Były szef ABW o rządowym systemie komunikacji. "Nie ma obyczaju". Tusk używał? "Nie spotkałem się"

- Obserwując obecną komunikację niektórych członków rządu, można odnieść wrażenie, że jest to pewien świadomy wybór - nie korzystamy z systemów bezpiecznych, które posiadamy, tylko z systemu prywatnego, politykom wydaje się, że mają większą kontrolę, prywatność - powiedział w TVN24 gen. Krzysztof Bondaryk. Ocenił, że to "specyfika każdego rządu". - Przezwyciężenie niektórych fobii polityków jest bardzo trudne - podkreślił były szef ABW.

Gen. Krzysztof Bondaryk, były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, przyznał w TVN24, że wyciek maili ze skrzynki Michała Dworczyka go nie dziwi. - Takiego obyczaju, by korzystać z zabezpieczonych środków łączności, w polskich rządach nie ma. Kiedyś również było z tym trudno, z tym że kiedyś nie było odpowiedniej infrastruktury do bezpiecznej komunikacji rządzących, a dzisiaj ta infrastruktura państwowa istnieje. Jest ona w użyciu, polski podatnik płaci za jej utrzymanie, można z niej skorzystać. Dlaczego rządzący nie korzystają z tego, czym dysponują, z polskich rozwiązań - tego nie wiem - powiedział.

Zobacz wideo Maksymowicz o tajnym posiedzeniu Sejmu: To było PR-owe działanie

Afera mailowa. Krzysztof Bondaryk o systemie CATEL

Bondaryk mówił o uruchomionym w 2011 roku systemie CATEL, który służy niejawnej łączności na poziomie rządowym. - Jest to system komunikacji bezpiecznej, oparty o komercyjne rozwiązania, ale zmodyfikowane przez polskich inżynierów. To system, który pozwala posługiwać się bezpiecznie telefonem, komputerem, serwery są zabezpieczone, domena, w której funkcjonują skrzynki pocztowe wysokich urzędników państwowych, jest wydzielona, bezpieczna. Ponadto do dyspozycji użytkownika systemu CATEL jest bezpieczny komunikator szyfrowy, głosowy porównywalny do takich komunikatorów powszechnie znanych jak WhatsApp - mówił były szef ABW. Jak podkreślił, "administratorem systemu jest minister spraw wewnętrznych i administracji, a organizatorem szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego". 

6.07.2018 Warszawa,  Posiedzenie Komisji Obrony Narodowej N/Z Waldemar Andzel.Wiceprzewodniczący klubu PiS o aferze mailowej: KO cała do dymisji

- Obserwując obecną komunikację niektórych członków rządu, można odnieść wrażenie, że jest to pewien świadomy wybór - nie korzystamy z systemów bezpiecznych, które posiadamy, tylko z systemu prywatnego, politykom wydaje się, że mają większą kontrolę, prywatność - powiedział.

"System państwowy wymaga drugiego urządzenia w kieszeni. Niektórym za ciężko nosić"

Dodał, że "to jest specyfika każdego rządu i każdego polityka". - Z jednej strony jest niefrasobliwość polityków, z drugiej łatwość używania mediów komercyjnych do komunikacji. W jednym telefonie ma się pięć własnych skrzynek, social media, możliwość załatwiania spraw prywatnych. I wtedy załatwia się też sprawy służbowe, bo łatwo z jednego smartfona dokonywać takich operacji. System państwowy i oddzielenie od spraw prywatnych wymaga co najmniej drugiego urządzenia w kieszeni. Niektórym za ciężko jest nosić to drugie urządzenie, które trzeba autoryzować, do którego trzeba się logować, pamiętać hasło, nie wolno zgubić - mówił.

"Przezwyciężenie niektórych fobii polityków jest bardzo trudne"

Gen. Bondaryk został zapytany, czy prowadził dużo rozmów z politykami, którzy mieli problem z przestrzeganiem zasad bezpieczeństwa. - Sporo. Ponieważ system wszedł w 2011 roku i dopiero się adaptował, to miałem nadzieję, że członków rządu, z którymi pracowałem, przekonam do używania tego systemu. Między innymi używał tego systemu minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak - stwierdził.

Katarzyna Lubnauer o groźbach pod jej adresem : to jest efekt nakręcania spirali nienawiści w mediach publicznych/ zdj. ilustracyjneAfera mailowa. Lubnauer: To jest afera dużo większej skali

Prowadząca rozmowę dopytała, czy z systemu korzystał też premier Donald Tusk.

- Ja do niego nie dzwoniłem tym systemem. Dostał oczywiście, jak każdy minister, ten komunikator, dostał telefon, ale nie pamiętam, żeby używał - powiedział. - Ja się nie spotkałem, żeby używał. Gdyby do mnie zadzwonił, to bym pamiętał - dodał. 

- Czyli nie używał? - dopytywała dziennikarka. 

- Tak - odpowiedział Bondaryk. - Rozmawialiśmy z wieloma ministrami, ale przezwyciężenie niektórych fobii polityków jest bardzo trudne - dodał. Nie sprecyzował, kogo konkretnie ma na myśli. Podkreślił, że mówi o wszystkich politykach.

Bondaryk podczas rozmowy ocenił, że ostatni wyciek z konta Michała Dworczyka może być "wierzchołkiem góry lodowej". 

Więcej o: