Nieoficjalnie: W KO wątpliwości dot. kandydatury Wiącka na RPO. "Mają mętlik w głowie"

Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka zaopiniuje dziś kandydatów na Rzecznika Praw Obywatelskich. Tymczasem pojawiają się doniesienia, jakoby część parlamentarzystów KO miała wątpliwości ws. poparcia prof. Marcina Wiącka, oficjalnego kandydata tej partii na RPO.

Sejm zajmie się wyborem Rzecznika Praw Obywatelskich na posiedzeniu zaplanowanym na 15 czerwca. Zgodnie z konstytucją RPO izba powołuje za zgodą Senatu. W czwartek opinie na temat dwojga kandydatów - prof. Marcina Wiącka, którego zgłosiła KO, Lewica i PSL oraz senatorki Lidii Staroń, zgłoszonej przez PiS. 

Zobacz wideo Wracają plotki o wcześniejszych wyborach. Komentuje je Adam Bielan

Prof. Marcin Wiącek: Nigdy nie manifestowałem swoich poglądów politycznych

W czwartek "Rzeczpospolita" opublikowała wywiad z prof. Wiąckiem. Kandydat na RPO przekonuje, że swoim "życiem naukowym i zawodowym" udowodnił niezależność. "Nigdy nie manifestowałem swoich poglądów politycznych czy mojego światopoglądu i nie mam zamiaru tego robić również jako RPO. Powiedziałem również jasno popierającym moją kandydaturę politykom - ja nie będę rzecznikiem waszych partii czy waszych programów. Dostrzegam, że nasz kraj jest podzielony, podzielony pod względem światopoglądowym, pod względem przekonań politycznych. I rolą RPO jest to, by otworzyć szeroko drzwi do swego biura dla każdego" - powiedział. "Nikt nie może się krępować, decydując się na złożenie skargi do rzecznika, tym, że rzecznik ma taki, a nie inny światopogląd. I dlatego uważam, że tutaj tkwi siła tej niezależności. Nie jestem 'za' ani w opozycji do jakiejkolwiek partii politycznej. Jestem za prawem każdego obywatela do równego traktowania i sprawiedliwości" - dodał.

Wicemarszałek Ryszard TerleckiSejm nie będzie głosował ws. Terleckiego? "Luka w przepisach"

Wiącek skomentował też orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego dotyczące aborcji. "Wyrok TK przyjmuję do wiadomości. Choć może on budzić pewne wątpliwości naukowe, został ogłoszony w Dzienniku Ustaw i wywołał skutek prawny, doprowadził do ograniczenia przesłanek aborcyjnych. Natomiast ten wyrok również w swoim uzasadnieniu daje pewne pole do debaty. Ten wyrok wyraźnie wskazuje, że powinien zostać wykonany, że samo jego opublikowanie w Dzienniku Ustaw nie rozstrzyga tej kwestii, zwłaszcza mam tu na myśli problem tzw. wad letalnych – i to jest problem dla parlamentu. Jeżeli zostanę rzecznikiem, to niezwłocznie zwrócę się do pani marszałek Sejmu o wszczęcie dyskusji nad tą kwestią" - powiedział.

Parlamentarzyści KO "mają mętlik w głowie". Nie wszyscy poprą Wiącka?

Z ustaleń Onetu wynika, że nie wszyscy politycy Koalicji Obywatelskiej są przekonani co do kandydatury Wiącka. We wtorek miało dojść do jego spotkania z parlamentarzystami KO. Podczas rozmów prawnik miał między innymi niejednoznacznie oceniać legalność Trybunału Konstytucyjnego i mówić o tzw. sędziach dublerach. Niektóre z wypowiedzi Wiącka miały nie spodobać się m.in. wicemarszałkowi Senatu Bogdanowi Borusewiczowi. 

- Rozmawiałem z kilkoma kolegami po spotkaniu. Widzę, że mają mętlik w głowie. Boją się, że otworzymy furtkę komuś, kto nie będzie wspierał spraw, na których nam od lat najbardziej zależy - powiedział Onetowi jeden z polityków KO. 

- Ludzie mogą mieć mieszane uczucia po Adamie Bodnarze, który pod koniec swojej kadencji wypowiadał się bardzo jednoznacznie i w pewien sposób został wciągnięty na barykadę. Na pewno Marcin Wiącek na nią nie wszedł - ocenił inny rozmówca. 

Wybór RPO jest konieczny, bo we wrześniu upłynęła kadencja dotychczasowego Rzecznika Adama Bodnara. Zgodnie z ustawą o RPO mimo upływu kadencji nadal pełni swój urząd do czasu wyboru przez parlament następcy. 15 kwietnia Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis ustawy, który na to zezwala, jest niekonstytucyjny. Straci on moc w połowie lipca.

Aleksiejem Nawalny - zdjęcie ilustracyjneRosja. Sąd uznał organizacje Nawalnego za ekstremistyczne. Zakaz działalności

Parlament już 4 razy próbował wybrać Rzecznika Praw Obywatelskich w związku z zakończeniem kadencji przez Adama Bodnara. Dwukrotnie jedyną kandydatką na urząd była Zuzanna Rudzińska-Bluszcz zgłoszona przez Koalicję Obywatelską i Lewicę, ale nie uzyskała poparcia Sejmu. W dwóch kolejnych turach Sejm wybrał kandydatów PiS - Piotra Wawrzyka, a następnie Bartłomieja Wróblewskiego. Obie kandydatury nie uzyskały jednak zgody Senatu.

Więcej o: