Czarnek zostanie odwołany? Opozycja oskarża go o "dewastację edukacji", on odpowiada: "pajacowanie"

W środę wieczorem posłowie rozpatrzą i będą głosować nad wnioskiem Koalicji Obywatelskiej o odwołanie szefa resortu edukacji i nauki Przemysława Czarnka. Tymczasem minister po serii wniosków formalnych oskarżył opozycję o "pajacowanie". - Sejm jest miejscem debaty merytorycznej, a nie miejscem na pajacowanie - powiedział.
Zobacz wideo Czarnek reaguje na krytyczne wnioski opocycji. "Sejm to nie miejsce na pajacowanie"

Minister edukacji Przemysław Czarnek pytany o nastrój przed debatą nad jego odwołaniem powiedział, że jest spokojny o swoje stanowisko, a na zarzuty Platformy Obywatelskiej odpowie w trakcie wieczornej debaty. - Dzisiaj wszystko powiem, a co do wyniku głosowania to jestem spokojny o to, że w sobotę będę miał urlop bez względu na wynik głosowania - powiedział Przemysław Czarnek.

Według autorów wniosku o wotum nieufności szef resortu edukacji i nauki nie nadaje się na ministra. Platforma Obywatelska uważa, że część prezentowanych przez Przemysława Czarnka opinii jest szkodliwa dla systemu edukacji. Politycy podkreślają, że jest on "agresywny, ignorancki, próbuje narzucać swoją ideologię, nie znosi kobiet, jest homofobem i dewastuje polską edukację".

- Minister Czarnek jest zaprzeczeniem ideałów, które dzisiaj powinny przyświecać młodzieży. Wtedy, kiedy mówimy o cnotach to warto byłoby zapytać o cnoty ministra Czarnka, takie jak: sprawiedliwość, tolerancja czy używanie swojego rozumu. To są dzisiaj cnoty, które nie przyświecają panu ministrowi Czarnkowi. - podkreślił podczas konferencji prasowej Cezary Tomczyk. - Musimy stanąć w obronie wszystkich dzieci - dodał.

Wniosek o odwołanie ministra Czarnka opozycja złożyła w czerwcu. Zebrano wówczas ponad 100 tys. podpisów.

Posłowie Porozumienia Jarosława Gowina, którzy w ostatnim czasie nie zawsze głosowali zgodnie z oczekiwaniami PiS zapowiadają, że nie poprą wniosku o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra edukacji.

Prof. Marcin WiącekMarcin Wiącek wybrany przez Senat na RPO. Zastąpi Bodnara

Czarnek: Sejm jest miejscem debaty merytorycznej, a nie miejscem na pajacowania

W środę podczas obrad Sejmu posłowie opozycji złożyli kilka wniosków formalnych. Krzysztof Paszyk wyszedł na mównicę i mówił o "sytuacji zwierząt domowych". - [Chciałem - przyp. red.] zwrócić się bezpośrednio do pana prezesa Kaczyńskiego, który jest sympatykiem kotów, sprzyja, dba o prawodawstwo służące kotom. Ale panie prezesie, wokół pana zebrała się w ostatnim czasie cała chmara "tłustych kotów", którzy zamiast mleka spijają śmietanę z pieniędzy spółek Skarbu Państwa - powiedział poseł Koalicji Polskiej i pokazał listę "400 osób do zwolnienia". Politycy opozycji zaczęli krzyczeć: "złodzieje".

Szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski wnioskował o przerwę w obradach i pilną informację ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o szczepieniach. - Te 43 proc. [zaszczepionych - przyp. red.] to wasza liczba smutku i prawdy. (...) Zamiast szczepień robicie na pandemii interesy - podkreślił.

Z kolei Kamila Gasiuk-Pihowicz z Koalicji Obywatelskiej wnioskowała o odroczenie obrad Sejmu. Polityczka nawiązała również do słów Elżbiety Witek, która w Otyniu powiedziała, że "tu jest Polska, a nie Unia". - Takie słowa pasują do przewodniczącego rosyjskiej Dumy, a nie do marszałek polskiego Sejmu. Za rozrywanie więzi między Polską a Unią na Kremle już pewnie dla pani szlifują medale. Za maską patriotyzmu chowacie prorosyjską twarz - stwierdziła.

Po wypowiedziach posłów opozycji głos zabrał minister edukacji. - Ja mam wniosek formalny, żeby od tego momentu, od tego posiedzenia, zbierać na piśmie wnioski formalne do wcześniejszej weryfikacji. Bo Sejm Rzeczypospolitej Polski jest miejscem debaty merytorycznej, a nie miejscem na pajacowanie. Dlatego najpierw trzeba na piśmie złożyć, taki mam wniosek - powiedział Czarnek.

Premier Węgier Viktor OrbanWęgry. Orban chce homofobiczej ustawy i zapowiada referendum. Bruksela reaguje

Więcej o: