Terlecki nie pierwszy raz wywołał burzę. "Siadaj pajacu", "szmaciarstwo", "głupki wychodzą"

Ryszard Terlecki słynie z obraźliwych wobec opozycji komentarzy. Swoich przeciwników politycznych nazywał już "pajacami" i "głupkami", wielokrotnie kazał im "pukać się w czoło". Ma na koncie także ataki na dziennikarzy czy społeczność LGBT.

Skierowane do Swiatłany Cichanouskiej słowa "niech szuka pomocy w Moskwie" to jedna z wielu szeroko krytykowanych wypowiedzi wicemarszałka i szefa klubu PiS. W środę w rozmowie z TVN 24 skomentował ją Waldemar Buda, poseł PiS i wiceminister funduszy i polityki regionalnej. - Wiele osób go ceni, również z posłów opozycji. Jego prostota języka jest naprawdę imponująca - chwalił wicemarszałka. Przekonywał też, że "można być kąśliwym w sposób niesmaczny, ale Terlecki robi to ze smakiem". - Nawet, gdy kieruje to do osób z przeciwnej partii politycznej, one cenią, że jest to zgrabne, ciekawe. Nie ma osób - w sensie osobistym - które by mu życzyły źle. Oczywiście wyjdą na mównicę i będą go krytykowały, ale z punktu widzenia osobistego to marszałek Terlecki jest bardzo cenny w parlamencie. Z dużym niesmakiem opozycja będzie głosowała przeciwko niemu - powiedział Buda. Czy o wypowiedziach marszałka Terleckiego faktycznie można powiedzieć, że są "ze smakiem"? Przypominamy niektóre z nich poniżej.

Ryszard TerleckiTerlecki nie przeprosi Cichanouskiej. "Napisałem taki list"

"Jakiś śmieszny dziennikarz" 

Styczeń 2017 roku. Dziennikarka "Gazety Wyborczej" Justyna Dobrosz-Oracz idzie po sejmowym korytarzu za Ryszardem Terleckim. Pytanie dotyczy ewentualnych zmian ordynacji w wyborach do PE. - Będą wybory jeszcze w ogóle? Po co? - mówi wicemarszałek Sejmu i zaraz dodaje: - W ogóle wybory zlikwidujemy i będzie spokój. Te słowa to oczywiście żart, ale Terlecki ma w "dorobku" mniej zabawne wypowiedzi - niewybrednymi komentarzami atakował głównie polityków innych ugrupowań, ale uderzał też w mniejszości seksualne czy dziennikarzy.

Zobacz wideo Bielan: Terlecki chciał zwrócić uwagę na wkręcanie pani Cichanouskiej w nasze wewnętrzne spory

Tak było choćby w lipcu 2017 roku, gdy szefa klubu PiS zapytano o nieformalne spotkanie z przedstawicielami koncernu tytoniowego. Rozmowy za zamkniętymi drzwiami nagłośnił dziennikarz RMF FM Patryk Michalski. Pytany o sprawę Terlecki odpowiedział tak: - Jakiś śmieszny dziennikarz, któremu się wydaje, że jest dziennikarzem śledczym, zrobił zdjęcie spotkania, takich spotkań są dziesiątki w Sejmie. To nie ma nic wspólnego z przygotowywaniem ustaw, żadna tego typu ustawa nie jest procedowana.

"Głupki wychodzą"

Tak samo niemerytorycznie Terlecki komentował doniesienia o ponad 1600 lotach o statusie HEAD, z których przez cztery lata skorzystali politycy PiS. - Te głupki wychodzą codziennie i coś wymyślają, tam ktoś leciał samolotem, prezydent leciał, a to premier leciał. Przecież to jest niepoważne - komentował wtedy polityk PiS. 

Gdy wcześniej opozycja domagała się dymisji marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego w związku z aferą samolotową, Terlecki poradził posłom, by "puknęli się w głowę". - Trwa rywalizacja na najgłupszego posła i najgłupszą wypowiedź - mówił. Zaraz po tym Kuchciński odszedł z urzędu. 

Jarosław GowinGowin o odwołaniu Terleckiego: Koalicja nie rozbije się o jedno głosowanie

Często każe się pukać w czoło. "Nie jest obraźliwe"

Zalecenie "puknięcia się w czoło/głowę" pojawia się w wypowiedziach Terleckiego wyjątkowo często. 

- Panie pośle, niech się pan puknie w czoło i kończy! - krzyczał z sejmowej mównicy do posła Janusza Sanockiego, który krytykował nowelizację ustawy o oświadczeniach majątkowych. 

To samo powiedział do Pawła Zalewskiego podczas debaty dot. unijnego szczytu w 2020 roku. Później tłumaczył: - To bardzo delikatnie powiedziane wobec tych banialuk, które opowiadała opozycja wczoraj w Sejmie. Wydaje mi się, ze to nie jest obraźliwe. [Gdyby ktoś tak do mnie powiedział - red.] uśmiechnąłbym się z pewnym rozbawieniem.

"Siadaj pajacu"

Pod koniec ubiegłego roku w Sejmie odbyło się głosowanie nad wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności wobec Jarosława Kaczyńskiego. Tuż po zakończeniu debaty nad wnioskiem i ogłoszeniu przerwy poseł PO Sławomir Nitras próbował złożyć wniosek formalny u wicemarszałka Ryszarda Terleckiego. Wicemarszałek, który prowadził obrady, jego prośbę skwitował krótkim "siadaj pajacu". 

- Rzeczywiście, trochę mnie poniosły nerwy, ale muszę zauważyć, że pan Nitras jest takim, jakby to powiedzieć, trefnisiem Platformy - mówił później Terlecki. 

Przed paroma miesiącami Terlecki został zapytany o sprawę użycia przez policję gazu wobec posłanki Barbary Nowackiej, która wzięła udział w strajku kobiet. - A po co tam chodziła? - komentował Terlecki i przekonywał, że policja miała rację. 

Podczas innych burzliwych obrad w Sejmie, gdy część opozycji blokowała mównicę, Terlecki dopytywał innego urzędnika: - Kto jest, ta blondyna wysoka?

Pracownik Sejmu odpowiedział, że Barbara Nowacka. Na tym nie koniec, bo później Terlecki pomylił Barbarę Nowacką z jej nieżyjącą matką - Izabelą Jarugą-Nowacką. Ostatecznie wicemarszałek przeprosił.

"Szmaciarstwo"

Rok temu Terlecki zaatakował osoby LGBT. Pytany o stwierdzenie Przemysława Czarnka, że osoby LGBT to "nienormalni ludzie", odpowiedział: - A normalni?

Dopytywany przez dziennikarki, czy jego zdaniem osoby LGBT są nienormalne, wicemarszałek Sejmu powiedział: "Nie no, nie wiem. Pani mnie się pyta?", po czym odwrócił się od dziennikarek i odszedł.

Swoją cegiełkę do nagonki na społeczność LGBT dołożył niedługo później, gdy był pytany o słowa byłego już łódzkiego kuratora oświaty Grzegorza Wierzchowskiego. Wierzchowski powiedział, że "wirus LGBT" jest groźniejszy od koronawirusa, bo prowadzi do "dehumanizacji społeczeństwa". 

- Podzielam pogląd pana kuratora, że ideologia LGBT dehumanizuje społeczeństwo i że trzeba przed nią bronić dzieci, to oczywiste. [...] To ideologia, która jest nihilistyczna i ma zniszczyć normalnie funkcjonujące społeczeństwo - powiedział wtedy Terlecki. - To jest obrona normalnie, spokojnie żyjącej większości przed grupami anarchistów, nihilistów i rewolucjonistów obyczajowych - dodał. 

W marcu 2019 roku Terlecki obrażał osoby krytycznie nastawione do działalności części podziemia niepodległościowego. Osoby o niechętnym stosunku do kultu żołnierzy wyklętych nazwał zbiorczo "szmaciarstwem". "Po 1945 najlepsi szli do lasu lub zostawali w konspiracji. Dzisiejsze szmaciarstwo kwestionuje ich odwagę, bo chce wykoślawić naszą historię. Ale wolni będziemy tylko wtedy, gdy zachowamy wierną pamięć" - napisał na Twitterze. 

Więcej o: