Kim jest Miłosz Kłeczek z TVP? Onet: Jego firmy dostały 6,5 mln zł od państwa

Odkąd u władzy jest Prawo i Sprawiedliwość, firma, której współwłaścicielem jest Miłosz Kłeczek - jedna z twarzy TVP Info - otrzymała pomoc publiczną o wartości nominalnej 6,5 mln zł - informuje Onet. Choć dziennikarza regularnie można oglądać na antenie kanału informacyjnego publicznego nadawcy, oficjalnie nie jest on pracownikiem Telewizji Polskiej. Tak przynajmniej wynika z odpowiedzi, której posłowi KO Adamowi Szłapce udzieliło Centrum Informacji TVP. Na pytania naszej redakcji w tej sprawie TVP nie odpowiada.

Miłosz Kłeczek, wcześniej pracownik m.in. w Superstacji i TVN24, stał się jedną z twarzy TVP Info w 2016 r., gdy na Woronicza na dobre zagościł prezes Jacek Kurski. Dziennikarz znany jest przede wszystkim z "pościgów" za ważnymi politykami Platformy Obywatelskiej - wcześniej wchodził w utarczki słowne z Rafałem Trzaskowskim, a dwa dni temu na sejmowym korytarzu ostro starł się w dyskusji z Donaldem Tuskiem. Na antenie TVP Info Kłeczek prowadził też wymierzony w środowisko sędziowskie program "Kasta".

Zobacz wideo Donald Tusk odpowiada na pytanie TVP Info. "Moje nazwisko..."

Onet: Firma, której współwłaścicielem jest Miłosz Kłeczek, otrzymała od państwa blisko 3,7 mln 

Nie wiadomo jednak, czy Kłeczek tak naprawdę jest dziennikarzem TVP Info, ponieważ oficjalnie nie jest zatrudniony w Telewizji Publicznej. Jak wynika z odpowiedzi udzielonej przez Centrum Informacji TVP posłowi Adamowi Szłapce (KO), Kłeczek "nie jest pracownikiem TVP" i "nie ma zawartej z TVP żadnej umowy cywilnoprawnej" (nie jest współpracownikiem TVP)".

Z pytaniami o dziennikarza Szłapka zwrócił się do TVP w grudniu 2020 r. O komentarz w sprawie tego, czy Kłeczek pojawia się w Sejmie jako reporter akredytowany przez TVP Info, redakcja Gazeta.pl zwróciła się do CI TVP w środę. Jak dotąd nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Jak poinformował Onet, Kłeczek prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą pod nazwą Miłosz Kłeczek Media Star i to właśnie w ten sposób "rozlicza" się z TVP. Użytkownicy Twittera zwrócili jednak uwagę na jeszcze jeden aspekt tej sprawy - czyli na gigantyczną pomoc, którą państwo przyznało firmie dziennikarza.

Kłeczek, jak podaje Onet, jest też współwłaścicielem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, która zajmuje się handlem produktami z Chin. W 2019 r. firma Financial Poland odnotowała niemal 12,5 mln zł przychodów netto, przy zysku netto wynoszącym 600 tys. zł. Rok wcześniej było to odpowiednio: 9,4 mln zł oraz 470 tys. zł.

Joanna LichockaLichocka o "reeuropeizacji" mediów. Po chwili: Żartowałam

W rejestrze Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów można natomiast przeczytać, że od września 2016 r. spółka Financial Poland otrzymała już blisko 3,7 mln zł pomocy od państwa, a wedle dokumentów nominalnie na konto firmy Kłeczka może trafić łącznie nawet 6,5 mln zł. W tej ostatniej kwocie, poza dotacjami, zawarte są również odroczone lub umorzone zaległe opłaty do ZUS i skarbówki. Kłeczkowi pomagały m.in. Bank Gospodarstwa Krajowego, Polski Fundusz Rozwoju, Pierwszy Urząd Skarbowy w Warszawie i ZUS, czyli instytucje kontrolowane przez rząd.

Najwięcej jednak - 3 ze wspomnianych 3,7 mln zł - firma Kłeczka otrzymała od kontrolowanego przez PiS Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego, dla którego Financial Poland realizuje projekt pod nazwą "Stworzenie Nowoczesnego Innowacyjnego Centrum Biznesowego". Rzecznik UM twierdzi jednak, że spółka nie przedstawiła jeszcze żadnego wniosku o płatność, więc nie dostała pieniędzy. "To o tyle dziwne, że na stronie internetowej firmy Kłeczka znajduje się informacja, że realizacja projektu jest w toku" - pisze Andrzej Stankiewicz, dziennikarz Onetu. Z kolei w ramach tarczy antykryzysowej Financial Poland otrzymało prawie 500 tys. zł pomocy. Informacje o o wysokości pomocy publicznej, którą otrzymała firma dziennikarza, potwierdzają też dane zgromadzone w Systemie Udostępniania Danych o Pomocy Publicznej.

embed

Choć o komentarz do tych wyliczeń Onet zwrócił się do samego Kłeczka, odpowiedzi udzielił jego pełnomocnik - Bartosz Kociński. Adwokat pośrednio potwierdził, że jego klient dostał duże pieniądze od państwa, wspominając, że "szereg informacji jest powszechnie dostępnych [...] w istniejących publikatorach internetowych". Nie chciał jednak udzielić bardziej szczegółowych informacji o profilu działalności firmy, jej obrotach czy liczbie zatrudnionych pracowników. 

Więcej o: