Przymiarki do rekonstrukcji rządu PiS. Afera e-mailowa już krzyżuje te plany

Jacek Gądek
W obozie Prawa i Sprawiedliwości czyniono już przymiarki do rekonstrukcji rządu. Wybuch afery e-mailowej krzyżuje takie plany, bo jedną z roszad miało być przejście szefa kancelarii premiera do Ministerstwa Obrony Narodowej.
Zobacz wideo Współpraca PiS z Pawłem Kukizem ryzykowna? Radosław Fogiel odpowiada:

- Nie chcą mówić o rekonstrukcji, ale ją zrobić - słyszymy od polityka z tego obozu. W praktyce jednak w Zjednoczonej Prawicy wokół rekonstrukcji zawsze rozkręca się serial.

Jakie zmiany były planowane? Szefem kancelarii premiera miałby zostać Grzegorz Puda, który obecnie jest ministrem rolnictwa. Dziś KPRM-owi szefuje Michał Dworczyk, który był przymierzany - nie pierwszy raz, ale w ostatnich tygodniach też - do fotela ministra obrony narodowej. Byłoby to dla niego dość naturalne stanowisko, bo wiceministrem już w tym resorcie był, gdy na czele stał Antoni Macierewicz.

Dworczyk jest jednak głównym bohaterem afery e-mailowej, bo to do jego prywatnej skrzynki pocztowej włamali się hackerzy i publikują rzekomą - politycy PiS twierdzą, że po części sfabrykowaną - korespondencję ministra z premierem i innymi ważnymi politykami obozu władzy oraz jej doradcami. Uczynienie z Dworczyka szefa MON jest więc teraz nierealne. W obozie PiS można wręcz usłyszeć, że jeśli afera e-mailowa będzie wciąż przybierać na sile, to konieczne będzie "schowanie" Dworczyka.

Przesądzone jest odejście Jarosława Kaczyńskiego z rządu. Ma się to stać dopiero pod koniec tego roku. Powód jest prosty: prezes PiS ma poczucie, że partia mu się "rozjeżdża", a chce ją scementować przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi. Nowogrodzka wciąż celuje w termin konstytucyjny: jesień 2023 r.

Obecny szef MON Mariusz Błaszczak - jeden z najwierniejszych ludzi Kaczyńskiego - w tych przymiarkach miałby w rządzie zastąpić prezesa PiS, a więc zostać wicepremierem.

W rządzie PiS obecnie jest tylko jedna kobieta - minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg. Wierchuszka PiS chciałaby to zmienić. Jak ujawniliśmy w Gazeta.pl, do rządu najprawdopodobniej dołączy Anna Moskwa - ona jest od kilku już tygodni faworytką do przejęcia Ministerstwa Klimatu.Ta zmiana jest jednak wciąż odsuwana w czasie. Miejsce w tym resorcie zwolnić ma Michał Kurtyka. Jak pisaliśmy, samemu Kurtyce bardzo spieszno do pożegnania z gabinetem ministerialnym - stąd od miesięcy trwa szukanie dla niego stanowiska w instytucjach międzynarodowych, ONZ-ecie albo OECD.

Akcje samego Kurtyki stoją zresztą nisko, a z kolei wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina spadły ze względu na problemy z kopalnią Turów, której zamknięcia domagały się Czechy, uzyskując tu niekorzystną dla strony polskiej decyzję Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o tymczasowym zamknięciu gigantycznej kopalni. Z naszych rozmów wynika: w rządzie jest przeświadczenie, że sprawę Turowa po prostu zawalono.

Jadwiga Emilewicz - wskazują nasi rozmówcy z ZP - nie wróci do rządu w najbliższych miesiącach. Centrala PiS co prawda ceni jej ekspercką wiedzę, stąd prośby do niej np. o wyprostowanie konkretnych spraw jak np. zamieszanie wokół paneli fotowoltaicznych. Emilewicz - słyszymy - stara się też pilnować inwestycji w Poznaniu, skąd w 2019 r. startowała jako "jedynka" w wyborach parlamentarnych (zdobyła tam 44 tys. głosów, co jest dobrym wynikiem).

Wszyscy w Zjednoczonej Prawicy wiedzą, że w twardej polityce partyjnej Emilewicz jest kompletnie zielona. Na Emilewicz za to liczą politycy Partii Republikańskiej, którą tworzy Adam Bielan - chętnie widzieliby ją w swoich szeregach partyjnych. Emilewicz - po odejściu z Porozumienia Jarosława Gowina - pozostaje jednak bezpartyjna. Liczyła na powrót do rządu dzięki protekcji ze strony premiera Mateusza Morawieckiego.

Po odejściu z rządu - a spadła z bardzo wysokiego konia, bo była wicepremierką - liczyła na stanowisko ministra klimatu (to plan A) bądź cyfryzacji (plan B). Ale bez powodzenia. W Sejmie starała się o fotel szefowej Komisji Gospodarki i Rozwoju (GOR) - ale tę w garści trzyma Krzysztof Tchórzewski z wiernego Jarosławowi Kaczyńskiemu "zakonu PC". Emilewicz już w zeszłym roku droczyła się z Nowogrodzką, że jeśli nie pojawi się żadna oferta powrotu do pracy w rządzie lub wokół niego, to jest gotowa wręcz rozważyć złożenie mandatu poselskiego. Groźby jednak nie zrealizowała, a gdyby jednak to zrobiła, to mandat przejąłby Tadeusz Zysk, były kandydat na prezydenta Poznania, którego osobiście bardzo lubi i ceni prezes PiS. Niemniej na Nowogrodzkiej jest świadomość, że Emilewicz ma spory potencjał polityczny, co pokazały wybory w Poznaniu.

W PiS zwyżkują notowania Elżbiety Witek - dziś jest ona marszałkinią Sejmu. Jeszcze kilka lat temu była jedną z zaufanych osób byłej premier Beaty Szydło, ale dziś jest lojalna przede wszystkim wobec prezesa PiS. Ona również miałaby znaleźć się w rządzie.

Więcej o: