Macierewicz znów zleca badania ws. katastrofy TU-154M. "Bo jak złoży raport, to stanie się szeregowym posłem"

Jacek Gądek
Choć Antoni Macierewicz ponad rok temu mówił, że raport końcowy podkomisji smoleńskiej jest gotowy, to teraz zaczął zlecać nowe ekspertyzy ws. lotu Tu-154M. Dlaczego? Chce wymóc na szefie MON Mariuszu Błaszczaku, by ten powołał podkomisję na kolejny rok.
Zobacz wideo "Bywa szarmancki". Kim naprawdę jest Antoni Macierewicz?

- Macierewicz ma teraz stanowisko, sekretariat i samochód, a jak złoży raport końcowy, to stanie się szeregowym posłem - mówi osoba bliska resortowi obrony.

W interesie Macierewicza jest zatem pozostawać szefem podkomisji.

Przeczytaj także:
"Taśmy Macierewicza". Ujawniamy, jak Macierewicz złamał słowo dane rodzinom i je beształ
"Czara goryczy się przelała". W podkomisji smoleńskiej wojna, a rodziny są wściekłe na Macierewicza

Ponad rok temu Macierewicz mówił, że raport ws. przyczyn katastrofy smoleńskiej jest gotowy i zostanie natychmiast przedstawiony, jak tylko sprawy związane z pandemią na to pozwolą. Trzy miesiące temu - w kwietniu 2021 r. - słowa Macierewicza potwierdzał Wojciech Skurkiewicz, wiceszef MON. - Raport jest gotowy i czeka na to, by wszyscy członkowie podkomisji zapoznali się z jego treścią. Ale obecna sytuacja pandemiczna to utrudnia - mówił wiceminister. Mimo ze pandemia wyhamowała, raport nie został pokazany.

Gremium to istnieje dzięki podejmowanym co rok przez szefa MON Mariusza Błaszczaka decyzjom o jej powołaniu i wskazaniu składu. Takie decyzje minister wydaje pod koniec sierpnia każdego roku. Zgodnie z przyjętym przez MON trybem, nową decyzję Błaszczak o ponownym powołaniu Podkomisji powinien podjąć do końca sierpnia. A jeśli nie, to tę podkomisję wygasić. Został zatem zaledwie miesiąc.

Kierownictwo MON po odejściu Macierewicza z fotela ministra, stara się zachowywać do podkomisji dystans. - Lepiej się nie interesować tym, co się dzieje w podkomisji. Im mniej wiem, tym lepiej - mówi jeden z wysokich urzędników MON. To resort zapewnia obsługę administracyjną podkomisji i jej budżet. Podkomisja ma obowiązek stworzenia raportu końcowego i przedstawienia go szefowi MON.

Mimo że Antoni Macierewicz wielokrotnie zapowiadał przedstawienie takiego raportu, to wciąż nie trafił on na biurko Mariusza Błaszczaka. Jak się dowiadujemy, Antoni Macierewicz zaczął na nowo zlecać wykonanie ekspertyz. Kolejna ekspertyza ma dotyczyć rejestratorów lotu. Kontynuowanie prac to sposób na uzasadnienie, czy wręcz wymuszenie na Mariuszu Błaszczaku decyzji o wydłużeniu istnienia podkomisji. - Chce kolejny rok być szefem tej podkomisji - nie ma wątpliwości rozmówca zbliżony do MON.

Więcej o: