Wiceszef MSZ o Protasiewiczu: Wsłuchujmy się w to, co mówił, gdy był wolny. Dziś jest w zamknięciu

- Musimy mieć pełną świadomość, że pan Protasiewicz jest zatrzymany, jest pod bezpośrednim nadzorem i wpływem służb białoruskich. Widzieliśmy, w jakim jest stanie - powiedział na antenie RMF FM wiceszef MSZ Marcin Przydacz.

Wiceminister spraw zagranicznych skomentował wywiad Romana Protasiewicza dla białoruskiej telewizji, podczas którego krytykował on opozycję oraz mówił o spisku przeciwko Aleksandrowi Łukaszence. Według obrońców praw człowieka opozycjonista został zmuszony do przedstawienia takiego stanowiska. 

Zobacz wideo Biedroń o sankcjach dla Białorusi: Na razie nadal jest jeden do zera dla Putina i Łukaszenki

Marcin Przydacz o Protasiewiczu: Jest pod bezpośrednim nadzorem i wpływem służb białoruskich

- Musimy mieć pełną świadomość, że pan Protasiewicz jest zatrzymany, jest pod bezpośrednim nadzorem i wpływem służb białoruskich. Widzieliśmy, w jakim jest stanie. Także wcześniejsze jego oświadczenie zdaniem wielu komentatorów było wymuszone - powiedział wiceminister Marcin Przydacz w rozmowie z reporterem RMF FM. I dodał, "wsłuchujmy się w to, co mówił, gdy był wolny. Dziś jest w zamknięciu, poddawany naciskom i trudno komentować tego typu słowa". 

Polityk przyznał, że polska dyplomacja koncentruje się na "uwolnieniu więźniów politycznych, wywarciu odpowiedniego nacisku na władze w Mińsku, żeby nie stosowały tego typu represji". I podkreśla, że "warunkiem dyskusji o zminimalizowaniu sankcji jest wypuszczenie więźniów politycznych na czele z panem Protasiewiczem".

Wywiad z Romanem ProtasiewiczemProtasiewicz mówił o spisku przeciwko Łukaszence. Wymienił m.in. Polskę

Wywiad Romana Protasiewicza został nagrany bez obecności adwokata  

Jak donosi Informacyjna Agencja Radiowa, wywiad, który ukazał się w czwartek w białoruskiej telewizji państwowej ONT został nagrany bez obecności adwokata. Okazuje się, że prawniczka blogera nie miała z nim kontaktu od tygodnia.

Prawniczka Inessa Olenskaja przekazała niezależnej agencji prasowej BiełaPAN, że przetrzymywanego w areszcie Romana Protasiewicza widziała dwa razy, po raz ostatni - 28 maja. Na ten tydzień zaplanowane zostały czynności śledcze, jednak nie odbyły się.  "Dlaczego się nie odbyły, nikt nie wyjaśnił" - powiedziała Olenskaja.

Roman ProtasiewiczTelewizja pokazała wywiad z Protasiewiczem. "To nie jest Roman, którego znam"

"Inessa Olenskaja przekazała również, że nadal nie otrzymała odpowiedzi na prośbę o badanie lekarskie swojego klienta. Dotychczas nie ma też odpowiedzi z Prokuratury Generalnej na skargę w związku z przeszkodami dotyczącymi udzielenia pomocy prawnej Romanowi Protasiewiczowi" - informuje IAR.

Więcej o: