Afera mailowa. Na Telegram miały trafić dokumenty z klauzulą "tajne". O polskim systemie rakietowym

Na komunikatorze Telegram po raz kolejny opublikowano wiadomość mailową, którą domniemanie można powiązać z włamaniem na prywatną skrzynkę szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka - poinformował Onet. Tym razem w sieci pojawiło się opracowanie Zakładów Zbrojeniowych MESKO na temat lekkiego przeciwpancernego zestawu rakietowego "Pirat". Polski rząd nie potwierdza, czy wiadomości są autentyczne.

Opracowanie umieszczono na kanale "Poufna rozmowa" w komunikatorze Telegram. Od kilkunastu dni trafiają tam treści, które w ramach ataku hakerskiego miały zostać wykradzione z prywatnej skrzynki szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka. Dokument posiada klauzulę "Tajemnica przedsiębiorstwa", co oznacza, że nie powinien on zostać ujawniony opinii publicznej (za złamanie tajemnicy przedsiębiorstwa grozi odpowiedzialność karna).

Przypomnijmy, że w momencie wybuchu tzw. afery mailowej Dworczyk zapewniał, że na jego prywatnej skrzynce nie było żadnych treści opatrzonych klauzulami niejawności.

Zobacz wideo Maksymowicz o tajnym posiedzeniu Sejmu: To było PR-owe działanie

Afera mailowa. Na komunikatorze Telegram pojawił się mail dotyczący systemu rakietowego

Jak podaje Onet, w opracowaniu znalazły się informacje na temat przeznaczenia zestawu rakietowego, dokładne parametry taktyczno-techniczne wyrzutni oraz samego pocisku. W dokumencie można przeczytać również o stanie realizacji całego projektu rozwijanego przez MESKO S.A. we współpracy z Wojskową Akademią Techniczną, CRW Telesystem Mesko i ukraińską firmą DKKB Łucz. 

Nie wiadomo jednak, czy maile, które regularnie trafiają na Telegram, są prawdziwe - nikt z rządu nie potwierdził ich autentyczności. 

We wtorek polskie służby poinformowały, że za atakami na konta e-mail polityków, w tym Michała Dworczyka, stoi grupa UNC1151. Nazwa tej grupy pojawiła się się kilka miesięcy temu w kontekście włamań na konta m.in. Marka Suskiego czy Marleny Maląg. 

ABW: Za atakami na konta polityków stoi grupa UNC1151

We wtorek polskie służby poinformowały, że za atakami na konta e-mail polityków, w tym Michała Dworczyka, stoi grupa UNC1151. Nazwa ta pojawiła się już kilka miesięcy temu w kontekście włamań na konta m.in. Marka Suskiego czy Marleny Maląg. 

"Polskie służby dysponują wiarygodnymi informacjami, łączącymi działania grupy UNC1151 z działaniami rosyjskich służb specjalnych" - czytamy w komunikacie Stanisława Żaryna, rzecznika ministra koordynatora służb specjalnych. Rzecznik dodaje, że pozyskane przez służby informacje wskazują na to, iż działania grupy UNC1151, które w ostatnich tygodniach dotknęły Polskę są elementem akcji "Ghostwriter". Jej celem - jak napisano w komunikacie - jest destabilizacja sytuacji politycznej w krajach Europy Środkowej. 

Michał DworczykAtaki na skrzynki mailowe. ABW o "związkach z działaniami rosyjskich służb "

Jak poinformowano w komunikacie, "co najmniej 500 użytkowników odpowiedziało na przygotowaną przez autorów ataku informację, co istotnie zwiększyło prawdopodobieństwo skuteczności działań agresorów". "Na liście 4350 zaatakowanych adresów znajduje się ponad 100 kont, z których korzystają osoby pełniące funkcje publiczne - członkowie byłego i obecnego rządu, posłowie, senatorowie, samorządowcy. Atak dotknął osób pochodzących z różnych opcji politycznych, a także pracowników mediów i organizacji pozarządowych. Na liście znalazł się również adres, z którego korzystał minister Michał Dworczyk" - podkreślono.

O akcji "Ghostwriter" już w marcu tego roku pisały też niemieckie media. To w jej ramach hakerzy mieli zaatakować siedmiu członków Bundestagu, 31 członków parlamentów krajowych, a także działaczy politycznych i aktywistów. Według firmy Mandiant, która zajmuje się cyberbezpieczeństwem, kampania "Ghostwriter" trwa od 2017 roku. 

"Afera mailowa" wybuchła na początku czerwca, gdy szef KPRM poinformował na początku czerwca, że służby specjalne wyjaśniają sprawę włamania na jego konto mailowe, konto jego żony, a także ich konta w mediach społecznościowych. Od dwóch tygodni w serwisie Telegram pojawiają się materiały, które rzekomo mają pochodzić ze skrzynek mailowych Dworczyka i innych polityków. Rzecznik rządu Piotr Müller podkreślił, że skala ataków jest jednak szersza i dotyczy nie tylko Dworczyka. W ubiegłą środę odbyło się w tej sprawie tajne posiedzenie Sejmu. Oświadczenie wydał również Jarosław Kaczyński, prezes PiS oraz wicepremier ds. bezpieczeństwa. Polityk stwierdził, że analizy polskich służb specjalnych oraz naszych sojuszników pozwalają na jednoznaczne stwierdzenie, że atak cybernetyczny został przeprowadzony z terenu Federacji Rosyjskiej.

Więcej o: