Co, jeśli PiS nie przystanie na ultimatum KE? Jakie są kary? Wyjaśniamy, co oznacza "list ostatniej szansy"

Komisja Europejska nakazała polskiemu rządowi wykonanie orzeczenia TSUE dotyczącego Izby Dyscyplinarnej do 16 sierpnia. - To naprawdę list ostatniej szansy - komentują eksperci. Wyjaśniamy, czego dotyczy ultimatum i jakie konsekwencje grożą Polsce, jeśli rząd PiS nie dostosuje się do wytycznych.

Komisja Europejska wysłała we wtorek do Polski list z zapytaniem o wypełnienie werdyktu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie sądownictwa. Zgodnie z decyzją TSUE w Polsce powinno dojść do zamrożenia wszelkich działań Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Jeśli odpowiedź ze strony Polski nie wpłynie do Komisji do 16 sierpnia, Trybunał rozważy nałożenie na nasz kraj sankcji finansowych.  "KE nie zawaha się skorzystać ze swoich uprawnień wynikających z Traktatów" - napisała Ursula von der Leyen.

Orzeczenie TSUE ws. Polski. Czego dotyczy ultimatum KE?

Przypomnijmy, że w zeszłą środę wiceprezeska Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydała postanowienie o zastosowaniu środków tymczasowych zobowiązujących Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów krajowych odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. 15 lipca TSUE wydał orzeczenie, z którego wynika, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem Unii.

W opinii trybunału system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z unijnym prawem, ponieważ Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie daje "pełnej rękojmi niezawisłości i bezstronności" i nie jest chroniona przed wpływami władzy ustawodawczej i wykonawczej. Unijny trybunał wskazał, że w związku z tym spoczywa na Polsce obowiązek "przyjęcia środków niezbędnych do tego, by uchybienie to ustało".

Tego samego dnia dyskusję na temat decyzji TSUE podjął Trybunał Konstytucyjny. W opinii polskiego TK przepisy unijne są niekonstytucyjne. Jak orzekł TK: Unia Europejska nie może zastępować państw członkowskich w tworzeniu regulacji dotyczących ustroju sądów i gwarancji niezawisłości sędziów.

Ultimatum KE. Co, jeśli polski rząd nie dostosuje się do wytycznych?

W sytuacji, gdy Polska nie odpowie na prośbę Komisji Europejskiej, instytucja będzie mogła nałożyć na nasz kraj sankcje. Byłyby to kary finansowe, w tym grzywny narastającej każdego dnia do czasu zamrożenia Izby Dyscyplinarnej.

Portal Deutsche Welle pisze, że TSUE nie jest w tej kwestii związany żadnymi widełkami finansowymi. Mówi się, że kara może być bardzo wysoka. "DGP" podaje, że przy wyliczaniu sankcji finansowych brukselscy urzędnicy opierają się na algorytmie. "Kalkulacja bierze pod uwagę wagę naruszenia, czas trwania i zamożność kraju, na który sankcja ma być nałożona" - wskazano, podając za przykład  kary wymierzane w kwestiach środowiskowych. W przypadku wycinki w Puszczy Białowieskiej kara wynosiła przykładowo 100 tysięcy euro za każdy dzień. "Najwyższa dotąd sankcja finansowa wynosiła 57 mln euro za każde pół roku niewdrażania wyroku, a wymierzono ją w 2005 r. Francji - również za naruszenia środowiskowe. Niewykluczone, że w polskim przypadku kara może być jeszcze wyższa" - dodaje "DGP".

 Gdyby Polska nie chciała płacić - choć byłby to precedens - pieniądze w ostateczności mogłyby zostać potrącone z funduszy unijnych dla Polski. Nasz kraj uczestniczy w unijnym programie odbudowy po pandemii COVID-19, w ramach Funduszu Odbudowy.

Tu tak naprawdę możemy się spodziewać olbrzymiej gamy działań ze strony Komisji Europejskiej, łącznie z tym, że będzie blokowała rządowi wybrane programy

- stwierdził w rozmowie z TVN 24 profesor Robert Grzeszczak z Katedry Prawa Europejskiego UW.

W opinii sędziego Bartłomieja Przymusińskiego raport "pokazuje, jaki to jest system naczyń połączonych: wolne media, wolne sądy i działania antykorupcyjne". - Bez mediów niezależnych od polityków, kraje są narażone na mechanizmy korupcyjne - ocenił w rozmowie z TVN24.

Sędzia zaznaczył, że te mechanizmy bardzo dobrze widać na przykładzie upolitycznienia polskiej prokuratury. W jego ocenie ewentualne sankcje mogą "mieć brzemienne skutki dla wszystkich Polaków"

 - To pokazuje, że zabawa w szulera, którą dotychczas prowadzono z Komisją Europejską, swojego rodzaju gra w trzy kubki, gdzie kostki nie ma pod żadnym kubkiem, została w końcu rozszyfrowana i już jest to naprawdę list ostatniej szansy. Po nim mogą być już tylko sankcje finansowe - dodał w TVN24 Przymusiński.

Prezes Sądu Najwyższego reaguje na decyzję TSUE. "Przepisy unijne są niekonstytucyjne"

W piątek I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska opublikowała oświadczenie, w którym stwierdziła, że jest przekonana, iż "Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego jest w pełni niezależna w sprawowaniu ustawowo jej przypisanej jurysdykcji, a sędziowie tej Izby są w pełni niezawiśli w orzekaniu".

Małgorzata Manowska postanowiła też uchylić swoje zarządzenie z dnia 5 maja 2020 r. o wykonaniu postanowienia TSUE ws. zastosowania środków tymczasowych, co skutkuje tym, że sędziowie Izby Dyscyplinarnej - wbrew wyrokowi TSUE - będą orzekać w sprawach dyscyplinarnych.

Dziesięciu sędziów Sądu Najwyższego wystąpiło do prezes Manowskiej z wnioskiem o zwołanie Kolegium. Małgorzata Manowska stwierdziła, że nie widzi uzasadnionej potrzeby, dodając, że "nie widzi pilnych zagadnień". Powiedziała także, że każdy sędzia, "który chce wydać oświadczenie, może to zrobić za pośrednictwem strony internetowej SN".

Raport ws. praworządności. Jakie informacje zawierał dokument?

We wtorek Komisja Europejska przedstawiła wnioski końcowe z raportu na temat przestrzegania zasad praworządności w poszczególnych krajach Unii Europejskiej. Znajduje się w nim kilkadziesiąt wątków na temat Polski. Jednym z aspektów było wzmocnienie autonomii i niezależności prokuratury, Komisja Europejska wskazała tu na nieprawidłowości w czterech krajach, w tym w Polsce. Autorzy zwracają uwagę na podwójną rolę ministra sprawiedliwości, który jest jednocześnie prokuratorem generalnym, co jak piszą: "nadal budzi obawy".

KE podkreśliła także, że istnieje niebezpieczeństwo niezależności i niezawisłości sądów. Chodzi o system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów i działalność Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. "Obawy dotyczące niezależności i prawomocności Trybunału Konstytucyjnego wciąż nie zostały rozwiane, co potwierdził Europejski Trybunał Praw Człowieka" - napisano w raporcie i podkreślono, że skład TK nie spełnia standardów "sądu ustanowionego zgodnie z prawem".

Dokument zawiera również informacje o próbie nowelizacji ustawy medialnej w Polsce. W opinii KE zmodyfikowana ustawa o radiofonii i telewizji, a co za tym idzie, próba odebrania koncesji stacji TVN niesie "ryzyka zmniejszenia pluralizmu mediów w Polsce". 

"Ostatnie wydarzenia na polskim rynku mediów powodują pojawienie się ryzyka zmniejszenia pluralizmu mediów. Istnieją obawy odnoszące się do zmian legislacyjnych zmierzających do nieudzielania koncesji nadawczych nadawcom pośrednio lub bezpośrednio kontrolowanych przez podmioty spoza EOG" - piszą autorzy raportu.

Ursula von der Leyen i Mateusz MorawieckiKE stawia Polsce ultimatum. Grozi karami finansowymi

W dokumencie poruszona została także kwestia przejęcia grupy Polska Press przez koncern Orlen. To w opinii autorów również rodzi obawy Komisji.

Na decyzję Komisji Europejskiej odpowiedział za pośrednictwem mediów społecznościowych rzecznik rządu. "Polski rząd dokona analizy dokumentów przedstawionych przez KE. Polska, podobnie jak inne kraje UE, podkreśla konieczność przestrzegania przepisów unijnych traktatów. Określają one wprost, które kompetencje są przekazane UE, a które pozostają wyłącznymi kompetencjami krajów" - przekazał rzecznik rządu Piotr Müller. 

Michał LaskowskiSędziowie SN: Wydane przez Manowską zarządzenie narusza prawo

Więcej o: