Arłukowicz: PiS wie, że zbliża się koniec, a Polacy ich nie chcą. Jesteśmy gotowi na wybory

- PiS wie, że zbliża się koniec, a Polacy ich nie chcą - powiedział Interii europoseł Bartosz Arłukowicz, który stwierdził również, że Platforma Obywatelska jest gotowa na wybory w każdym momencie. Jego zdaniem PiS nie dotrwa do czasu, kiedy powinny się odbyć wybory konstytucyjne.

Bartosz Arłukowicz powiedział w rozmowie z Interią, że powrót Donalda Tuska do PO symbolicznie pokazuje, że partia jest gotowa do  "najcięższego sprawdzaniu i sporu, jakim są wybory". Przyznał, że nie będzie już nawet dnia oddechu. - Polacy tego od nas oczekują - dodał europoseł.

Zobacz wideo Trybunał Stanu dla Morawieckiego? Arłukowicz: Przyjdzie czas, że sprawiedliwość wróci na właściwe tory

Polityk mówił także o gotowości Platformy Obywatelskiej do udziału w wyborach i słabnącej pozycji PiS. - Nasza siła polityczna polega na tym, że jesteśmy gotowi na wybory w każdym momencie. Im szybciej do nich dojdzie, tym lepiej dla Polski. Jesteśmy poważną formacją. Wydaje się, że PiS nie jest w stanie dotrwać do konstytucyjnych wyborów - stwierdził Bartosz Arłukowicz.

Arłukowicz o sporze Polski z TSUE: Jesteśmy skonfliktowani ze wszystkimi partnerami

Bartosz Arłukowicz odniósł się także do ostatnich decyzji TSUE i TK. 14 lipca Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zdecydował, że "Polska zostaje zobowiązana do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów krajowych odnoszących się w szczególności do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego". Niedługo później Trybunał Konstytucyjny orzekł o niekonstytucyjności unijnych przepisów dotyczących funkcjonowania sądownictwa w Polsce. Mówiąc o tej sprawie, były minister zdrowia ocenił, że schodzimy na obrzeża Europy, a nasze bezpieczeństwo jako kraju jest coraz bardziej zagrożone. - Jesteśmy skonfliktowani ze wszystkimi partnerami i sąsiadami - stwierdził. 

Komentarze po słowach Elżbiety WitekWitek na wiecu: Bierzecie i narzekacie. Fala komentarzy. "Nie! 500+ jest nasze"

Bartosz Arłukowicz o Budce: Wytrzymał presję psychiczną

W środę podczas konferencji prasowej Borysa Budki w Nowym Targu na rynek wkroczył mężczyzna, który zaczął uderzać pięściami w kamery, a następnie stanął oko w oko z Budką i nie szczędził wulgaryzmów. Mężczyzna zbiegł, zanim przyjechała policja. Po tym incydencie wiele osób zastanawia się, czy nie było o krok od tragedii i przywoływało dzień, w którym zginął Paweł Adamowicz. Dziennikarz Interii zapytał Arłukowicza, czy członkowie PO nie boją się o swoje bezpieczeństwo.

Jarosław KaczyńskiNie będzie żadnego polexitu, ale Kaczyński zostawi za sobą spaloną ziemię

- Różnica między nami, a naszymi przeciwnikami politycznymi polega na tym, że my nie boimy się ludzi i ich lubimy. Na naszych spotkaniach trudno odnaleźć w nas agresję. Co do tego konkretnego przypadku, jestem pełen podziwu dla Borysa Budki. Wytrzymał presję psychiczną, nie poddał się nienawiści i agresji. Pokazał dojrzałość - tłumaczył Bartosz Arłukowicz.

Więcej o: