Dziennikarze wyciszani na konferencji Dworczyka. Chcieli pytać o aferę e-mailową

Kilkoro dziennikarzy zostało wyciszonych na czwartkowej konferencji z udziałem m.in. szefa KPRM Michała Dworczyka. A to przez to, że próbowali zadać pytania dotyczące wycieku e-maili z prywatnej skrzynki ministra.

W czwartek odbyła się konferencja prasowa szefa KPRM, koordynatora Narodowego Programu Szczepień Michała Dworczyka, prezesa Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych Michała Kuczmierowskiego oraz doradcy premiera prof. Andrzeja Horbana.

Konferencja dotyczyła kwestii szczepień. Dworczyk informował m.in., że rząd pracuje nad kolejnymi formami promocji szczepionek.

Michał DworczykDworczyk: 54 proc. Polaków zaszczepionych pierwszą dawką lub zarejestrowanych

Prowadząca konferencję przedstawicielka KPRM zaapelowała do dziennikarzy o pytania dotyczące tematu spotkania. Dziennikarze, uczestniczący w konferencji zdalnie, próbowali uzyskać od szefa KPRM Michała Dworczyka komentarz ws. wycieku e-maili. W sieci pojawiają się wciąż nowe e-maile, które rzekomo mają podchodzić właśnie z prywatnej skrzynki ministra.

- Od kilkunastu dni pytamy: czy poruszanie spraw wagi państwowej w prywatnej korespondencji... - zaczęła reporterka TVN24 Małgorzata Telmińska. Pytania nie dokończyła, bo została wyciszona. Prowadząca konferencję urzędniczka zwróciła uwagę, że pytania miały dotyczyć tematu konferencji.

Andrzej DudaW sieci pojawiły się kolejne maile. Tematem kampania Dudy

O aferę e-mailową nie udało się zapytać również Krzysztofowi Michniczowi z "Faktu" i Aureliuszowi Łojewskiemu z "Faktów" TVN. Także zostali wyciszeni.

Zobacz wideo Jadwiga Emilewicz komentuje atak hakerski na Michała Dworczyka (wypowiedź z 9 czerwca)

"To jest Kreml czy normalny kraj?"

"Skandaliczne jest to wyciszanie pytań dziennikarzy o wyciek maili (bo pytania "tylko w temacie konferencji")" - ocenił Tomasz Żółciak z "Dziennika Gazety Prawnej".

"Konferencje ministra Dworczyka bez pytań o sprawę najważniejszą ,czyli przenoszenie zarządzania państwem na gmaila i wp. Konferencja prezesa po prostu bez pytań. Kongres PiS bez udziału mediów. PiS najbardziej nie znosi tych, którzy pytają. Woli mówić sam. Długo i nie na temat" - napisała Dominika Długosz z Newsweek.pl.

"A czy kiedyś będzie jakaś konferencja, na której dziennikarze będą mogli zadawać pytania jakie uważają, że są ważne? Czy już covid uzasadnia każde ograniczenie kontroli medialnej?" - skomentowała na Twitterze Sylwia Czubkowska, dziennikarka Spidersweb.pl.

"Co to ma znaczyć, że w KPRM wyłącza się dziennikarzy zadających pytania o aferę mailową? To jest Kreml czy jednak normalny kraj w centrum Europy?" - napisała Karolina Hytrek-Prosiecka, była dziennikarka m.in. "Faktów" TVN.

"W ten sposób władza rękoma urzędników KPRM uniemożliwia wykonywanie obowiązków przedstawicielom mediów, starającym się w imieniu swoich widzów i czytelników uzyskać niezbędne informacje związane z ważnymi elementami życia politycznego" - skomentował w oświadczeniu medialny think-tank Instytut Zamenhofa.

"Wyciszanie mikrofonów dziennikarzy zadających trudne dla władzy pytania stanowi naruszenie zasad wolności słowa oraz przepisów polskich i międzynarodowych. Urzędnikom KPRM oraz politykom kneblującym media, pragniemy przypomnieć, że utrudnianie lub tłumienie krytyki prasowej podlega odpowiedzialności karnej i grozi za nie kara grzywny lub kara ograniczenia wolności" - dodali przedstawiciele Instytutu.

Więcej o: