Unia Europejska: 12 krajów dostanie fundusze na odbudowę po pandemii

Plany odbudowy 12 unijnych krajów zostały ostatecznie zaakceptowane. To oznacza, że już wkrótce popłyną do nich pieniądze z Funduszu Odbudowy po pandemii. Pozytywną ocenę tych planów, wydaną wcześniej przez Komisję Europejską, potwierdzili dziś ministrowie finansów państw członkowskich, ostatecznie je zatwierdzając.

"To dobra wiadomość" - napisał na Twitterze wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej odpowiedzialny za sprawy gospodarcze Valdis Dombrovskis. Wśród pierwszych państw, których plany zostały zaakceptowane, to Austria, Belgia, Dania, Francja, Grecja, Hiszpania, Niemcy, Luksemburg, Łotwa, Portugalia, Słowacja i Włochy.

Mateusz Morawiecki spotka się z szefową KE. TK zbada zgodność unijnego prawa z konstytucją

We wtorek wieczorem w Brukseli dojdzie do spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. Choć oficjalnie tematem roboczej kolacji będzie Zielony Ład, to politycy mają dyskutować też o kwestii wykorzystania środków z Funduszu Odbudowy. Tego samego dnia Trybunał Konstytucyjny zajmie się wnioskiem szefa polskiego rządu o zbadanie zgodności unijnego prawa z Konstytucją RP.

- Będziemy z panią przewodniczącą dyskutować o tym, co jest niezbędne, aby ta transformacja była z jednej z strony zakończona sukcesem, ale z drugiej strony, żeby nie charakteryzowała się wysokimi kosztami społecznymi, a najlepiej, żeby była amortyzowana przez różne programy - dodał szef polskiego rządu. W środę Komisja Europejska ma przedstawić pakiet przepisów, które pozwolą na realizację Zielonego Ładu, przewidującego neutralność klimatyczną Unii do 2050 roku.

Rozmowy polskiego premiera z przewodniczącą Komisji Europejskiej mają także dotyczyć planu na wykorzystanie pieniędzy z unijnego Funduszu Odbudowy po pandemii. Polska przesłała program do Komisji na początku maja i teraz toczą się negocjacje na linii Warszawa-Bruksela przed ostatecznym jego zatwierdzeniem.

TK zbada zgodność polskiego i unijnego prawa

Również we wtorek Trybunał Konstytucyjny zajmie się wnioskiem premiera Mateusza Morawieckiego z marca tego roku dotyczącym zgodności z polską ustawą zasadniczą wybranych przepisów Traktatu o Unii Europejskiej.

Wątpliwości szefa rządu budzą trzy unijne przepisy. Chodzi między innymi o zapisy, na mocy których Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) jest w stanie wstrzymać lub odroczyć wykonanie danej czynności prawnej przez polskie sądy. Premier złożył do Trybunału Konstytucyjnego prawie 130-stronicowy wniosek, w którym chce zbadania unijnych przepisów pod kątem zasady pierwszeństwa rodzimego prawa nad tym stanowionym przez Wspólnotę oraz zasady lojalnej współpracy Unii i państw członkowskich.

Unijne pieniądze dla Węgier odroczone. Chodzi o 7,2 mld euro dotacji

 Węgry złożyły swój projekt krajowego planu odbudowy (KPO) w Komisji Europejskiej już 12 maja. A zatem w poniedziałek (12.07.2021) upłynęły dwa miesiące przewidziane na uzgodnienie jego ostatecznej wersji z Komisją, jej zielone światło i w rezultacie przekazanie – opiewającego na 7,2 mld euro dotacji – węgierskiego KPO do potwierdzenia przez unijnych ministrów finansów w Radzie UE. Jednak potwierdziły się wcześniejsze brukselskie przecieki, że ten scenariusz jest już nieaktualny.

Wedle naszych informacji ocena węgierskiego KPO może przeciągnąć się nawet do września, a zatem rząd Viktora Orbana otrzymałby pierwsze pieniądze w ramach swego KPO nie w sierpniu, lecz dopiero jesienią.

Przyczyną zwłoki są głównie spory między Budapesztem i Brukselą o system kontroli i monitorowania wydatków z Funduszu Obrony, bo Komisja Europejska domaga się silniejszych mechanizmów antykorupcyjnych; zwłaszcza, że Węgry nie dołączyły do Prokuratury Europejskiej zajmującej się ściganiem przekrętów z unijnymi pieniędzmi. Komisja oficjalnie nie podaje powodów przedłużającej się oceny węgierskiego KPO, ale dziś potwierdziła, że najnowsze propozycje zmian otrzymała od Budapesztu dopiero w ostatni piątek. 

Zobacz wideo Morawiecki pytany, czy Patrycja Kotecka powinna nadal pracować w Link4: Niektórzy pracują od dawna
Więcej o: