Chłopiec przerwał wystąpienie Janusza Korwin-Mikkego. "Proszę mu nie wierzyć!" [WIDEO]

Przemowa Janusza Korwina-Mikkego w Kołobrzegu została przerwana przez dziecko. Kiedy polityk Konfederacji mówił o systemie edukacji, obok sceny pojawił się chłopiec, który zwrócił się bezpośrednio do zgromadzonej publiczności. - Proszę mu nie wierzyć! - wykrzyczał. Nagranie od razu zdobyło dużą popularność w internecie.

Do nietypowego zdarzenia doszło w piątek 9 lipca w Kołobrzegu (woj. zachodniopomorskie). W popularnym wśród turystów nadmorskim kurorcie odbywało się spotkanie zorganizowane w ramach akcji "Wakacje z Konfederacją". Do swoich sympatyków przemawiali politycy prawicowego ugrupowania: Janusz Korwin-Mikke, Dobromir Sośnierz i Witold Tumanowicz. 

Zobacz wideo Janusz Korwin Mikke - polityczny prowokator

Korwin-Mikke spotkał swojego nieletniego przeciwnika. "Ten pan twierdzi, że matki powinny siedzieć w garnkach!"

Ze wszystkich wystąpień to jednak przemowa Korwin-Mikkego najbardziej zapadła w pamięć publiczności. Nie stało się tak jednak za sprawą wypowiedzi posła Konfederacji, a zdarzenia, które miało miejsce w jego trakcie.

Bartosz KramekBartosz Kramek zwolniony z aresztu. Sąd przyjął 300 tys. zł kaucji

Kiedy Janusz Korwin-Mikke wygłaszał swoje stanowisko na temat systemu edukacji w Polsce, pod sceną pojawił się mały chłopiec. Polityk chciał go z początku zbyć, wskazując, że jest w trakcie przemowy. Wtedy chłopak postanowił zwrócić się bezpośrednio do publiczności. 

Kilkuletni chłopiec nie okazał się sympatykiem Konfederacji. Chłopak powiedział, że - według Korwin-Mikkego - "matki powinny siedzieć w garnkach", zamiast uczestniczyć w polityce. Zaapelował również o to, aby nie wierzyć politykowi Konfederacji. 

Ten pan twierdzi, że matki powinny siedzieć w garnkach, a nie powinny zgłaszać się do Sejmu. Proszę mu nie wierzyć!

- wykrzyczał mały chłopiec.

Sytuacja rozbawiła zgromadzoną publiczność oraz Korwin-Mikkego, który pomimo wyraźnego zmieszania wrócił do swojego wystąpienia na temat systemu edukacji. Klip pokazujący przerwane wystąpienie lidera Konfederacji trafił do sieci, gdzie bardzo szybko zdobył dużą popularność. 

 

Mark BrzezińskiNowy ambasador USA po wakacjach. "Brzeziński jest dla nas absolutnie akceptowalny"

Więcej o: