Donald Tusk w Gdańsku. Mówił o działaniach PiS i "ruskim ładzie". "Splugawili słowo suwerenność"

- Dzisiaj władza, kiedy używa słowa "suwerenność", to myśli o tym, jak panować nad człowiekiem - powiedział w Gdańsku Donald Tusk. - Co takiego stoi w gardle PiS-owi? Chcą być suwerenni wobec polskich sądów, żeby nie odpowiadać prawnie przed złem i łajdactwem, jakie uprawiają w Polsce. To jest prawdziwy powód, że splugawili słowo suwerenność - podkreślił polityk.
Zobacz wideo Tusk: Kaczyński przystąpił do obozu, którego celem jest osłabienie Unii Europejskiej

W poniedziałek Donald Tusk przemawiał w Gdańsku. Zaczął od wspomnienia Pawła Adamowicza. - Dokładnie w tym miejscu mówiłem do was w dniu jego śmierci, że nigdy nie zapomnimy tego, co nam chciał przekazać, tego, że wszyscy jesteśmy w życiu publicznym po to, aby dzielić się dobrem. Pamiętając o jego słowach, chcę się do was zwrócić, abyśmy pamiętali o tym pierwszym przykazaniu: jesteśmy Polakami po to, aby dzielić się solidarnością i dobrem - powiedział.

Następnie odniósł się do aktualnej sytuacji politycznej w Polsce. Podkreślił, że "władza powinna być elementarnie przyzwoita". - Przyjechałem dziś do was, abyśmy sobie powiedzieli, że nie tracimy wiary w to, że te fundamentalne polskie wartości mogą wrócić do naszego życia. (...) Polska to tolerancja. Pamiętacie nawet w szkole, nawet w tej komunistycznej szkole był ten slogan, który podkreślał tolerancyjność Polaków: Polska to kraj bez stosów. Chodziło wtedy o tolerancję religijną. Że słowo "godność" zawsze w polskim elementarzu politycznym było na jednym z pierwszym miejsc. To my nauczyliśmy Europę prawdziwego znaczenia słowa "solidarność" - mówił Tusk. - Nigdy Europa nie była tak polska jak jest dziś - dodał.

Tusk o działaniach PiS: Splugawili słowo suwerenność

- Dzisiaj władza, kiedy używa słowa "suwerenność", to myśli o tym, jak panować nad człowiekiem. Dziś władza uważa, że suwerenność to tak naprawdę jest odebranie suwerenności ludzi tak w stu procentach, żeby zabrać co się da i niewiele oddać. Dlaczego Jarosław Kaczyński i PiS tak bardzo nalegają na to, aby Polska odsunęła się od Europy? Aby wyrzekła się tych najwyższych standardów demokratycznych? Skąd ta intencja? (...) Co takiego stoi w gardle PiS-owi? Chcą być suwerenni wobec polskich sądów, żeby nie odpowiadać prawnie przed złem i łajdactwem, jakie uprawiają w Polsce. To jest prawdziwy powód, że splugawili słowo "suwerenność" - powiedział polityk.

Donald Tusk opowiedział, jak kilka dni wcześniej jedna z jego sąsiadek stwierdziła, że PiS chce wprowadzić nie Polski Ład, a "ruski ład". - To mocne słowa, może przesadne, ale tak naprawdę jak się zastanowić, to porządek, który chcą wprowadzić jest bliźniaczo podobny do tego, który wprowadza Putin w Rosji i jego sojusznicy, przyjaciele w różnych krajach na świecie. Na czym polega ten "ruski ład", ten rosyjski porządek? - podkreślił, wyjaśniając, że chodzi o to, aby z "demokracji zrobić fasadę demokracji, żeby zdławić wolne słowo, żeby móc kraść bez żadnej kontroli, żeby zniszczyć opozycję jak nie słowem, to trucizną".

Więcej o: