Akcja #LotDoDomu kosztowała 331 mln zł. NIK: KPRM nierzetelnie rozliczyła faktury

Najwyższa Izba Kontroli dopatrzyła się nieprawidłowości w rządowej akcji #LotDoDomu. Według NIK kancelaria premiera "nierzetelnie rozliczyła wykonanie usług na łączną kwotę 331,6 mln zł". W ocenie posłów Platformy Obywatelskiej sprawą powinna zająć się prokuratura.

Program #LotDoDomu był skierowany do Polaków, którzy na początku epidemii utknęli za granicą. W ramach akcji PLL LOT zorganizował specjalne połączenia, za które podróżni uiszczali zryczałtowane opłaty. Resztę dopłacał rząd. Z akcji skorzystało 55 tys. osób.

Zobacz wideo Jakie będą konsekwencje zawiadomienia NIK wobec premiera i ministrów?

Program #LotDoDomu. NIK o nieprawidłowościach 

Poseł Dariusz Joński opublikował fragment analizy Najwyższej Izby Kontroli, z której wynika, że Kancelaria Prezesa Rady Ministrów zapłaciła LOT-owi 331,6 mln zł. "KPRM nierzetelnie rozliczyła wykonanie usług na łączną kwotę 331 615 133,93 zł w ramach rządowego programu #LotDoDomu, realizowanego na podstawie umowy zawartej pomiędzy KPRM a LOT S.A., tj. bez zweryfikowania faktur na podstawie dokumentów finansowych będących podstawą ich wystawienia. Pomimo możliwości żądania dokumentów do weryfikacji (...) KPRM nie skorzystała z niej ani razu, poprzestając przy rozliczaniu na przedstawionych przez LOT S.A. fakturach i załączonych do nich wykazach lotów. Nie żądano natomiast w szczególności, zmiennej dla poszczególnych lotów kalkulacji ich kosztów" - czytamy we fragmencie raportu. Dalej pojawia się wyjaśnienie dyrektorki generalnej KPRM, według której LOT przedstawił zbiorcze zestawienie kosztów, ale według Izby to nie jest wystarczające.

Policjanci - zdjęcie ilustracyjnePolicjanci czekali na pociąg pełen kibiców. Stali na niewłaściwej stacji

Wystąpienie o opinię Prokuratorii Generalnej już po zawarciu umowy

Ponadto NIK twierdzi, jak czytamy w wp.pl, że umowę pomiędzy KPRM i LOT-em przekazano do zaopiniowania przez Prokuratorię Generalną miesiąc po jej zawarciu. W raporcie Izby stwierdzono, że powinno to nastąpić w chwili sporządzenia projektu umowy, a nie po jej zawarciu. 

Michał Szczerba i Dariusz Joński z Platformy Obywatelskiej przyznali w wp.pl, że o sprawie zawiadomiona powinna zostać prokuratura. - Mamy tu do czynienia z niedopełnieniem obowiązków. Jeżeli NIK nie złoży zawiadomienia do prokuratury, z pewnością zrobi to opozycja - powiedzieli posłowie. 

Przedstawiciel Departamentu Prawnego KPRM, na którego powołuje się wp.pl, miał stwierdzić, że wystąpienie o opinię Prokuratorii Generalnej nie było możliwe z powodu nagłej decyzji o zamknięciu granic. 

Abp Sławoj Leszek GłódźTerlikowski o nowej posadzie abp. Głódzia: Brak świadomości żenady

Więcej o: