Ziobro: "Prokuratura zajmie się zawiadomieniem NIK". Ale już wie, jaki będzie tego efekt

Wynik czynności procesowych w związku z zawiadomieniem NIK "nie będzie odmienny od tego, jaki już w tej sprawie prokuratura wyraziła" - poinformował Zbigniew Ziobro i przypomniał, że poprzednio prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa. Z nieoficjalnych informacji wynika, że śledczy otrzymali już "nieformalne polecenie" w tej sprawie.

W środę Onet powołując się na swoje źródła, informował, że prokuratura nie zamierza wszczynać śledztwa ws. próby organizacji wyborów kopertowych. Prezes NIK Marian Banaś składał doniesienia z tym związane przeciwko premierowi, trzem ministrom, Poczcie Polskiej i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych.

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro zapewnił, że po wpłynięciu zawiadomienia "prokuratura będzie prowadziła stosowne czynności procesowe". Jednocześnie wyraził przekonanie, że ich wynik "nie będzie odmienny od tego, jaki już w tej sprawie prokuratura wyraziła poprzez decyzje procesowe". - Prokuratura już wcześniej prowadziła postępowanie w związku z zawiadomieniem w związku z procesem wyborczym, który nie doszedł do skutku i odmówiła prowadzenia postępowania - dodał. 

- Prokuratura musi brać pod uwagę twarde fakty. A fakty są takie, że najwyższy rangą akt prawny w Polsce, którym jest konstytucja, stanowi, że wybory prezydenckie muszą się odbywać, co pięć lat. Jeśli nie doszłyby one do skutku, w okresie po upłynięciu pięciu lat od rozpoczęcia kadencji prezydenta, to oznaczałoby, że państwo przestaje funkcjonować - mówił minister w rozmowie z Programem Trzecim Polskiego Radia

Prokuratura Krajowa miała wydać "nieformalne polecenie"

"Decyzja o odmowie wszczęcia śledztwa w zasadzie już zapadła i to bez przeprowadzenia postępowania sprawdzającego" - podaje Onet za swoim informatorem. Decyzja miała zapaść na najwyższych szczeblach prokuratury, bo - jak podaje portal - nad sprawą "rękę trzyma" Bogdan Święczkowski, prokurator krajowy i zastępca Zbigniewa Ziobry. To on zażądał od prokuratorów, by wszelkie kontakty z NIK prowadzone były za pośrednictwem Prokuratury Krajowej.

To właśnie z PK miało przyjść polecenie o odmowie wszczęcia śledztwa. - Było to nieformalne polecenie, ale jakże czytelne dla każdego prokuratora - wyjaśnia informator Onetu.

Zawiadomienie NIK na premiera, ministrów, Pocztę Polską i PWPW

25 maja Marian Banaś poinformował o złożeniu do prokuratury zawiadomień na premiera Mateusza Morawieckiego, Michała Dworczyka, Mariusza Kamińskiego i Jacka Sasina.

- W związku z wynikami kontroli, dotyczącej przygotowania i organizacji wyborów na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wyznaczonych na 10 maja 2020 roku, z wykorzystaniem głosowania korespondencyjnego, Najwyższa Izba Kontroli, mając na uwadze wagę stwierdzonych nieprawidłowości, kieruje do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez premiera Mateusza Morawieckiego, szefa KPRM Michała Dworczyka, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego - poinformował na konferencji prasowej Banaś.

Zobacz wideo Były szef NIK: Pod zawiadomieniem podpisałby się każdy prezes NIK, także Lech Kaczyński
Więcej o: