Strajk pielęgniarek i położnych. Protestujące do Radziwiłła: Kłamca! Rozległy się też gwizdy

- Rządy Zjednoczonej Prawicy to czas, w którym wynagrodzenia w służbie zdrowia, a szczególnie wynagrodzenia pielęgniarek i położnych wzrosły w sposób absolutnie bezprecedensowy - stwierdził Konstanty Radziwiłł. - Kłamca! Kłamca! - krzyczały protestujące i wygwizdały wojewodę mazowieckiego.

Na poniedziałek pielęgniarki i położne zapowiedziały strajk ostrzegawczy. Udział zadeklarowało 40 szpitali z całej Polski. Strajk ostrzegawczy polega na krótkotrwałym wstrzymaniu się od pracy. Zgodnie z polskim prawem pracy może on zostać zorganizowany jednorazowo i trwać nie dłużej niż dwie godziny.

Zdjęcie ilustracyjneStrajk ostrzegawczy pielęgniarek i położnych w 40 szpitalach w Polsce

Protestujące do Radziwiłła: Kłamca!

Jedna z pikiet odbyła się pod siedzibą Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. Wojewoda Konstanty Radziwiłł wyszedł do protestujących. - Po prostu nie będzie pielęgniarek, zniechęcicie państwo wszystkich, odejdą oni z pracy. To, co wprowadził minister Niedzielski, jest nie do przyjęcia. Prosimy o interwencję, może u pana prezesa Kaczyńskiego. Minister Niedzielski zafundował nam dramat  - powiedziała, jak podaje tvn24.pl, jedna ze strajkujących.

Konstanty Radziwiłł odpowiedział pielęgniarkom i położnym, że rządy Zjednoczonej Prawicy to czas, w którym wynagrodzenia w służbie zdrowia, a szczególnie w ich profesjach, "wzrosły w sposób absolutnie bezprecedensowy". - Wiemy o tym wszyscy - stwierdził. Wówczas rozległy się krzyki, gwizdy i dźwięk trąbek.

Wojewoda zaznaczył, że pensje pielęgniarek i położnych "rosły z każdym rokiem" rządów Zjednoczonej Prawicy. - Mogę zapewnić, że nadal będziemy zapewniać godne wynagrodzenia w służbie zdrowia, w szczególności pielęgniarkom i położnym - dodał. - Kłamca! Kłamca! - krzyczały pielęgniarki.

Michał DworczykDworczyk unika odpowiedzi na pytania o wpis Terleckiego. "To nie służy sprawie"

Więcej o: