Konstytucjonalista: Orzeczenie TK może być oznaką tego, że nie ma dla nas miejsca w Unii Europejskiej

- Trybunał Konstytucyjny ma sens wtedy i jest Trybunałem Konstytucyjnym wtedy, kiedy nie stanowi prostego przedłużenia większości parlamentarnej. Niestety, w tym przypadku mamy do czynienia z taką sytuacją - powiedział konstytucjonalista dr hab. Ryszard Piotrowski w rozmowie z TVN24. We wtorek TK zajmie się wnioskiem premiera o zbadanie zgodności z polską konstytucją niektórych z przepisów Traktatu o Unii Europejskiej.

- Co więcej, w składzie Trybunału mamy sędziów, których status jest kwestionowany nie tylko przez prawników polskich, ale także przez prawników europejskich ze względu na okoliczności, w jakich zostali do tego Trybunału włączeni. A mianowicie ze względu na to, że nie powołano do Trybunału tych sędziów, których prawidłowo wybrano, tylko tych, których wybrano na miejsca już zajęte - podkreślił dr hab. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista związany z Wydziałem Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego

Zobacz wideo Ziobro porównał UE do ZSRR. Tę wypowiedź komentuje premier Mateusz Morawiecki

Konstytucjonalista: Mamy do czynienia ze specyficznym oswajaniem bezprawia

Jak dodał, mamy obecnie do czynienia "z podwójnością w naszym państwie". W opinii eksperta, w Polsce de facto możemy mówić o dwóch konstytucjach. Jedną z nich jest ta obowiązująca, uchwalona w 1997 r. Druga natomiast to "konstytucja polityczna, istniejąca z woli większości parlamentarnej". - Mamy do czynienia ze specyficznym oswajaniem bezprawia. Jest Trybunał, nazywa się Trybunałem, ale w gruncie rzeczy nie jest to instytucja, o której mówi konstytucja obowiązująca, jest to instytucja ustanowiona przez twórców konstytucji politycznej - tłumaczył.

Piotrowski uważa też, że celem wniosku celem wniosku złożonego przez premiera jest to, by TK wydało następujący sąd: "Europa was nie obroni, nie obroni niezawisłości sędziów, niezależności sądów, nigdzie się nie ukryjecie i niech Europa zostawi nas w spokoju i przestanie się zajmować naszymi rządami".

To orzeczenie może być oznaką tego, że nie ma dla nas miejsca w Unii Europejskiej rozumianej jako Unia, w której państwa członkowskie przestrzegają własnej konstytucji i przestrzegają zarazem wartości europejskich. Nie ma dla nas miejsca w Europie praw człowieka, w Europie, w której są niezawiśli sędziowie i niezależne sądy. Natomiast jest dla nas miejsce w kraju, w którym władza sądownicza podlega władzy wykonawczej ze wszystkimi tego konsekwencjami

- ocenił konstytucjonalista na antenie TVN24.

Na wniosek premiera Trybunał Konstytucyjny zbada zgodność prawa UE z konstytucją 

Trybunał Konstytucyjny zajmie się we wtorek wnioskiem premiera Mateusza Morawieckiego z marca tego roku dotyczącym zgodności z polską ustawą zasadniczą wybranych przepisów Traktatu o Unii Europejskiej.

Wątpliwości szefa rządu budzą trzy unijne przepisy. Chodzi między innymi o zapisy, na mocy których Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) jest w stanie wstrzymać lub odroczyć wykonanie danej czynności prawnej przez polskie sądy. Premier złożył do Trybunału Konstytucyjnego prawie 130-stronicowy wniosek, w którym chce zbadania unijnych przepisów pod kątem zasady pierwszeństwa rodzimego prawa nad tym stanowionym przez Wspólnotę oraz zasady lojalnej współpracy Unii i państw członkowskich.

Julia Przyłębska, Mateusz Morawiecki i Stanisław KarczewskiMorawiecki spotka się z szefową KE. TK zajmie się wnioskiem premiera

Wniosek Prezesa Rady Ministrów trafił do Trybunału Konstytucyjnego po wyroku TSUE w sprawie możliwości kontroli przez sądy prawidłowości procesu powołania sędziego. Unijny sąd wstrzymał tym samym częściowo pracę Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia nie zajmuje się sprawami sędziów, ale bada kwestie innych zawodów prawniczych.

Skład orzekający TK będzie liczył pięcioro sędziów. Poza prezes Julią Przyłębską (przewodnicząca) zasiądą w nim jeszcze: Bartłomiej Sochański (sprawozdawca), Leonem Kieres, Jakub Stelina i Michał Warciński. RPO Adam Bodnar wnosił wcześniej, by wnioskiem premiera zajął się pełny skład TK. 

Więcej o: