Wybory parlamentarne 10 października? Szymon Hołownia: Wiemy to z lokalnych struktur PiS i Nowogrodzkiej

Przyspieszone wybory parlamentarne odbędą się 10 października? Taką datę podał Szymon Hołownia w TVN24. Twierdził, że wie o niej z lokalnych struktur Prawa i Sprawiedliwości, a także z Nowogrodzkiej, czyli siedziby PiS w Warszawie. Poseł KO Tomasz Siemoniak komentował, że obecność takiej plotki w warszawskich kuluarach świadczy o tym, że problemy w PiS są "znacznie większe, niż się wydaje".

Szymon Hołownia, lider ugrupowania Polska 2050, był w poniedziałek (7 czerwca) gościem programu "Kropka nad i" w TVN24. Na pytanie, czy zapowiadane od jakiegoś czasu przyspieszone wybory parlamentarne jesienią bieżącego roku, nie byłyby zbyt wczesne dla ruchu Polska 2050, odpowiedział, że jego formacja lubi "wejście do walki z marszu". Wspomniał również o konkretnej dacie ewentualnych wyborów. 

- Wiemy, że Kaczyński - nie jest to tajemnicą, bo wiemy to z lokalnych struktur PiS-u, ale też z Nowogrodzkiej - poważnie rozważa wariant 10 października - powiedział Szymon Hołownia. 

Zobacz wideo Wracają plotki o wcześniejszych wyborach. Komentuje je Adam Bielan

Data przyspieszonych wyborów pochodzi z kręgów PiS. Koalicja rządząca stoi na krawędzi? 

Tę samą datę przyspieszonych wyborów, czyli 10 października, jako  informację krążącą po Warszawie przytoczyła również "Rzeczpospolita". Czy PiS faktycznie rozważa tę opcję? Jak pisze dziennik, plotka może być elementem mającym na celu przekonanie, a nawet zmuszenie posłów Jarosława Gowina do głosowania razem z PiS w sprawie Rzecznika Praw Obywatelskich czy w kwestii ewentualnego odwołania wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego

Zbigniew GirzynskiGirzyński poprze kandydaturę Wiącka. "Wybór Staroń obarczony ryzykiem"

Przypomnijmy, Jarosław Gowin poparł kandydaturę prof. Marcina Wiącka na stanowisko RPO zaproponowanego przez wspólne siły opozycji. W poniedziałek w Polsat News wicepremier Gowin zapowiadał, że nie zamierza zmienić zdania i nie poprze kandydatki PiS (senatorki Lidii Staroń), pomimo nacisków partii rządzącej. Argumentował, że sprawa wyboru RPO nie jest kwestią regulowaną przez umowę koalicyjną. 

Drugą sprawą, która może poważnie zagrozić Zjednoczonej Prawicy, jest kwestia głosowania ws. wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego. Polityk opublikował w piątek na Twitterze wpis krytykujący opozycjonistkę białoruską Swiatłanę Cichanouską za spotkanie z Rafałem Trzaskowskim. Terlecki radził jej "szukać pomocy w Moskwie". Lewica oraz Polska 2050 złożyły wniosek o odwołanie wicemarszałka Sejmu. Poparcie dla tego wniosku deklarują niektórzy politycy partii Jarosława Gowina (Michał Wypij czy rzeczniczka partii Magdalena Sroka), ale zaznaczają, że dyskusje w klubie na ten temat jeszcze się odbędą. 

Tomasz Siemoniak o problemach w PiS: Większe, niż się wydaje 

- Jeśli po Warszawie krąży plotka o wyborach 10 października, to znaczy, że problemy w Zjednoczonej Prawicy są większe, niż się wydaje. Przecież plotka to tradycyjna broń do dyscyplinowania posłów, zwłaszcza tych z tylnych rzędów. Przed Sejmem ważne głosowania - nad RPO i odwołaniem Terleckiego; PiS puszcza sygnały, że mogą być wybory i Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro mogą czuć się zagrożeni, gdyż nie będą gotowi na nowe wybory - mówił jeden z liderów Koalicji Obywatelskiej, poseł Tomasz Siemoniak we wtorkowym wydaniu programu "Graffiti" w Polsat News

Jego zdaniem wybory parlamentarne jesienią 2021 r. byłyby bardzo korzystne dla opozycji, dlatego twierdzi, że "Jarosław Kaczyński nie zaryzykuje". Siemoniak dodał, że nie spodziewałby się wyborów jesienią także z powodów logistycznych. Przeprowadzenie stosownych procedur przez Sejm wymaga bowiem czasu. 

Polityk skomentował kwestię deklarowanego poparcia Jarosława Gowina dla kandydata opozycji na Rzecznika Praw Obywatelskich. Zdaniem Siemoniaka, deklaracja wicepremiera, że nie zmieni zdania "ani pod groźbą, ani pod prośbą" jest bardzo ważnym faktem, który może być sygnałem do początku rozpadu koalicji rządowej. 

Więcej o: