Broniarz mówi o cenzurze w szkole. Piontkowski odpowiada. "To zwolennik skrajnych poglądów lewicowych"

- Jest zwolennikiem skrajnych poglądów lewicowych - powiedział wiceszef MEiN Dariusz Piontkowski, odpowiadając na zarzuty Sławomira Broniarza dotyczące zmian proponowanych przez resort edukacji. Według Piontkowskiego szef ZNP jest bardziej politykiem niż działaczem związkowym i chce, aby "pewne działania propagandowe były wprowadzane do szkół".

W poniedziałek przed budynkiem resortu edukacji odbył się wspólny protest nauczycieli, rodziców i uczniów. Protestujący sprzeciwiają się zmianom proponowanym przez ministra Przemysława Czarnka, który chce zwiększyć nadzór kuratorów oświaty nad szkołami np. poprzez możliwość blokowania niektórych zajęć dodatkowych.

Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, powiedział w trakcie manifestacji, że "nie możemy być obojętni wobec demontażu polskiej edukacji, wobec absolutnej cenzury, która będzie wprowadzana do polskiej szkoły". 

Zobacz wideo Przemysław Czarnek - człowiek, który nie ma wstydu i kobiet się nie boi

Wiceszef MEiN o Sławomirze Broniarzu: Chciałby, żeby działania propagandowe były wprowadzane do szkół

Dariusz Piontkowski, wiceminister edukacji i nauki, odpowiedział na słowa szefa ZNP w programie "Newsroom WP". - Według wielu opinii, także i mojej, pan Broniarz jest bardziej politykiem, a nie działaczem związkowym. I to o bardzo skrystalizowanych poglądach politycznych - powiedział Piontkowski. 

Mateusz MorawieckiKto na premiera? Większość nie wskazała nikogo. Wysoko Morawiecki [SONDAŻ]

- W kwestiach światopoglądowych jest zwolennikiem skrajnych poglądów lewicowych, chciałby, żeby pewne działania propagandowe były wprowadzane do szkół. Wielokrotnie już mówił, że według niego nie dzieje się tak, jakby sobie wyobrażał. Ale wielu rodziców nie chciałoby, aby pan Broniarz decydował, jakiego rodzaju zajęcia pozalekcyjne byłyby propagowane w szkołach - dodał. 

Piontkowski podkreślił, że resort edukacji cały czas próbuje porozumieć się ze stroną związkową. - Stąd wznowienie prac zespołu trójstronnego, gdzie próbujemy rozmawiać na temat statusu zawodowego nauczycieli, wynagrodzeń, awansów, czasu pracy. Mamy wrażenie jednak, że część działaczy związkowych nie chce dalej rozmawiać - ocenił. 

Polityk powiedział, że niektóre związki zapowiedziały, że nie będą uczestniczyły w dalszych rozmowach. Dodał, że nie zależy im na prowadzeniu rozmowy, tylko na robieniu "awantury politycznej". 

Konflikt nauczycieli z resortem edukacji. Będzie strajk?

Ministerstwo Edukacji i Nauki przedstawiło na początku czerwca plan wzmocnienia roli kuratora oświaty. Resort Przemysława Czarnka proponuje, aby kurator miał większy wpływ na powoływanie, odwoływanie i zawieszanie dyrektorów szkół. Kurator miałby również możliwość zablokowania działania organizacji pozarządowych prowadzących dodatkowe zajęcia w szkołach. 

Propozycji ministerstwa sprzeciwiają się nauczyciele, którzy uważają, że jest to próba złamania autonomii szkoły oraz wprowadzenia cenzury. Punktem zapalnym w relacjach resort edukacji-nauczyciele jest także kwestia podwyżek. Ministerstwo zgadza się na zwiększenie wynagrodzeń, ale pod warunkiem zwiększenia pensum (czasu pracy) o dwie godziny.  

W ubiegły piątek związkowcy w proteście opuścili spotkanie ministerialnego zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty. Kilka dni później ZNP poinformowało o wycofaniu swoich przedstawicieli z rozmów z resortem. Wcześniej taką samą decyzję podjęła nauczycielska "Solidarność". 

Czy nauczyciele zdecydują się na strajk? - Na razie czekamy na zakończenie roku szkolnego - powiedział Sławomir Broniarz w rozmowie z Beatą Lubecką w programie "Gość Radia ZET". 

Michał DworczykMedia: Michał Dworczyk ofiarą "głupiego żartu". Strażacy w domu polityka

Więcej o: