Senator PiS krytykuje forsowanie "lex TVN". "Otwieranie kolejnego frontu jest niezrozumiałe"

- Nie wiem i nie rozumiem, po co w takim trybie i tak nagle było to robione - powiedział Jan Maria Jackowski, senator PiS, pytany o tzw. lex TVN. - Widać wyraźnie, że sam sposób procedowania ustawy jest konfrontacyjny i został tak ustawiony, że wiadomo było, jakie będą reakcje na tę ustawę - dodał polityk.

Na początku lipca poseł Marek Suski zgłosił projekt ustawy o radiofonii i telewizji, który zakazuje firmom spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego pośredniej (a nie tylko bezpośredniej, jak obecnie) kontroli nad stacjami telewizyjnymi, które działają na podstawie koncesji wydanej w Polsce. Projekt uderza w stację TVN, która należy do kapitału z USA i działa w ramach spółki Polish Television Holding z siedzibą w Holandii, a więc na terenie EOG.

Zobacz wideo "Ruski ład"? Suski: Polegał chyba też na tym, że nasza delegacja nie wróciła ze Smoleńska

Jakub BanaśJakub Banaś wpłacił poręczenie majątkowe. Jest zażalenie na zatrzymanie

"Otwieranie kolejnego frontu jest niezrozumiałe"

Na temat tzw. lex TVN mówił w piątek senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski. W Poranku Rozgłośni Katolickich "Siódma 9" polityk został zapytany, dlaczego akurat w tym momencie partia Jarosława Kaczyńskiego chce przeforsować ten projekt. - Nie wiem i nie rozumiem, po co w takim trybie i tak nagle było to robione. Mediami zajmuję się ponad 40 lat, mam dorobek w tym zakresie i przyznam, że nikt o zdanie mnie nie pytał - powiedział Jackowski.

- Dla mnie wyjście w tym trybie z tą ustawą było zaskoczeniem, bo widać wyraźnie, że sam sposób procedowania ustawy jest konfrontacyjny i został tak ustawiony, że wiadomo było, jakie będą reakcje na tę ustawę. Otwieranie kolejnego frontu jest niezrozumiałe - podkreślił senator PiS. Jak dodał, zgadza się z tym, że art. 35. ustawy o radiofonii i telewizji, dotyczący przyznawania koncesji, wymaga doprecyzowania. - Natomiast można było o tym rozmawiać w sposób spokojny, można było ten temat poddać pod jakąś dyskusję, zrobić spotkania i debaty z ekspertami, z przedstawicielami świata mediów i powoli wypracować taką formułę nowelizacji i doprecyzowania tych przepisów, żeby ona nie miała takiego ostrego, konfrontacyjnego kursu kolizyjnego - wyjaśnił Jan Maria Jackowski.

Donald Tusk i Rafał Trzaskowski"Jest rezerwą strategiczną". Trzaskowski zmarginalizowany, ale nie unicestwiony

Więcej o: