"Rz": Ofiarami hakera miało paść 150 ministrów i parlamentarzystów. Wśród nich także politycy opozycji

150 ministrów i parlamentarzystów miało paść ofiarą nieznanego hakera, który przejął ich skrzynki e-mailowe - podaje nieoficjalnie "Rzeczpospolita". Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

"Lista z nazwiskami jest pilnie strzeżona" - podaje "Rzeczpospolita", dodając, że wśród 150 nazwisk są osoby zarówno z obozu rządzącego, jak i opozycji. 

- Znam jeden taki przypadek od nas. Chodzi o posłankę. O tym, że została zhakowana, dowiedziała się od policji. Szczegółów nie zna - stwierdził w rozmowie z "Rz" szef klubu Koalicji Obywatelskiej Cezary Tomczyk.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Zobacz wideo Jadwiga Emilewicz komentuje atak hakerski na Michała Dworczyka

Politycy o cyberatakach

W sieci, a w szczególności w serwisie Telegram, pojawia się coraz więcej materiałów, które rzekomo mają pochodzić m.in. z kont e-mailowych polityków.

W ubiegłą środę odbyło się niejawne posiedzenie Sejmu dotyczące ataków hakerskich na skrzynki mailowe i konta w mediach społecznościowych. Po obradach rzecznik rządu Piotr Müller zapowiedział, że w najbliższym czasie w Polsce można spodziewać się działań dezinformacyjnych na szeroką skalę.

Szef Kancelarii Premiera minister Michał Dworczyk podczas konferencji prasowej. Warszawa, 26 kwietnia 2019Cyberatak na polityków. Dworczyk: Prowadziłem korespondencję z prywatnej skrzynki

Wcześniej oświadczenie w sprawie cyberataku wydał Michał Dworczyk. Poinformował, że służby specjalne prowadzą działania wyjaśniające w związku z doniesieniami o włamaniu na jego konto mailowe, konto jego żony, a także ich konta w mediach społecznościowych.

Wicepremier i szef komitetu do spraw bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński poinformował w ubiegłym tygodniu, że cyberatak na polskich urzędników został przeprowadzony z terenu Rosji, a jego skala i zasięg są szerokie.

Więcej o: