CBA prowadzi śledztwo w sprawie byłej posłanki PO. "To absurd. Nie potrafię tego zrozumieć"

Prokuratura wraz z CBA prowadzi śledztwo dotyczące podejrzenia złożenia fałszywych oświadczeń majątkowych i wyłudzenia 580 tys. zł przez posła na Sejm RP. Jak dowiedzieli się dziennikarze tvn24.pl, ma chodzić o byłą posłankę Platformy Obywatelskiej, Bożenę Kamińską. Jej zdaniem działania służb są "absurdalne".
Zobacz wideo Tomczyk: Słyszałem, że CBA chciało wejść do wszystkich posiadłości Obajtka, ale nie ma tylu funkcjonariuszy

W kwietniu tego roku Centralne Biuro Antykorupcyjne przedstawiło raport, w którym ujawniło, jakimi sprawami zajmowało się w roku ubiegłym - między innymi przeanalizowano 385 oświadczeń majątkowych, z czego 69 z nich dotyczyło parlamentarzystów. I tak w raporcie można znaleźć informację o "podejrzeniu złożenia przez posła fałszywych oświadczeń majątkowych". Mimo że tożsamość posła, którego ma dotyczyć śledztwo, nie została podana, dziennikarze tvn24.pl dowiedzieli się, że ma chodzić o byłą posłankę PO, Bożenę Kamińską.

Daniel Obajtek, prezes OrlenuObajtek uniknął "prześwietlenia" przez służby. Nie ma dostępu do tajemnic kraju

Kontrola CBA. Posłanka ocenia działania służb jako absurdalne

"[...] zawiadomiono prokuraturę o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa, wskazując w szczególności niewykazywanie ruchomości w postaci rzeźby o wartości 54 tys. zł. Dodatkowo zwrócono uwagę na okoliczności związane z możliwością przywłaszczenia w latach 2013-2019 środków pieniężnych przeznaczonych na prowadzenie biura poselskiego (ok. 580 tys. zł) oraz na możliwość doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem Kancelarii Sejmu RP poprzez wprowadzenie w błąd co do liczby zatrudnionych pracowników biura poselskiego oraz przysługujących im wynagrodzeń za pracę" - czytamy w raporcie. 

Posłanka poproszona przez portal o komentarz przyznaje, że przez dziewięć miesięcy CBA kontrolowało jej oświadczenie majątkowe i złożyła ona zastrzeżenia do kończącego je protokołu. Jak mówi, wątpliwości służb miały dotyczyć tylko rzeźby. Zaznacza jednak, że CBA "nie chciało wziąć pod uwagę", że dzieło sztuki należało do jej męża, z którym ma rozdzielczość majątkową.

W kwestii rzekomego wyłudzenia pieniędzy przeznaczonych na prowadzenie biura poselskiego posłanka zauważa natomiast, że CBA wspomina o kwocie 580 tys. zł, tymczasem z jej rozliczenia wynika, że przez cztery lata otrzymała na ten cel 518,8 tys. zł. Zdaniem Kamińskiej "to absurd". - To znaczy, że ja wyłudziłam więcej, niż otrzymałam przez całą kadencję na utrzymanie swoich biur - mówi była posłanka. - Nie potrafię tego zrozumieć. Czyli według CBA nie płaciłam przez te wszystkie lata pracownikom, nie odprowadzałam za nich składek ZUS, nie płaciłam za telefony, paliwo i wynajem? - dodaje.

Marian Banaś, prezes NIK"Rz" o przeszukaniu w domu syna Banasia: Wiedział o planowanej akcji

Więcej o: