Były szef PKW o wniosku do prokuratury ws. wyborów kopertowych: Posunięcie Banasia było słuszne

- To, co zrobiono, w moim przekonaniu, to ewidentne naruszenie konstytucji - powiedział w WP prof. Wojciech Hermeliński. Były szef PKW ocenił w ten sposób działanie premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie organizacji wyborów kopertowych. Według Hermelińskiego można mówić o odpowiedzialności premiera przed Trybunałem Stanu.

Marian Banaś poinformował o skierowaniu do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez premiera Mateusza Morawieckiego, szefa KPRM Michała Dworczyka oraz ministrów Jacka Sasina i Mariusza Kamińskiego. Zawiadomienie dotyczy przygotowań do przeprowadzenia wyborów kopertowych w ubiegłym roku, które ostatecznie się nie odbyły. Organizacja wyborów pochłonęła ponad 70 mln zł z budżetu państwa. 

Zobacz wideo NIK podsumowuje koszty organizacji wyborów kopertowych. Rząd wydał 76,5 mln zł. 150 tys. zł na same ekspertyzy prawne

Prof. Hermeliński: Premier nie miał podstawy prawnej, by ingerować w kwestię prawa wyborczego

Decyzję Najwyższej Izby Kontroli pod kierownictwem Mariana Banasia skomentował w rozmowie z portalem WP.pl Wojciech Hermeliński, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku oraz były przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej. Hermeliński powołał się na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który orzekł w ubiegłym roku, że premier Morawiecki naruszył prawo, powierzając Poczcie Polskiej organizację wyborów prezydenckich.

Marian Banaś, szef NIKJakub Banaś zawiadamia prokuraturę. Chodzi o maile nt. "samobójstwa"

- Premier nie miał tytułu prawnego i podstawy prawnej, by ingerować w kwestię prawa wyborczego. Ono jest regulowane kodeksem wyborczym. Struktura organów wyborczych oraz ich uprawnienia są tam przewidziane - powiedział. 

- Sąd trafnie podkreślił, że było to naruszenie uprawnień premiera i decyzja jest nieważna. Skoro tak, to można brać pod uwagę ewentualną odpowiedzialność premiera przed Trybunałem Stanu lub też odpowiedzialność karną z art. 231 kodeksu karnego (przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego - red.), który przewiduje m.in. karę pozbawienia wolności - dodał.

- To, co zrobiono, w moim przekonaniu, to ewidentne naruszenie konstytucji - podkreślił Hermeliński. Były sędzia dodał, że "posunięcie prezesa Banasia było słuszne", ale nie spodziewa się pociągnięcia premiera do odpowiedzialności ze względu na "polityczne zaangażowanie prokuratury". 

Marian BanaśBanaś o działaniach NIK. "Nie mszczę się, to pojęcie jest dla mnie obce"

NIK o organizacji wyborów kopertowych. "Pozbawiona podstaw prawnych"

Przypomnijmy, że Najwyższa Izba Kontroli opublikowała na początku miesiąca raport ws. organizacji wyborów kopertowych, które rząd chciał przeprowadzić w maju zeszłego roku. Do wyborów w formie korespondencyjnej ostatecznie nie doszło. NIK podkreślił, że najważniejsi urzędnicy w państwie, w tym premier, który podpisał decyzję o organizacji wyborów i drukowaniu pakietów wyborczych, działały niezgodnie z prawem. 

- W okresie od 16 kwietnia, czyli od momentu podpisania decyzji o wyborach przez pana premiera, do 9 maja jedyną uprawnioną jednostką, organem do organizowania i przygotowania wyborów na Prezydenta RP była Państwowa Komisja Wyborcza. […] Organizowanie i przygotowanie wyborów na podstawie decyzji administracyjnej nie powinno było mieć miejsca i było pozbawione podstaw prawnych - podkreślił Banaś.  

Po opublikowaniu raportu od razu złożono zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez zarządy Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych (PWPW) oraz Poczty Polskiej - PWPW rozpoczęła drukowanie kart wyborczych, a Poczta Polska przygotowania do dostarczenia ich do wyborców.

Więcej o: