Biuro Legislacyjne Sejmu ma wątpliwości ws. "lex TVN". Prawnik powołał się na konstytucję

Biuro Legislacyjne Sejmu ma wątpliwości dot. nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Podczas posiedzenia sejmowej komisji przedstawiciel BLS zwrócił uwagę na artykuł drugi projektu, zgodnie z którym podmioty mają tylko sześć miesięcy na dostosowanie się do nowych przepisów.

- Biuro legislacyjne stoi na stanowisku, iż najpoważniejsze wątpliwości budzi przepis przejściowy, zaprojektowany w artykule drugim, który nakłada obowiązek dostosowawczy do podmiotów, które posiadają koncesję na rozpowszechnianie programów radiowych i telewizyjnych w dniu wejścia w życie ustawy. W związku z tym przepisem należy zwrócić uwagę na artykuł drugi konstytucji - powiedział podczas posiedzenia Komisji Kultury i Środków Przekazu przedstawiciel Biura Legislacyjnego Sejmu. 

Zobacz wideo "Ruski ład"? Suski: Polegał chyba też na tym, że nasza delegacja nie wróciła ze Smoleńska

Projekt ustaw o radiofonii i telewizji. Biuro legislacyjne ma wątpliwości

Jak tłumaczył dalej, z art. 2 Konstytucji, który mówi o zasadzie demokratycznego państwa prawnego, "Trybunał Konstytucyjny wywodzi wiele innych zasad, które stanowią rudymenty stanowienia prawa". -  Tymi zasadami jest zasada zaufania do państwa i prawa, zasada ochrony interesów w toku i praw słusznie nabytych. W naszej ocenie właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia w związku z artykułem drugim [projektu ustawy - red.]. Oczywiście przepis daje możliwość dostosowania swojej struktury kapitałowej, jak również umów lub statutów do ograniczeń, które są wprowadzane ustawą. Jest to okres sześciomiesięczny, który, jak się wydaje przy tego typu inwestycjach, jest okresem bardzo krótkim - powiedział. - Pytanie jest o kwestie regulacji przejściowej. Zawsze przy tego typu regulacjach należy mieć na względzie artykuł drugi. Co do zasady nie powinno się stosować przepisów w nowym brzmieniu, raczej powinno się stosować przepisy dotychczasowe, a jeśli już stosujemy przepisy w nowym brzmieniu, to musi być to wyraźnie uzasadnione, również konstytucyjnie - mówił.

Marian BanaśJakub Banaś o zatrzymaniu: Ja jestem zwykłą płotką. Celem jest mój ojciec

Pracownik BLS podkreślił w wywodzie, że "artykuł drugi powinien być poddany pewnej refleksji". 

- Trzeba mieć też na względzie, że osoba zagraniczna lub spółka zależna może nie być w stanie dostosować się do nowych warunków prowadzenia działalności, co może wiązać się z sankcją utraty koncesji bądź też nieudzieleniem koncesji; będzie być może zmuszona do zaprzestania prowadzenia tej działalności. W naszej ocenie to też można by rozpatrywać w kontekście art. 64 konstytucji i ochrony prawa własności - mówił. 

Dalej przedstawiciel biura mówił o aspekcie "prawno-międzynarodowym". Zwrócił uwagę na traktat o stosunkach między Polską a USA. - Chcielibyśmy zwrócić uwagę państwu posłom na to, iż przepisy tego traktatu, umowy międzynarodowej, w artykule drugim, mówią o tym, iż każda ze stron zezwoli, zgodnie ze swoim mającym zastosowanie ustawodawstwem, i będzie traktowała inwestycje i działalność towarzyszącą w sposób niedyskryminacyjny - podkreślił. Dodał, że "możliwe są wyjątki". - Jednym z tych wyjątków jest wyjątek dla sektora radiofonii i telewizji. Natomiast wyraźnie wskazane jest, iż jakikolwiek wyjątek wprowadzony w przyszłości przez którąkolwiek ze stron nie będzie miał zastosowania względem inwestycji już istniejących w danym sektorze lub dziedzinie w momencie wejścia w życie tego wyjątku - mówił. 

Posiedzenie sejmowej Komisji Kultury i Środków PrzekazuKomisja przyjęła projekt "lex TVN". Zgoda tylko na poprawkę Kukiz'15

Komisja przyjęła projekt "lex TVN" z poprawkami

Komisja Kultury i Środków przekazu przyjęła we wtorek po południu projekt noweli o radiofonii i telewizji wraz z poprawkami. 

Poseł PiS Marek Suski przekonywał, że polską racją stanu jest to, żeby była równość podmiotów na rynku medialnym. W jego ocenie ten projekt umożliwi ją krajowym przedsiębiorcom w stosunku do podmiotów spoza obszaru Unii Europejskiej. Polityk PiS podkreślił, że projekt doprecyzowuje już istniejące przepisy.

Odrzucenia projektu domagała się opozycja. Zdaniem wicemarszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej z Koalicji Obywatelskiej projekt naraża Polskę na pogorszenie relacji z naszym najważniejszym sojusznikiem, czyli Stanami Zjednoczonymi - przedsiębiorstwo z tego kraju jest właścicielem jednego z podmiotów działających na polskim rynku medialnym. W jej ocenie projekt ten powinien zostać skonsultowany z Amerykanami. Posłanka KO skrytykowała również to, że na temat ustawy nie wypowiedział się minister spraw zagranicznych.

Komisja odrzuciła poprawkę zgłoszoną przez posła Stanisława Bukowca z Porozumienia, która pozwoliłaby na dostęp do rynku medialnego w Polsce krajom z OECD (czyli także USA). - Gdyby nie było różnic, to pewnie bylibyśmy wszyscy w jednej partii i nie byłoby koalicji, tylko jeden podmiot polityczny. Te różnice, mam nadzieję, że nie spowodują jakiegoś uszczerbku na ustawach, które procedujemy - mówił w kontekście poprawki Porozumienia Ryszard Terlecki, szef klubu PiS i wicemarszałek Sejmu.

Teraz projekt trafi pod obrady Sejmu. Drugie czytanie projektu ma zostać przeprowadzone na posiedzeniu zaplanowanym na 11 sierpnia.

Więcej o: