Afera mailowa. Pojawił się kolejny wyciek rzekomych maili premiera. "Mamy za wysoki poziom zgonów"

Na platformie komunikacyjnej Telegram pojawiają się kolejne screeny rzekomych e-maili przedstawicieli polskiego rządu. Tym razem korespondencja, którą mieli między sobą prowadzić m.in. premier Mateusz Morawiecki i szef Centrum Analiz Strategicznych Norbert Maliszewski, dotyczy obostrzeń. Tak, jak w przypadku innych przecieków, nie jest jasne, czy wiadomości są prawdziwe. Jak na razie rząd nie zaprzeczył doniesieniom.

Rozmowa miała się odbyć 16 grudnia ubiegłego roku. Ze zrzutów ekranu, które pojawiły się na Telegramie, wynika, że do mailowej konwersacji byli dołączeni: Mateusz Morawiecki, szef KPRM Michał Dworczyk, minister zdrowia Adam Niedzielski, rzecznik rządu Piotr Müller, szef Centrum Analiz Strategicznych Norbert Maliszewski, dyrektor Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki, b. wicedyrektor Centrum Informacyjnego Rządu, prof. Andrzej Horban, który doradza premierowi ws. COVID-19 i doradca premiera ds. ekonomicznych Krzysztof Michalski. 

Screeny pojawiły się na Telegramie w środę wieczorem. Na tym etapie nie ma pewności, czy są one autentyczne. Dotychczas rządzący nie przedstawili stanowiska w sprawie poszczególnych maili. 

Zobacz wideo Siemoniak o atakach hakerskich na rząd: Kompromitacja i ewenement na skalę światową

W jednym z maili, które opublikowano, Mateusz Morawiecki miał napisać o ewentualnym zamknięciu m.in. pensjonatów, hoteli, stoków czy siłowni. "KONIECZNIE: kwarantanna dla osób wracających z zagranicy" - czytamy. E-maile wskazują na to, że rządzący zastanawiali się nad ewentualnym zakazem przemieszczania się między województwami między 28 grudnia a 18 stycznia, ostatecznie jednak nie było pewności, czy jest to prawnie wykonalne. Pojawia się też wątek "interwencji policyjnych na domówkach" w sylwestra. Krzysztof Szczucki z Rządowego Centrum Legislacji przedstawia opinię, że rozporządzeniem nie da zakazać przemieszczania i wprowadzić godziny policyjnej. 

O. Tadeusz Rydzyk na Jasnej GórzePolitycy PiS bronią fundacji o. Rydzyka. "Wyrażamy zaniepokojenie"

Wyciek e-maili. W wiadomościach rozważania dot. godziny policyjnej 

Na dalszych zrzutach ekranu, które opublikowano na Telegramie, widzimy rzekome wiadomości Norberta Maliszewskiego. Szef Centrum Analiz Strategicznych miał napisać: "Jeśli zamkniemy tak po prostu galerie, to przyznamy się do błędu, że otworzyliśmy 29 listopada. Musimy uzasadnić, że np. nie przestrzegano tam zasad". 

"A może powiedzmy to wprost - wprost - wprowadzamy tzw. 'bezpiecznik' po świętach na czas ferii i wtedy powracamy do zasad w galeriach (tylko spożywcze itp.). Bezpiecznik - hamulec bezpieczeństwa sprawdził się wcześniej i można go będzie wytłumaczyć" - miał napisać w kolejnym e-mailu.  

W rzekomej odpowiedzi Mariusza Chłopika czytamy: "Tak. Musi być mocne uderzenie".

"Powiedzmy zatem tak:

- MUSIMY WŁĄCZYĆ PO ŚWIĘTACH TZW. BEZPIECZNIK, HAMULEC BEZPIECZEŃSTWA, który się sprawdził wtedy te regulacje, które ustaliliśmy - także galerie (bez sklepów meblowych)

- WŁĄCZAMY GO, ABY UNIKNĄĆ 3. FALI, BY DZIECI 1-3 KLAS MOGŁY IŚĆ DO SZKOŁY, BY UNIKNĄĆ LOCKDOWNU, i doczekać szczepień!!!!"

- czytamy w domniemanej wiadomości Maliszewskiego (pisownia oryginalna).

W dalszej części konwersacji Mateusz Morawiecki miał napisać, że "ma być komunikacja o kwarantannie jednak". "Żadnych wyjątków dla sportowców. Hotele - całe - żadnych wyjątków dla podróży służbowych. Handel w galeriach - closed" - czytamy. 

Dalej Maliszewski, zwracając się do premiera, miał ponownie użyć słowa "bezpiecznik". "A jakbyśmy zrobili to, co proponujesz i nazwali bezpiecznikiem, a nazwę narodowej kwarantanny zostawili sobie, jakby trzeba było jeszcze zaostrzyć? Plus, proszę wybacz, ale muszę to napisać - znów idziemy wbrew nastrojom społecznym, a nazwę bezpiecznik/hamulec bezpieczeństwa łatwiej byłoby zaakceptować?" - czytamy.

Miał odpowiedzieć Morawiecki: "Idziemy wbrew nastrojom społecznym z pełną świadomością. Mamy zdecydowanie za wysoki poziom zgonów! A także zachorowań. Oraz ogromne ryzyko III FALI". 

Ataki hakerskie. Rzecznik rządu o "zakrojonych działaniach dezinformacyjnych"

Rzecznik rządu Piotr Müller zapowiedział, że w najbliższym czasie w Polsce można spodziewać się działań dezinformacyjnych na szeroką skalę. Rzecznik rządu mówił o tym dziennikarzom po tajnych obradach 32. posiedzenia Sejmu. Rząd przedstawił na nim informację w sprawie cyberataków, które dotknęły Polskę. 

- W najbliższym czasie spotkamy się z szeroko zakrojonymi działaniami dezinformacyjnymi, działaniami, które mieszają informacje prawdziwe z informacjami, które są całkowicie nieprawdziwe - powiedział rzecznik rządu. Piotr Müller dodał, że służby określiły już niektóre osoby odpowiedzialne za te działania, ale zaznaczył, że nie może podać szczegółów, bo informacja ta jest objęta klauzulą niejawności. - Te działania mają charakter działań, które są prowadzone w sposób zorganizowany, właściwe służby podejmują działania, aby zidentyfikować i zidentyfikowały już część z autorów tych działań - mówił rzecznik rządu.

Michał DworczykAtak na konto Dworczyka. TVN24: W styczniu Izrael ostrzegał ABW

W środę odbyło się niejawne posiedzenie sejmu dotyczące ataków hakerskich na skrzynki mailowe i konta w mediach społecznościowych polityków. W ubiegłym tygodniu oświadczenie w sprawie takiego ataku wydał szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk. Poinformował, że służby specjalne prowadzą działania wyjaśniające w związku z doniesieniami o włamaniu na jego konto mailowe, konto jego żony, a także ich konta w mediach społecznościowych. Zapewnił też, że w skrzynce mailowej będącej przedmiotem ataku hakerskiego nie znajdowały się żadne informacje, które miały charakter niejawny, zastrzeżony, tajny, lub ściśle tajny.

Więcej o: