Wściekłość i gorycz zalewają Platformę. "Dziś niestety nie ma nikogo lepszego od PiS-u do rządzenia"

Jacek Gądek
- Wstyd być w tej Platformie. Dziś niestety nie ma nikogo lepszego od PiS-u do rządzenia - załamuje ręce jedna z osób z legitymacją PO i zasiadająca w Senacie. Bo najpierw Platforma forsowała preambułę do ratyfikacji Funduszu Odbudowy UE, a potem jeden senator PO się pomylił, a drugi nawet nie głosował. Preambuła upadła, a opozycja ratowała się osobną uchwałą.
Zobacz wideo Na ile realny jest scenariusz "premier Trzaskowski"?

Inna osoba z legitymacją PO zasiadająca w Senacie:

W TVP to już nam nie kopią grobu. Oni nas już w tym dole zasypują.

Kolejna (PO, Senat): - Dramat. Tak dalej być nie może.

A PiS triumfuje i wyśmiewa opozycję. Senatorowie Platformy są załamani.

Mecenas nie ogarnął

Powód jest widowiskowy: feralne głosowanie w Senacie nad dodaniem do ustawy ratyfikacyjnej preambuły, w której zapisano, że unijne pieniądze - w skrócie - będą sprawiedliwie wydawane. Wynik głosowania: 49:49, a jeden senator nie oddał głosu. Winni? Aleksander Pociej (PO) pomylił się i zagłosował razem z PiS, a senator Leszek Czarnobaj nie oddał głosu przez problem z siecią. Obaj uczestniczyli w posiedzeniu zdalnie. Czarnobaj w Kwidzynie na Pomorzu. A Pociej w Warszawie.

Pociej tłumaczył się i przepraszał. Jak? Jednocześnie zdalnie uczestniczył w posiedzeniu Senatu oraz Rady Europy. I tu, i tu odbywały się głosowania. No i mecenas nie ogarnął. Jego znajomy z PO: - Olkowi wszystko się pierdzieli. Jest rozchwiany i ma słabą konstrukcję psychiczną.

Inny rozmówca z PO, też z Senatu:

Żal mi Pocieja, ale pocieszać go nie będę.

Do Czarnobaja, też zdalnie uczestniczącego w posiedzeniu, też są pretensje, choć może nieco mniejsze. Nasz rozmówca: - Gdyby był na miejscu w Senacie, to nie byłoby problemu.

I kolejny rozmówca z klubu KO, Senat:

Nie wiem, jak można z taką frywolnością podchodzić do ważnych głosowań. Albo się wprowadza dyscyplinę i buduje morale, albo się przegrywa.

Uchwała ratunkowa

Bez względu na powody wpadki w Polskę poszedł komunikat, że Platforma skrewiła w głosowaniu, którego wagę budowała od kilku tygodni. PO ratowała się - i tu głosowanie opozycja akurat wygrała - osobną uchwałą o wydawaniu pieniędzy z Funduszu Odbudowy - ona jest nawet szersza od preambuły.

Szef klubu KO w Sejmie Cezary Tomczyk zapewniał: - Na szczęście ten błąd został w dużej mierze naprawiony. Senat przyjął godzinę później specjalną opinię, w której zawarł wszystkie warunki, o których mówiliśmy wcześniej.

Osoba z senackiego klubu KO i legitymacją PO zarazem: - Świetnie się stało, że preambuła przepadła, serio. Mieliśmy zrobione pod swoją tezę ekspertyzy, że możemy ją dodać, ale to wcale nie jest takie pewne. A osobna uchwała? Ona przecież i tak nie ma żadnego znaczenia.

Frustracja na "górę"

W szeregach Platformy, zwłaszcza senackich, jest frustracja. Z dwóch powodów: że "góra" Platformy narzuciła na senatorów uchwalenie preambuły (o to źli są tylko niektórzy senatorowie), a - po drugie - gdy już głosowali, to dwóch spośród tych senatorów skrewiło (na nich to już wszyscy są źli).

Politycznie to wszystko było bez sensu. Mój głos był na "tak", ale faktycznie to jestem przeciw preambule

- mówi jedna z osób z klubu senackiego KO.

I jest też irytacja postawą Donalda Tuska. Ta opinia może szokować, ale jest autentyczna. Mówi członek Platformy, jeden z istotniejszych parlamentarzystów:

Tusk politycznie jest już nieudacznikiem, który pchał nas na ścianę, byśmy głosowali przeciwko Funduszowi Odbudowy i to nawet kilka razy. W efekcie przegraliśmy najpierw w Sejmie, a teraz w Senacie. Wszedł na ścieżkę, by stać się nowym Wałęsą. Wcześniej miał doskonały słuch społeczny, wyczucie i sukcesy, ale już się skończył, choć wcześniej naprawdę był bardzo dobrym przywódcą.

"Skucha"

Szefostwo partii chce ukarać wobec dwóch senatorów - Pocieja i Czarnobaja - za to, że doprowadzili do porażki w Senacie. Sekretarz generalny PO i wiceszef klubu KO Marcin Kierwiński twardo mówi w Zetce, że "muszą być za to konsekwencje".

Senator PO:

Ta porażka dokłada kolejną cegiełkę do naszego wizerunku i przełoży się na spadek o kolejny punkt procentowy w sondażach. To pierwsza taka nasza skucha, ale jest faktem. PiS będzie nam to teraz przypominało.
Więcej o: