroli podatkowej. 

Duda: Raz się gratuluje szybciej, raz się gratuluje wolniejDuda: Raz się gratuluje szybciej, raz się gratuluje wolniej

Wpolityce.pl informuje, że Banaś "miał zdobywać od Tadeusza G. informacje na temat działań kontrolnych urzędu skarbowego wobec mężczyzny, któremu Banaś wydzierżawił nieruchomość". Dziennikarze portalu podają, że do kontaktów szef NIK miał korzystać z konta mailowego o nazwie jozef.baca@interia.pl. 

"Hasłowo. Spółki syna i kontrahenci spółek syna"

"W toku czynności ustalono, iż faktycznym użytkownikiem konta jest Marian Banaś, zaś logowania na wskazane konto następowały również w siedzibie Najwyższej Izby Kontroli. (…) Ponadto z kontekstu wszystkich wiadomości tekstowych ujawnionych we wskazanej poczcie ponad wszelką wątpliwość wynika, iż użytkownikami wskazanych adresów mailowych są Marian Banaś oraz Tadeusz G." - napisano we wniosku prokuratury. 

Portal przytacza fragmenty korespondencji między Banasiem a Tadeuszem G. "Nie odpuszczą Ci Szefie, ani Twojej rodzinie" - miał pisać 3 lipca 2020 roku dyrektor izby skarbowej. "(…) Jeśli masz coś więcej, to podaj hasłowo, w czym szperają" - tak miał brzmieć z kolei fragment odpowiedzi Banasia. "Hasłowo. Spółki syna i kontrahenci spółek syna" - to z kolei kolejna wiadomość od G.

Portal przytacza ustalenia śledczych, z których wynika, że Banaś miał uczestniczyć w piramidzie finansowej dotyczącej obrotu dziełami sztuki. Wniosek prokuratury liczy ok. 60 stron, natomiast akta sprawy 80 tomów.

Andrzej DudaDuda przeciwny przymusowym szczepieniom. "Kwestia wolnej woli"

Prokuratura chce uchylenia immunitetu Banasia

W ocenie służb prawnych Kancelarii Sejmu wniosek o uchylenie immunitetu prezesa Najwyższej Izby Kontroli spełnia wymogi formalne. Poinformował o tym w piątek dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka. Dodał jednocześnie, że 30 lipca wniosek skutecznie doręczono prezesowi NIK-u Marianowi Banasiowi. Poinformował też, że dokument trafił do Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych.

W ubiegły piątek Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro wystąpił do marszałkini Sejmu z wnioskiem o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. O uchylenie immunitetu prezesowi NIK wnioskowała Prokuratura Regionalna w Białymstoku.

Prokuratura zamierza postawić prezesowi NIK kilkanaście zarzutów, w tym podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych. Marian Banaś miał też nakłaniać Dyrektora Administracji Skarbowej w Krakowie do bezprawnego ujawnienia mu informacji na temat prowadzonych w jego sprawie czynności przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i kontroli podatkowej.

Śledztwo zostało wszczęte wskutek zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstw złożonych przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, Generalnego Inspektora Informacji Finansowej i posłów na Sejm RP z Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska.

Więcej o: