Warszawska prokuratura ma wątpliwości ws. poręczenia majątkowego za Sławomira Nowaka

Warszawska prokuratura ma wątpliwości co do źródeł poręczenia majątkowego Sławomira Nowaka. Pieniądze pochodzą z pożyczek od znajomych i rodziny byłego ministra. Jak przekazała rzeczniczka prokuratury, "możliwość sporządzenia przez prokuratora protokołu przyjęcia poręczenia majątkowego (...) uzależniona jest od pozytywnej weryfikacji źródła (...)".

- Zgodnie z treścią obowiązującego art. 266 § 1a kodeksu postępowania karnego, przedmiot poręczenia majątkowego nie może pochodzić z przysporzenia na rzecz oskarżonego albo innej osoby składającej poręczenie dokonanego na ten cel. Dlatego możliwość sporządzenia przez prokuratora protokołu przyjęcia poręczenia majątkowego w tej sprawie uzależniona jest od pozytywnej weryfikacji źródła pochodzenia wpłaconych środków - powiedziała PAP, której depeszę publikuje m.in. RMF FM, Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie. 

Poręczenie za Sławomira Nowaka. Prokuratura weryfikuje źródła pieniędzy

Jak informowaliśmy już wcześniej, Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował, że Sławomir Nowak ma wpłacić 1 mln zł poręczenia, inaczej wróci do aresztu. Pieniądze na poręczenie pożyczyli krewni i znajomi Nowaka, między innymi politycy Platformy Obywatelskiej. - Chcieliśmy pokazać, że każdy człowiek w naszym kraju powinien mieć proces sprawiedliwy i szybki - nie może być tak, że przez tyle miesięcy ktoś jest w zawieszeniu i nie ma nawet szansy wpłacić kaucji, bo cały jego majątek został zajęty - mówiła chociażby Małgorzata Kidawa-Błońska w RMF FM

Mec. Wojciech Glanc podkreślał w PAP, że pieniądze pochodzą z legalnych źródeł i do każdej pożyczki sporządzono odpowiednią umowę. Mec. Glanc informował, że "dane tych osób i kwoty, które wpłaciły, zostały przekazane prokuraturze". Przelew na konto prokuratury wykonała Natalia, córka Nowaka.

Według prokuratury "w świetle obowiązujących przepisów wątpliwości budzi wpłata przynajmniej części poręczenia z tzw. zbiórki". Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie podkreśla, że "istotą środka zapobiegawczego w postaci poręczenia majątkowego jest indywidualna finansowa odpowiedzialność podejrzanego bądź poręczyciela za prawidłową realizację przez oskarżonego jego obowiązków procesowych". Jak tłumaczy rzeczniczka, chodzi o ryzyko utraty środków, które mogą zostać utracone w przypadku, gdy podejrzany nie realizuje obowiązków procesowych. Wpłacenie poręczenia ze zbiórek, wg prokuratury, przełamuje tę zasadę i oskarżony nie ryzykuje traty własnych środków. 

Weryfikacja źródeł zebranych środków trwa. 

Nowak zwolniony z aresztu. Sąd odrzucił zażalenie prokuratury

2 czerwca Sąd Apelacyjny w Warszawie postanowił, że Sławomir Nowak, były minister w rządzie Donalda Tuska, może nie wrócić do aresztu, jeśli wpłaci milion zł poręczenia majątkowego. Śledczy złożyli odwołanie od wspomnianej decyzji sądu. 18 czerwca sąd rozpatrzył ten wniosek i odmówił przyjęcia zażalenia prokuratury. Prokuratura złożyła więc odwołanie raz jeszcze - tym razem na decyzję o odmowę przyjęcia zażalenia. W środę Sąd Apelacyjny w Warszawie odrzucił to zażalenie.  

W kwietniu Sąd Okręgowy zwolnił Sławomira Nowaka z aresztu tymczasowego. Nowak został tymczasowo aresztowany w Polsce w lipcu ubiegłego roku w związku m.in. z podejrzeniem korupcji i prania brudnych pieniędzy. Był to wynik polsko-ukraińskiego śledztwa. W latach 2011-2013 Sławomir Nowak pełnił funkcję ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej w rządzie koalicji PO-PSL.

Więcej o: