Czy dziś Polska zostałaby przyjęta do UE? Sędzia SN: Nie. Co tu dalej komentować

- Nie. Mówię z całą świadomością. Co tu dalej komentować - stwierdził sędzia Sądu Najwyższego Włodzimierz Wróbel zapytany, czy dziś Polska zostałaby przyjęta do grona państwa członkowskich Unii Europejskiej. Odnosząc się do ubiegłotygodniowego wyroku TSUE dotyczącego systemu dyscyplinarnego polskich sędziów, podkreślił, że Izba Dyscyplinarna SN "nie jest częścią wymiaru sprawiedliwości". - To tak, jakby powołać komitet uniewinnienia polityków i potem nazwać to sądem - stwierdził.

W czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że Polska, ustanawiając system odpowiedzialności obowiązujący sędziów Sądów Najwyższego i sądów powszechnych, uchybiła zobowiązaniom, które na niej ciążą na mocy unijnego prawa.

Unijni sędziowie orzekli m.in., że Izba Dyscyplinarna SN nie daje "pełnej rękojmi niezawisłości i bezstronności" i nie jest chroniona przed wpływami władzy ustawodawczej i wykonawczej. Wskazali też, że proces powoływania sędziów zależy w dużej mierze od Krajowej Rady Sądownictwa, której wiarygodność "może budzić uzasadnione wątpliwości".

Zobacz wideo Zbigniew Ziobro komentuje orzeczenie TSUE ws. Izby dyscyplinarnej. "Kolonialne segregowanie państw"

Dzień wcześniej wiceprezeska TSUE Rosario Silva de Lapuerta wydała postanowienie o zastosowaniu środków tymczasowych, na mocy których Polska została zobowiązana do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów krajowych odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej SN. Tego samego dnia Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy o wykonywaniu środków tymczasowych TSUE w sprawie polskiego systemu sądownictwa są niezgodne z konstytucją. 

Sędzia Włodzimierz Wróbel: Izba Dyscyplinarna nie jest częścią wymiaru sprawiedliwości

O ubiegłotygodniowy wyrok TSUE i dalszy los nieuznawanej przez unijne organy Izby Dyscyplinarnej zapytano w programie "Jeden na jeden" prof. Włodzimierza Wróbla, sędziego Izby Karnej Sądu Najwyższego. 

- Sytuacja jest bardzo prosta w sensie normatywnym - TSUE wydał wyrok, w którym stwierdził, że jedna z ustaw jest sprzeczna z traktatem. Konstytucja mówi jasno, że tej ustawy się nie stosuje, a to oznacza, że wszystkie organy państwa muszą tę ustawę pominąć - powiedział Wróbel. Dodał, że "wyrok TSUE dotyczący ustawy o Izbie Dyscyplinarnej powoduje, że przepisy są sprzeczne z traktatem i nie można ich stosować".

Podkreślił też, że "Izba Dyscyplinarna nie jest częścią wymiaru sprawiedliwości". - To tak, jakby powołać komitet uniewinnienia polityków i potem nazwać to sądem - stwierdził sędzia SN.

Przypomnijmy, że w piątek, a więc już ogłoszeniu wyroków TK i TSUE, I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska postanowiła uchylić swoje zarządzenie z maja 2020 r. o wykonaniu postanowienia TSUE ws. zastosowania środków tymczasowych. Skutkuje to tym, że sędziowie Izby Dyscyplinarnej - wbrew wyrokowi unijnego trybunału - będą orzekać w sprawach dyscyplinarnych. "Jestem głęboko przekonana, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego jest w pełni niezależna w sprawowaniu ustawowo jej przypisanej jurysdykcji, a sędziowie tej Izby są w pełni niezawiśli w orzekaniu" - napisała w oświadczeniu Manowska.

Sąd Najwyższy w WarszawieCzęść sędziów domaga się od Manowskiej zwołania kolegium Sądu Najwyższego

"Z takim systemem naruszania niezależności sądów, nie zostalibyśmy przyjęci do UE"

Sędziego Wróbla zapytano też, czy jego zdaniem Polska zostałaby dzisiaj przyjęta do Unii Europejskiej. - Nie. Mówię z całą świadomością. Co tu dalej komentować - odparł.

- Nie z takim systemem naruszania zasad niezawisłości i niezależności sądu, z takim systemem, w którym mamy do czynienia z organem konstytucyjnym z nazwy, natomiast jest on wykorzystywany w sposób arogancki przez polityków do bieżącej polityki - mówię tu o Trybunale Konstytucyjnym - wyjaśnił sędzia.

Pozostanie Polski w we Wspólnocie Wróbel określił jako "rację stanu". - To jest problem bezpieczeństwa Polski, to jest problem niezsunięcia się, jak to wielokrotnie w historii bywało, w jakąś dziwną szarą przestrzeń, w której nie wiadomo gdzie jesteśmy, co robimy i kto tak naprawdę nami rządzi - odpowiedział. 

- Muszę przyznać, że już sam się gubię w tym, co jest głównym powodem tego, że w tym klubie siedzimy przy bocznym stoliku i niewielu członków tego klubu chce nas słuchać - powiedział Wróbel w TVN24. 

Didier ReyndersOrzeczenie TSUE ws. Polski. Unijny komisarz: Będzie pismo do rządu

Więcej o: