Prawniczka Sławomira Nowaka: Prokuratura skupia się, aby wrócił do aresztu, a nie na prowadzeniu śledztwa

Sławomir Nowak, były minister transportu w rządzie Donalda Tuska, może ponownie wrócić do aresztu śledczego. Jego rodzina wpłaciła poręczenie majątkowe, ale prokurator nie sporządził protokołu jego przyjęcia. - To jest jego obowiązek, którego po prostu nie wykonał - powiedziała obrończyni Nowaka.

Na początku czerwca Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował, że Sławomir Nowak ma wrócić do aresztu śledczego, chyba że wpłaci do 18 czerwca poręczenie majątkowe w wysokości 1 miliona złotych. Poręczenie wpłynęło już na odpowiedni rachunek, ale nie jest skuteczne ze względu na odmowę sporządzenia protokołu przyjęcia przez prokuratora. Śledczy zasłania się zaskarżeniem decyzji sądu o udzieleniu poręczenia majątkowego. 

Zobacz wideo Maksymowicz: Lidia Staroń stała się jednoznacznie politycznym kandydatem PiS

Obrończyni Sławomira Nowaka: To nie jest kwestia uznaniowości pana prokuratura

- Według nas pan prokurator bezprawnie odmówił przyjęcia poręczenia majątkowego - powiedziała w rozmowie z Onetem mec. Joanna Broniszewska, obrończyni Sławomira Nowaka. - To jest jego obowiązek, którego po prostu nie wykonał. Bo to nie jest kwestia uznaniowości pana prokuratura, a stwierdzenia stanu faktycznego, w tym przypadku tego, że na rachunek prokuratury wpłynęły określone środki finansowe - dodała. 

Sąd (zdjęcie ilustracyjne)TSUE wyda wyrok ws. kluczowego elementu reformy sądownictwa w Polsce

Mecenas Broniszewska podkreśliła, że obrona rozważa różne scenariusze, w tym taki, w którym prokuratura nakazuje ponowne aresztowanie Nowaka. - Taka sytuacja byłaby absolutnie bezprawnym pozbawieniem wolności mojego klienta - powiedziała. Jej zdaniem sąd stoi na stanowisku, że wpłacenie poręczenia w odpowiednim terminie i wysokości sprawia, że wobec Sławomira Nowaka nie może być stosowany areszt. 

- Prokuratura skupia się, aby pan Nowak wrócił do aresztu, a nie na tym, by prowadzić postępowanie i przygotowywać akt oskarżenia. […] Bo najpierw stawiane są zarzuty, potem szuka się dowodów, a jeszcze później prowadzi się rozważania, czy jest uzasadnione przygotowanie i wniesienie aktu oskarżenia - dodała. Broniszewska zwróciła uwagę, że jej klientowi przedstawiono zarzuty 11 miesięcy temu, a samo postępowanie trwa od 2018 r. 

Sprawa Sławomira Nowaka

Sławomir Nowak jest podejrzewany o czerpanie korzyści z korupcji od października 2016 do września 2019 r. Prokuratura twierdzi, że w czasie pełnienia funkcji szefa Państwowej Służby Dróg Samochodowych na Ukrainie (Ukrawtodor), były minister transportu nielegalnie przyjmował pieniądze przy zamówieniach na budowę dróg. Nowakowi grozi kara pozbawienia wolności do lat 15. Były polityk od początku odrzuca oskarżenia i nie przyznaje się do winy.

Nowak trafił do aresztu śledczego w lipcu 2020 r. Przebywał w nim do kwietnia 2021 r., kiedy Sąd Okręgowy w Warszawie nie przedłużył aresztu o kolejne 3 miesiące. Decyzję zaskarżyła prokuratura, argumentując, że Nowak powinien pozostać w areszcie z powodu obawy ucieczki z kraju. 2 czerwca Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł, że Nowak ma wrócić do aresztu, ale może tego uniknąć, jeśli wpłaci poręczenie majątkowe w wysokości 1 miliona złotych. 

Minister Edukacji i Nauki Przemysław CzarnekCzarnek o ankiecie Uniwersytetu Jagiellońskiego: Prowokacja władz uczelni

Więcej o: