Premier też używa prywatnej skrzynki w celach służbowych? Morawiecki: Nauczka dla całej klasy politycznej

Premier Mateusz Morawiecki używa prywatnej skrzynki mailowej do celów służbowych - ustaliła redakcja tvn24.pl. Zapytany o to na konferencji prasowej szef rządu kluczył. Odwołał się do ataku hakerskiego na skrzynkę mailową szefa KPRM Michała Dworczyka, mówiąc, że to nauczka dla całej polskiej klasy politycznej, która prawdopodobnie została w ten sam sposób zaatakowana.

W zeszłym tygodniu poinformowano o ataku hakerskim na skrzynkę mailową ministra Michała Dworczyka, szefa kancelarii premiera, oraz na konto w mediach społecznościowych jego żony. Szef KPRM potwierdził te doniesienia tłumacząc, że na kontach nie znajdowały się żadne niejawne informacje. Informacje o ataku wzbudziły wiele pytań, wśród nich zasadnicze: czy najważniejsi politycy państwowi korzystają do celów służbowych z prywatnych skrzynek, utworzonych w publicznych serwisach. 

Redakcji tvn24.pl, po zasięgnięciu informacji u kilku urzędników z różnych resortów, udało się ustalić, że zarówno minister Michał Dworczyk, jak i premier Mateusz Morawiecki niejednokrotnie korzystali z prywatnych skrzynek podczas pracy. - Gdy pracowałem z premierem, dostawałem wyłącznie maile z prywatnego konta - poinformował redakcję jeden z urzędników ministerstwa finansów

Zobacz wideo Krzysztof Brejza: Czas, żeby zdjąć mundur harcerza i założyć mundur państwowca

Premier Mateusz Morawiecki o ataku hakerskim. "Nowe oblicze współczesnej wojny"

W poniedziałek (14 czerwca) podczas konferencji prasowej w Węgrowie (woj. mazowieckie) Mateusz Morawiecki został zapytany o to, czy korzysta z prywatnego maila do celów służbowych. Premier nie odpowiedział wprost. Podziękował za pytanie i odniósł się do wydarzeń ostatnich dni. 

Jacek Żalek - poseł wyrzucony z PorozumieniaJak podkupywano ludzi Gowina. WP: Rozmowy toczyły się w mieszkaniu Żalka

- Doszło do bezprecedensowego ataku, który kierowany jest, według wszelkiego prawdopodobieństwa, zza naszej wschodniej granicy, bo bardzo wiele na to wskazuje - rusycyzmy, które pojawiają się w sfabrykowanych wpisach na Facebooku i w mailach - mówił Mateusz Morawiecki. 

Premier uznał, że cała sytuacja i atak hakerski to lekcja oraz "nauczka, którą wszyscy, cała klasa polityczna, powinniśmy wziąć sobie do serca i popatrzeć na to, co, kto, w jaki sposób używa, jakie są zabezpieczenia". Zwrócił również uwagę na to, w jaki sposób zakładane są skrzynki oraz stwierdził, że większość obywateli nie zna szczegółów tego, jak dany portal je zabezpiecza. 

Morawiecki podkreślał, że należy polegać na dwustopniowym procesie weryfikacji bezpieczeństwa oraz zabezpieczenia haseł. Premier namawiał do tego, zaznaczając, że wiele wskazuje, iż zaatakowana w ten sam sposób, co minister Dworczyk, została cała polska klasa polityczna. 

- To jest takie nowe oblicze współczesnej wojny - mówił. - W dzisiejszych czasach mamy do czynienia z różnego rodzaju atakami: hybrydowymi, cyfrowymi. Tutaj, poprzez tak zwane skompromitowanie - jak mówią fachowcy od cyberbezpieczeństwa - szeregu skrzynek zakładanych na portalu Wirtualna Polska, z rozszerzeniem wp.pl, wiemy, że doszło do przejęcia tych skrzynek przez inne, nieuprawnione do tego podmioty - mówił. I  podsumował, że cała ta sytuacja jest "bardzo niedobra". 

Wirtualna Polska reaguje na słowa premiera

Wirtualna Polska natychmiast zareagowała na rewelacje premiera.

"Bardzo mocno i dobitnie chcemy podkreślić, że systemy pocztowe WP są całkowicie bezpieczne, a informacje czy insynuacje jakoby miało dojść do włamania na konta WP, są całkowicie nieprawdziwe" - napisała wp.pl w komunikacie

"Wejście na konto ministra Michała Dworczyka i co za tym idzie uzyskanie dostępu do jego emaili nastąpiło na skutek podania poprawnego loginu i hasła. Naszym zdaniem przestępcy albo wyłudzili hasło od żony ministra albo używała ona takiego samego hasła u innych usługodawców i tam był wyciek. Przed jednym i drugim można się w prosty sposób zabezpieczyć poprzez uwierzytelnianie dwuskładnikowe albo dbając o higienę własnego hasła" - dodano. 

Portal stwierdza też, że system uwierzytelniania dwuskładnikowego funkcjonuje w poczcie WP od dawna. "Przykro nam to stwierdzić, ale minister Michał Dworczyk w momencie tego zdarzenia nie korzystał z takiego systemu" - zauważono. 

Firma zaprotestowała też "przeciwko próbie przerzucenia odpowiedzialności za niefrasobliwość polityków na największego administratora poczty elektronicznej w Polsce, bo do kwestii bezpieczeństwa, poufności korespondencji i ochrony danych osobowych podchodzimy z największą starannością i są one niezmiennie naszym priorytetem".

Mateusz MorawieckiMorawiecki skomentował przegraną PiS w Rzeszowie

Włamanie na skrzynkę pocztową ministra Dworczyka

Jak pisaliśmy w Gazeta.pl, we wtorek 8 czerwca pojawił się wpis informujący o włamaniu na skrzynkę e-mailową szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka oraz o kradzieży ważnych dokumentów zawierających "informacje niejawne, które mogą być wykorzystane do wyrządzenia szkody bezpieczeństwu narodowemu RP, a także mogą być wykorzystane jako dowód rzekomej polskiej ingerencji w sprawy wewnętrzne Białorusi".

Informacja o włamaniu została potwierdzona przez samego ministra, który podkreślił, że pierwotne oświadczenie, które zostało opublikowane w mediach społecznościowych jego żony, miało zostać sfabrykowane. Na koncie tym podobno również nie znajdowały się żadne informacje o charakterze niejawnym lub tajnym. Minister informował przed kilkoma dniami, że zgodnie z jego wiedzą, ataki hakerskie na konta należące do niego oraz jego bliskich, są prowadzone w dalszym ciągu.