Syn Mariana Banasia zatrzymany na lotnisku. "W towarzystwie małżonki wracał z urlopu"

Marian Banaś poinformował, że wczesnym popołudniem na lotnisku Kraków-Balice zatrzymano jego syna. "Zatrzymania dokonali funkcjonariusze krakowskiej delegatury CBA" - informuje szef NIK.

"Mój syn został dziś zatrzymany ok. godziny 13:30 na lotnisku Kraków Balice, gdy w towarzystwie małżonki wracał z urlopu. Zatrzymania dokonali funkcjonariusze krakowskiej delegatury CBA" - napisał na Twitterze Marian Banaś.

Syn Mariana Banasia zatrzymany

Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb, zamieścił komunikat dotyczący sprawy. Jak poinformowano, zatrzymane zostały dwie osoby w związku ze śledztwem dotyczącym "składania fałszywych oświadczeń majątkowych przez osobę pełniącą funkcję publiczną". 

Zobacz wideo Jakie będą konsekwencje zawiadomienia NIK wobec premiera i ministrów?

"W toku postępowania śledczy zgromadzili obszerny materiał dowodowy, który został poddany analizie. W związku z powziętymi ustaleniami przeprowadzono dzisiaj dwie realizacje. Na terenie województwa małopolskiego funkcjonariusze CBA zatrzymali społecznego doradcę Prezesa NIK - Jakuba B. Również na terenie Małopolski, przy współudziale funkcjonariuszy Biura Inspekcji Wewnętrznej Ministerstwa Finansów, agenci CBA zatrzymali Dyrektora Izby Skarbowej w Krakowie - Tadeusza G" - podają służby. 

Ścieżka rowerowa z biało-czerwonymi barierkami (zdjęcie ilustracyjne)Najpiękniejszą ścieżkę rowerową w Polsce zepsuły "bezsensowne barierki"

Po zakończeniu czynności procesowych zatrzymani trafią do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. Tam mają usłyszeć zarzuty. Według CBA, zgromadzony przez śledczych materiał wskazuje, że "dyrektor Izby Skarbowej w Krakowie kilkukrotnie ujawnił osobie nieuprawnionej informacje, które uzyskał w toku prowadzonych czynności służbowych, przekraczając tym samym swoje uprawniania. 

Stwierdzono też, że po uzyskaniu informacji dot. przestępstw dyrektor nie dopełnił obowiązków i nie zawiadomił odpowiednich organów. "Jak ustalono, drugi z zatrzymanych kilkukrotnie posługiwał się poświadczającymi nieprawdę dokumentami w toku prowadzonych rozliczeń z krakowskimi Urzędami Skarbowymi, jak również w celu uzyskania dofinansowania z Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie" - czytamy. 

Prof. Marcin Wiącek złożył ślubowanie na RPOProf. Marcin Wiącek złożył ślubowanie w Sejmie. "Zaczynam pracę"

Społeczny doradca, o którym pisze w komunikacie CBA, to właśnie syn szefa NIK. Oko.press już w ubiegłym roku informowało o pełnieniu tej funkcji przez Jakuba B.

Śledztwo ws. oświadczeń majątkowych Mariana Banasia

Od 2019 roku Prokuratura Regionalna w Białymstoku prowadzi śledztwo dotyczące nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych Mariana Banasia. 

. Zawiadomienie złożyli m.in. Centralne Biuro Śledczych i Generalny Inspektor Informacji Finansowej. Śledztwo prowadzone jest "w sprawie", a nie "przeciwko". Oznacza to, że prezesowi Najwyższej Izby Kontroli nie przedstawiono żadnych zarzutów.

Postępowanie dotyczy również składania zawierających nieprawdę deklaracji i zeznań podatkowych od osób fizycznych. Zdaniem śledczych nieprawidłowości miały polegać na niewykazywaniu przychodów osiąganych z tytułu wynajmu nieruchomości bądź wykazywaniu kwot niższych niż rzeczywiste. Śledztwo wszczęto po tym, jak we wrześniu 2019 r. na antenie TVN24 wyemitowano reportaż dotyczący krakowskiej kamienicy Banasia. 

O szczegółach dotyczących postępowania wobec zatrzymanych Stanisław Żaryn mówił na konferencji prasowej. - Tadeusz G. jest osobą, która, jak wskazuje materiał dowodowy, jest podejrzana o przekazywanie osobom nieuprawnionym materiałów, które pozyskał w sposób, który wynika z jego funkcji. To koresponduje wprost z informacją o tym, jakie zarzuty prokuratura chce postawić prezesowi NIK. To historia związana z wnioskiem o uchylenie immunitetu, dopełnia tego wątku, w którym Tadeusz G. został zatrzymany - powiedział. Jak podkreślił, "Jakub B. występuje w charakterze podejrzanego, ale w innym wątku, niezwiązanym bezpośrednio z działalnością Tadeusza G." - Materiał dowodowy pozwolił na wskazanie, że Jakub B. mógł posługiwać się poświadczającymi nieprawdę dokumentami.  

Więcej o: