Tak KRRiT beształa TVN24 w ostatnich latach. Poszło m.in. o Przyłębską i kryzys sejmowy

Wciąż nie zapadła decyzja Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji ws. koncesji dla stacji TVN24. Koncesja kończy się we wrześniu, a KRRiT rozpatruje wniosek od ubiegłego roku. Relacje nadawcy TVN24 i KRRiT w ostatnich latach bywały burzliwe. KRRiT zarzucała stacji wręcz manipulacje i emitowanie nieprawdziwych informacji.

Wniosek o przedłużenie koncesji dla TVN24 został złożony do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji już w lutym ubiegłego roku. A mimo to do tej pory decyzja nie zapadła. Problem tkwi w jednym z artykułów ustawy o radiofonii i telewizji, który mówi o tym, że koncesja może zostać przyznana podmiotowi zlokalizowanemu w Polsce lub w Europejskim Obszarze Gospodarczym.

Właścicielem TVN24 jest zarejestrowana w Holandii spółka Polish Television Holding, będąca z kolei własnością amerykańskiego koncernu Discovery. Wątpliwości KRRiT ma wzbudzać także planowana fuzja z Warner Media.

Siedziba TVN w WarszawieKanały TVN stracą koncesję? Nieoficjalnie: KRRiT tego nie wyklucza

- TVN jest w rękach spółek, w których ostatecznym i głównym beneficjentem jest podmiot amerykański, a więc podmiot spoza europejskiego obszaru gospodarczego, a tymczasem mamy w ustawie o radiofonii i telewizji zapis, który mówi, że ten rodzaj udziałów, takich podmiotów powinny być nie większe niż 49 proc. I tutaj tak naprawdę jest cały problem systemowy - mówił w tym tygodniu na posiedzeniu sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu szef KRRiT Witold Kołodziejski.

"Struktura własnościowa Spółki jest zgodna z przepisami ustawy o radiofonii i telewizji. Potwierdzają to niezależne ekspertyzy opracowane przez wybitnych polskich profesorów prawa" - stwierdził we wtorek w oświadczeniu zarząd TVN S.A. Spółka zwróciła uwagę, że przed sześcioma laty KRRiT "zaakceptowała wejście amerykańskiego kapitału do naszej Spółki i do czasu ubiegania się o przedłużenie koncesji dla programu TVN24 struktura własnościowa TVN nie budziła żadnych wątpliwości".

"Planowana w przyszłości fuzja z Warner Media nie może stanowić pretekstu do przedłużania procesu rekoncesyjnego, gdyż jeszcze nie miała miejsca" - dodano.

Kwestie własnościowe to jednak tylko jeden z wątków w burzliwych, a często i głośnych kontaktach KRRiT i nadawcy TVN24, do których dochodziło w ostatnich latach.

Zobacz wideo Monika Olejnik o trudnym zapraszaniu gości do "Kropki nad i"

TVN24 i "Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej"

W październiku 2020 r. - kilka dni po wydaniu przez Trybunał Konstytucyjny orzeczenia ws. aborcji - Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji opublikowała komunikat ws. używania w TVN24 sformułowania "Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej". Rada wezwała nadawcę do "zaprzestania używania tego i podobnych sformułowań".

"Odbiorcy programu TVN24 otrzymali nieprawdziwe informacje dotyczące konstytucyjnego organu państwa, jakim jest Trybunał Konstytucyjny. Rozdział VIII Konstytucji RP wskazuje, że Trybunał Konstytucyjny jest władzą odrębną i niezależną od innych władz, a wszyscy sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji" - podkreślała KRRiT.

TVN24Ambasada USA chciała spotkania w KRRiT ws. koncesji dla TVN24

Jak stwierdziła rada, używanie nazwiska Przyłębskiej "kierowało uwagę odbiorców na osobę prezes Trybunału Konstytucyjnego, dając tym samym  nieprawdziwe wskazanie, iż to nie konstytucyjny organ rozpatrywał sprawę i wydawał orzeczenie".

"Tego rodzaju, niezgodne z prawdą informacje, wprowadzają odbiorców w błąd i utrwalają nie tylko nieprawdziwe przekonanie o indywidualnej, spersonifikowanej decyzji prezes Trybunału Julii Przyłębskiej, lecz przede wszystkim krytykę wyroku Trybunału Konstytucyjnego, dokonywaną przez część społeczeństwa kierują ją, w sposób zindywidualizowany, do konkretnej osoby uczestniczącej w podejmowaniu rozstrzygnięcia" - dodała KRRiT, zaznaczając, że "może to stanowić element nękania, zastraszenia, a nawet mowy nienawiści".

1,5 mln zł kary dla TVN S.A.

W grudniu 2017 r. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nałożyła na TVN S.A. karę w wysokości 1 479 000 zł w związku z relacjonowaniem przez TVN24 kryzysu sejmowego w dniach 16-18 grudnia 2016 r.

16 grudnia poseł PO Michał Szczerba został wykluczony z obrad. Posłowie opozycji zablokowali mównicę. Ówczesny marszałek Marek Kuchciński zdecydował się prowadzić obrady w Sali Kolumnowej. Przegłosowano wtedy m.in. ustawę budżetową na 2017 r. Posłowie opozycji kontynuowali protest na sali sejmowej również po zamknięciu posiedzenia. Wydarzenia w Sejmie doprowadziły także do licznych manifestacji na ulicach.

Siedziba TVNPiS proponuje zmianę prawa, która uderzy w TVN. "Taka ustawa to wojna z USA"

KRRiT stwierdziła, że na antenie TVN24 "propagowano działania sprzeczne z prawem oraz sprzyjające zachowaniom zagrażającym bezpieczeństwu".

Zdaniem rady miało to polegać "na zachęcaniu widzów do udziału w zgromadzeniu przed budynkiem Sejmu RP, nieinformowaniu widzów o rozwiązaniu przez Policję zgromadzenia przed Sejmem RP, jednostronnym prezentowaniu wydarzeń poprzez dobór zapraszanych do studia komentatorów i gości, fałszywym przedstawianiu wydarzeń sprzed gmachu Sejmu RP poprzez manipulowanie obrazem i brak niezwłocznego sprostowania informacji nieprawdziwych".

Krajowa Rada stwierdziła także, że propagowano w TVN24 "blokowanie sali plenarnej Sejmu RP przez grupę posłów, co uniemożliwiało prowadzenie obrad, jako legalnego i dopuszczalnego środka politycznego sprzeciwu".

Spółka argumentowała, że  zarzuty są "błędne i nieprawdziwe", a decyzja KRRiT została oparta na "nieprawdziwych domniemaniach lub faktach, które nie miały miejsca". TVN S.A. zaznaczyła, że w analizie KRRiT "pominięto wiele wypowiedzi i relacji, jakie pojawiały się na antenie TVN24". Spółka podkreślała, że przekazywała na antenie m.in. stanowisko Policji, informowała także o rozwiązaniu zgromadzenia przed Sejmem. W stanowisku czytamy, że TVN24 podawał niektóre z tych informacji szybciej niż państwowa Polska Agencja Prasowa.

W styczniu 2018 r. po licznych protestach przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski uchylił karę.

KRRiT o "Czarno na białym"

W marcu 2017 r. KRRiT podjęła uchwałę, nakazującą TVN-owi "zaniechanie działań, polegających na niedochowaniu należytej rzetelności i staranności". Chodziło konkretnie o materiał "(Nie)czyste teorie" wyemitowany w październiku 2016 r. w programie "Czarno na białym" w TVN24.

Reportaż dotyczył podkomisji smoleńskiej i jej wniosków na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej. Skargę na materiał złożyła w imieniu jednego z członków - prof. Wiesława Biniendy - mec. Maria Szonert-Binienda, prywatnie małżonka profesora. Mecenas twierdziła, że materiał zawierał "brutalny atak na poszczególnych członków Podkomisji". TVN argumentował z kolei, że reportaż był "polemiką z głoszonymi tezami" i zaprezentowano w nim "stanowiska specjalistów". Nadawca zaznaczał także, że stacja wielokrotnie bezskutecznie próbowała nawiązać kontakt z członkami rządowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Krajowa Rada ostatecznie uznała jednak wyjaśnienia stacji za "niewystarczające".

Więcej o: