Sędzia Beata Morawiec: Decyzja TK ws. UE. może oznaczać prawny polexit. Wniosek premiera obrazoburczy

- Wniosek premiera do Trybunału Konstytucyjnego, który ma rozstrzygnąć prymat konstytucji nad prawem unijnym, jest obrazoburczy - powiedziała sędzia Beata Morawiec. Według prawniczki polski TK nie ma kompetencji do kontroli prawa unijnego i złamanie tego zakazu oznacza wyjście na płaszczyźnie prawnej z Unii Europejskiej.

W sobotę w Krakowie odbyła się debata z cyklu "Rozmowy na Czasie", w której uczestniczyli prawnicy: sędzia Beata Morawiec, prof. Andrzej Zoll, prof. Andrzej Rzepliński, prof. Fryderyk Zoll i sędzia Maciej Czajka. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", w czasie debaty sędzia Beata Morawiec zwróciła uwagę na relacje rządu z Unią Europejską oraz wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zbadania prymatu polskiej konstytucji nad prawem UE.

Zobacz wideo Siemoniak o atakach hakerskich na rząd: Kompromitacja i ewenement na skalę światową

Sędzia Morawiec: Powinniśmy przestrzegać prawa we wszystkich jego aspektach

Sędzia Morawiec podkreśliła, że "ostatnie reakcje rządu mają usprawiedliwić albo uprzedzić działania wyprowadzające nas z UE". Dodała, że wniosek premiera do Trybunału Konstytucyjnego, który ma rozstrzygnąć prymat polskiej konstytucji nad prawem unijnym "jest obrazoburczy".

Andrzej Duda i Joe BidenSpotkanie Duda-Biden na szczycie NATO. Szczerski o "akcji dezinformacyjnej"

- Jeśli Trybunał podejmie się takiej oceny, co nie należy do jego kompetencji, bo prawo unijne nie podlega kontroli TK, i orzeknie, że prawo unijne nie może być stosowane, gdy jest sprzeczne z konstytucją lokalną, to mamy prawny polexit - powiedziała.

Morawiec podkreśliła, że nasza konstytucja jest najwyższym aktem prawnym w kraju. Dodała jednak, że podpisaliśmy traktaty i zobowiązaliśmy się do respektowania wyższości prawa unijnego. - Jeżeli zobowiązaliśmy się przestrzegać prawa, powinniśmy go przestrzegać we wszystkich jego aspektach - stwierdziła.

TK zajmie się wnioskami o prymacie polskiego prawa. "Gdzie jest ta czerwona linia"

Obecnie w Trybunale Konstytucyjnym znajdują się dwa wnioski o zbadanie prymatu polskiego prawa nad prawem unijnym. Pierwszy z nich złożył premier Mateusz Morawiecki pod koniec marca. Premier chce, aby TK kompleksowo rozstrzygnął kwestię kolizji norm prawa europejskiego z Konstytucją RP, oraz potwierdził dotychczasowe orzecznictwa w tym zakresie. Wniosek Morawieckiego jest reakcją na orzeczenie TSUE, który uznał, że nowelizacje polskiej ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa naruszają prawo europejskie.

"Spory prawne dotyczące suwerenności państw członkowskich w zakresie kompetencji nieprzekazanych na rzecz Unii Europejskiej występowały w wielu krajach UE. Były one jednak jednoznacznie rozstrzygane i wskazywały na nadrzędność norm konstytucyjnych nad prawem europejskim. Takich jednoznacznych rozstrzygnięć dokonały m.in. właściwe sądy lub trybunały w takich państwach jak Niemcy, Francja, Włochy, Dania, Czechy itd." - przekazał w marcowym komunikacie rzecznik rządu Piotr Müller.

Drugi wniosek został złożony w czerwcu przez grupę posłów Prawa i Sprawiedliwości. Wniosek parlamentarzystów, reprezentowanych przez Arkadiusza Mularczyka, dotyczy całokształtu relacji między TSUE a polskim prawem. Wniosek ma pomóc w określeniu "jak daleko ingerencje europejskiego Trybunału Sprawiedliwości mogą kształtować system prawny i ustrojowy naszego kraju".

- Gdzie jest ta czerwona linia, poza którą TSUE nie wolno wchodzić w ustrój państwa polskiego - tego dotyczy ten wniosek. To jest wniosek szeroki, który ma charakter ustrojowy i powinien, w naszej ocenie, wytyczyć pewne granice, których Trybunałowi Sprawiedliwości w Luksemburgu przekraczać nie wolno - powiedział Mularczyk.

Łukasz MejzaBędzie nowe koło poselskie? Łukasz Mejza: Powstanie w momencie przesilenia

Więcej o: