Rafał Trzaskowski spotkał się z rodzicami Romana Protasiewicza. Zaoferował im pomoc

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski spotkał się z rodzicami Romana Protasiewicza, białoruskiego opozycjonisty więzionego przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Po spotkaniu prezydent Warszawy podjął decyzję o przyznaniu pomocy rodzicom Protasiewicza, którzy znajdują się w ciężkiej sytuacji.

Do spotkania pomiędzy Rafałem Trzaskowskim i rodzicami Romana Protasiewicza, Dmitrijem i Natalią, doszło w czwartek 10 czerwca - poinformowało Centrum Białoruskiej Solidarności. Rodzice Protasiewicza od kilku miesięcy mieszkają w Warszawie. Podczas niedawnej konferencji prasowej apelowali o uwolnienie syna. - Chcę, żebyście przekazali naszą prośbę wszędzie, na całym świecie, do przedstawicieli rządów, krajów UE, przywódców państw UE, przywódcy USA: błagam was, pomóżcie mi uwolnić mojego syna - powiedziała Natalia Protasiewicz.

Zobacz wideo Arłukowicz: Osoby walczące o demokrację na Białorusi nie mogą zostać same

Rodzice Romana Protasiewicza dziękują Polakom za wsparcie i solidarność z narodem białoruskim

W trakcie spotkania Rafał Trzaskowski zapytał o szczegóły sprawy karnej toczącej się przeciwko Romanowi Protasiewiczowi i jego dziewczynie oraz o ich stan zdrowia. Prezydent Warszawy wyraził poparcie dla rodziców Protasiewicza w swoim imieniu, jak i "w imieniu całego polskiego społeczeństwa, które przeżywało podobne wydarzenia w czasach powstania Solidarności". 

Wicemarszałek Sejmu Ryszard TerleckiTerlecki do wymiany, ale jeszcze nie teraz. "Będzie taki moment, że to się zadzieje"

Dmitrij i Natalia Protasiewiczowie podziękowali Trzaskowskiemu i wszystkim Polakom za ogromne wsparcie i solidarność z narodem białoruskim. Obecni na spotkaniu przedstawiciele Centrum Białoruskiej Solidarności poinformowali prezydenta Warszawy "o dzisiejszej sytuacji na Białorusi, a także o procesie adaptacji Białorusinów, którzy zostali zmuszeni do ucieczki przed represjami do Polski". 

Po spotkaniu Rafał Trzaskowski zdecydował o przyznaniu pomocy rodzicom Romana Protasiewicza, którzy znajdują się w ciężkiej sytuacji. Centrum Białoruskiej Solidarności nie sprecyzowało, jaki charakter będzie miała pomoc udzielona Protasiewiczom. 

Roman Protasiewicz został zatrzymany pod koniec maja. Władze zarzucają mu działalność terrorystyczną 

Roman Protasiewicz, dziennikarz, a także współzałożyciel i były redaktor naczelny kanału NEXTA, został zatrzymany w niedzielę 23 maja na lotnisku w Mińsku. 26-latek podróżował z Aten do Wilna na pokładzie samolotu Ryanair. Pretekstem, by zmusić pilotów maszyny do lądowania na Białorusi, była informacja o rzekomej bombie na pokładzie. Mimo że samolot był blisko litewskiej granicy i najbliższym lotniskiem do lądowania było Wilno, musiał wylądować w Mińsku. Do eskorty samolotu skierowano białoruski samolot myśliwski MIG-29. 

Po lądowaniu, na pokład samolotu wkroczyły białoruskie służby specjalne, które wyprowadziły Protasiewicza. Zatrzymanie opozycjonisty potwierdził Główny Wydział MSW do Walki z Przestępczością Zorganizowaną (HUBAZiK). Mężczyzna oskarżany jest przez reżim o działalność terrorystyczną i organizację zamieszek. Razem z Protasiewiczem została zatrzymana jego dziewczyna Sofia Sapiega.

Złamany Protasiewicz w białoruskiej telewizji. "Został do tego zmuszony" 

Na początku czerwca Protasiewicz wystąpił w białoruskiej państwowej telewizji. W czasie rozmowy z reżimowym dziennikarzem stwierdził, że w ostatnich tygodniach, jeszcze przed zatrzymaniem, dokonał pewnych przemyśleń. - Zacząłem rozumieć, co się naprawdę dzieje, jak wiele złego zostało zrobione. Pojawiały się myśli, że jeszcze trochę i sam wrócę na Białoruś - powiedział. 

Protasiewicz dodał, że działalność opozycji jest wspierana przez zagraniczne służby, podał również nazwiska osób, które miały być zaangażowane w organizację protestów i ich koordynowanie. Dziennikarze oraz organizacje broniące praw człowieka od samego początku zwracały uwagę, że Protasiewicz został zmuszony, prawdopodobnie za pomocą przemocy, do wywiadu. W jego trakcie widać, że na nadgarstkach Protasiewicza znajdują się rany. 

W piątek zgromadzenie ogólne podejmie decyzję o samorozwiązaniu Wiosny. Na zdjęciu: prezes partii Robert BiedrońWiosna Biedronia po dwóch latach od powstania gotowa do samorozwiązania

Więcej o: