Jakub Banaś wpłacił poręczenie majątkowe za siebie i żonę. Jest zażalenie na zatrzymanie

Z ustaleń RMF FM wynika, że Jakub Banaś wpłacił 200 tysięcy złotych porzęczenia majątkowego za siebie i swoją żonę. Prawnik syna szefa NIK złożył zażalenie na jego zatrzymanie.

Jak czytamy w artykule RMF FM, Dariusz Raczkiewicz, adwokat Jakuba Banasia, twierdzi, że zatrzymanie jego klienta przez Centralne Biuro Antykorupcyjne było bezpodstawne. Według prawnika CBA mogłoby to zrobić, gdyby była obawa, że Banaś będzie się ukrywał, próbował utrudniać postępowanie lub w sytuacji, gdyby śledczy chcieli go aresztować.

Zobacz wideo Jakie będą konsekwencje zawiadomienia NIK wobec premiera i ministrów?

RMF FM podaje, że według adwokata również poręczenie nie ma podstaw. Pełnomocnik zakwestionował w imieniu Jakuba Banasia jego wysokość. Prokuratura twierdzi, że Banaś miał wyłudzić 120 tys. zł na remont kamienicy w Krakowie oraz 80 tys. zł VAT-u. - Po pierwsze, wszystkie dotacje wykonywałem zawsze zgodnie z umowami zawartymi z instytucjami udzielającymi tych dotacji, wszystkie dotacje zostały wykonane. Można to zobaczyć dzisiaj. Natomiast, jeżeli chodzi o ten VAT, który pojawił się w przestrzeni medialnej, to ten został zwrócony, deklaracje zostały skorygowane. Z mojego punktu widzenia jest to dosyć dziwny zarzut - broni się w RMF FM  Banaś. 

Krajowa Rada SądownictwaKRS o wyroku TSUE: Przyjmujemy go z rozczarowaniem

Zatrzymanie Jakuba Banasia i zarzuty

W ubiegłym tygodniu Jakub Banaś oraz dyrektor Izby Skarbowego w Krakowie Tadeusz G. zostali zatrzymani przez CBA. Prokuratura synowi szefa NIK i jego żonie postawiła siedem zarzutów. 

Dotyczą one m.in. wyłudzenia z Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa 120 tys. złotych na renowację kamienicy oraz wyłudzenia podatku VAT w wysokości prawie 80 000 złotych. Jak wynika z zebranych przez śledczych dowodów, Jakub B. i Agnieszka B. mieli posłużyć się w tym celu podrobionymi fakturami VAT na kwotę ponad 310 000 złotych potwierdzającymi wykonanie robót budowlanych i szeregiem dokumentów poświadczających nieprawdę, m.in. wynagrodzenia za prace remontowe i protokół ich końcowego odbioru. 

Dyrektor Izby Skarbowej w Krakowie Tadeusz G. przyznał się do bezprawnego ujawnienia prezesowi NIK Marianowi Banasiowi informacji na temat kontroli podatkowej i czynności prowadzonych wobec niego przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Prokuratura przedstawiła Tadeuszowi G. sześć zarzutów. Dotyczą one także niezawiadomienia o przestępstwach polegających na złożeniu w podległym mu urzędzie skarbowym podrobionej faktury stanowiącej rozliczenia dofinansowania ze środków publicznych oraz niezłożeniu sprawozdania finansowego przez spółkę reprezentowaną przez Jakuba B., która uzyskała to dofinansowanie.

Paweł SkrzydlewskiZnamy wynagrodzenie doradcy Czarnka, który pisał o "cnotach niewieścich"

Wobec Tadeusza G. prokurator zastosował poręczenie majątkowe w wysokości 70 000 złotych oraz dozór policji połączony z zakazem kontaktowania się z prezesem NIK, Jakubem B. i Agnieszką B. Dodatkowo podejrzany został zawieszony w czynnościach służbowych pracownika Krajowej Administracji Skarbowej.

W stosunku do Jakuba B. i Agnieszki B. zastosowano poręczenia majątkowe w kwotach odpowiednio po 150 000 złotych i 50 000 złotych oraz dozór policji połączony z zakazem kontaktowania się z podejrzanym Tadeuszem G.

Więcej o: