Michał Dworczyk: Nie mam planów, by podać się do dymisji po zarzutach NIK

- Nie mam planów, by podać się do dymisji - powiedział szef KPRM Michał Dworczyk, odnosząc się do zarzutów szefa NIK dotyczących tzw. wyborów kopertowych, które nie doszły do skutku. W opinii Dworczyka "obowiązkiem rządu, w tym mnie, było przygotowanie wyborów w konstytucyjnym terminie".

Michał Dworczyk, szef KPRM jest jedną z osób, których dotyczy zawiadomieni, jakie szef Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś złożył do prokuratury. To zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w sprawie organizacji wyborów prezydenckich w 2020 r. w trybie korespondencyjnym. 

Zobacz wideo NIK podsumowuje koszty organizacji wyborów kopertowych. Rząd wydał 76,5 mln zł. 150 tys. zł na same ekspertyzy prawne

Michał Dworczyk o wyborach kopertowych: Nasze działania były zgodne z prawem

W środę 26 maja szef KPRM Michał Dworczyk podczas wywiadu w telewizji Polsat News został zapytany, czy poda się do dymisji po zawiadomieniu NIK. - Nie mam takich planów. Mamy tu do czynienia z pewnym sporem prawnym - powiedział na antenie Dworczyk.

Zdaniem szefa Kancelarii Premiera, obowiązkiem rządu było przygotowanie wyborów prezydenckich w 2020 r. - Podjęliśmy działania zgodne z posiadanymi opiniami prawnymi. Z naszego punktu widzenia nadrzędną kwestią było dotrzymanie konstytucyjnych terminów - tłumaczył.

- Podjęliśmy zgodnie z posiadanymi opiniami prawymi działania idące w tym kierunku. Tutaj jest pewna sprzeczność w opiniach, ale jest to rodzaj sporu prawnego - dodał szef KPRM.

Dworczyk: Nie wiem, jaki jest stan emocjonalny Mariana Banasia

NIK opublikowała raport w sprawie wyborów kopertowych 13 maja. Zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez premiera Mateusza Morawieckiego, szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego, wpłynęło 25 maja. Zdaniem szefa KPRM nie jest to typowe rozwiązanie. 

- W decyzjach pokontrolnych było napisane, że NIK nie będzie podejmowała tego rodzaju działań. Nie wiem, jakie nowe okoliczności zaszły w ciągu tych ostatnich tygodni, że prezes Marian Banaś zmienił zdanie - zastanawiał się na antenie szef KPRM. 

Polityk przyznał na antenie, że jest zaskoczony zarzutami ze strony Najwyższej Izby Kontroli. - Nie wiem, jaki jest stan emocjonalny, czy jakie ma opinie w różnych sprawach prezes NIK-u, ale mam wrażenie, że niezależnie od tego co się dzieje, to fakty pozostają takie same. Trudno nie zadawać sobie pytań, co się zdarzyło - kontynuował Dworczyk.

Michał Dworczyk oznajmił również, że w związku z epidemią koronawirusa, kwestią nadrzędną rządu było spełnienie konstytucyjnego obowiązku, jakim jest przygotowanie się do wyborów. - Uważam, że spełnialiśmy te zadania, które nakłada na nas konstytucja - dodał. 

Więcej o: