Media: Michał Dworczyk ofiarą "głupiego żartu". Do domu polityka przyjechały jednostki straży pożarnej

Szef KPRM Michał Dworczyk padł ofiarą głupiego żartu. Ktoś zadzwonił na numer alarmowy straży pożarnej z informacją, że w domu polityka na obrzeżach Warszawy wybuchł pożar. Kiedy strażacy dojechali na miejsce, okazało się, że nie ma żadnego niebezpieczeństwa.

O sprawie poinformował jako pierwszy "Super Express". We wtorkowy wieczór straż pożarna otrzymała telefon z informacją, że w domu polityka wybuchł pożar. Służby potraktowały telefon poważnie i zadysponowały na miejsce dwie jednostki straży pożarnej.

- Ktoś zadzwonił na straż i powiedział, że w domu na obrzeżach Warszawy, w którym mieszka Michał Dworczyk, jest pożar i czworo dzieci jest uwięzionych. Przyjechała straż, na szczęście to był głupi żart - powiedział informator "Super Expressu".  

Zobacz wideo Siemoniak o atakach hakerskich na rząd: Kompromitacja i ewenement na skalę światową

Dworczyk wydał oświadczenie ws. ataków hakerskich. "Celem jest szerzenie dezinformacji"

Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, znalazł się w centrum politycznej burzy na początku czerwca, kiedy w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych potwierdził, że stał się ofiarą ataku hakerskiego. Od dwóch tygodni w serwisie Telegram pojawiają się materiały, które rzekomo mają pochodzić ze skrzynek mailowych Dworczyka i innych polityków. W ubiegłą środę odbyło się w tej sprawie tajne posiedzenie Sejmu

Donald TuskDonald Tusk powróci? Jan Grabiec: Poważnie zastanawia się nad pomocą PO

Dworczyk podkreślił, że część z ujawnionych informacji i rzekomych maili została spreparowana, a celem ataku jest "szerzenie dezinformacji m.in. poprzez zestawienie informacji prawdziwych z fałszywymi". Dodał, że przejęcie materiałów ze skrzynek i danych do logowania zgłosił służbom. "Obecnie nie jestem w stanie stwierdzić, kiedy konkretnie doszło do skutecznego włamania na moje konto pocztowe, ale pragnę raz jeszcze podkreślić, że nie używałem go do przesyłania jakichkolwiek informacji, które mogłyby stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa" - czytamy w oświadczeniu ministra. 

Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, przekazał, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służba Kontrwywiadu Wojskowego ustaliły, że na liście celów ataku znajdowało się co najmniej 4350 adresów e-mail należących do polskich obywateli lub funkcjonujących w polskich serwisach poczty elektronicznej. Dodał, że służby dysponują informacjami świadczącymi o związkach agresorów z działaniami rosyjskich służb specjalnych. Według służb za atakami stoi grupa UNC1151.

Emerytury i Polski Ład - to temat, który czytelnicy Gazeta.pl wybrali w głosowaniu jako pierwszy do omówienia w naszym nowym programie - Q&A. Teraz czas na zadawanie pytań. Co zmieni się w emeryturach, kto zyska, a kto może stracić, czy warto pracować jak najdłużej - przesyłajcie swoje pytania na adres: next.redakcja@agora.pl. Zadamy je ekspertowi w programie na żywo - w najbliższy czwartek o 12:00.

Abp Stanisław GądeckiAbp Gądecki z apelem do europosłów. "O głosowanie przeciwko aborcji"

Więcej o: