Nieoficjalnie: NIK rozpocznie składanie zawiadomień do prokuratury. M.in. na Morawieckiego i Sasina

Najwyższa Izba Kontroli jeszcze w tym tygodniu skieruje do prokuratury zawiadomienia dotyczące nieprawidłowości, jakich miały się dopuścić najważniejsze osoby w państwie podczas organizacji wyborów kopertowych - wynika z ustaleń Onetu. Chodzi m.in. o premiera Mateusza Morawieckiego.

"NIK w zawiadomieniach do prokuratury ma m.in. zarzucać wszystkim czterem urzędnikom przekroczenie uprawnień i rażące działanie ma szkodę interesu publicznego" - podaje Onet, powołując się na nieoficjalne ustalenia w sprawie. Według nich jeszcze w tym tygodniu prokuratura dostanie zawiadomienia ws. działań premiera Mateusza Morawieckiego, wicepremiera i szefa Ministerstwa Aktywów Państwowych Jacka Sasina, szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego oraz szefa Kancelarii Premiera Michała Dworczyka przy organizacji wyborów kopertowych. Zdaniem NIK złamali prawo.

Zobacz wideo NIK skontrolował organizację wyborów korespondencyjnych. "Nawet sytuacje nadzwyczajne nie mogą stanowić powodu do odstąpienia od zasady praworządności"

Nieoficjalnie: NIK jeszcze w tym tygodniu doniesie na rząd ws. wyborów kopertowych

Zarządzana przez Mariana Banasia Najwyższa Izba Kontroli na początku miesiąca opublikowała raport ws. organizacji wyborów kopertowych, które rząd chciał przeprowadzić 10 maja zeszłego roku. W raporcie NIK stwierdzono, że najważniejsze osoby w państwie - m.in. premier Morawiecki, który podpisał decyzję o organizacji głosowania korespondencyjnego i o rozpoczęciu drukowania pakietów wyborczych - przekroczyły swoje uprawnienia. Szef NIK podkreślił, że przygotowywanie wyborów na podstawie decyzji administracyjnej "nie powinno mieć miejsca", gdyż decyzja w tej sprawie należała do PKW.

Początkowo Najwyższa Izba Kontroli złożyła do prokuratury tylko zawiadomienia o możliwym popełnieniu przestępstwa ws. działań zarządów Poczty Polskiej i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych (PWPW). Od razu po publikacji raportu Marian Banaś zapowiedział, że to samo może stać się w odniesieniu do najważniejszych osób w państwie.

W opublikowanym w poniedziałek wywiadzie z "Sieciami" prezes PiS i wicepremier Jarosław Kaczyński wstawił się za Mateuszem Morawieckim i zapewnił: - Chcę, żeby to było jasno powiedziane: to była moja osobista decyzja, by spróbować organizacji takich głosowań.

Mówienie tutaj o jakimś złamaniu prawa czy nadużyciu jest wielkim nieporozumieniem
Problemem był brak większości w Sejmie dla tej sprawy. Nie zwalniało to jednak rządu z wykonania obowiązku konstytucyjnego i zostało zrobione wszystko, co możliwe, by został on wykonany. Bo my naprawdę szanujemy prawo i konstytucję

- stwierdził Kaczyński, pytany o zasadność raportu Najwyższej Izby Kontroli.

Wybory kopertowe - pakiety wyborcze mieli roznosić listonosze. Głosować nie mogłaby część Polonii

Wybory kopertowe miały się odbyć 10 maja 2020 roku. W drukowanie kart wyborczych zaangażowano Pocztę Polską - według planu PiS miały być one roznoszone do skrzynek pocztowych Polaków przez listonoszy (eksperci wskazywali, że doszłoby wówczas do złamania przepisów RODO, dodatkowo pozbawiona możliwości głosowania byłaby m.in. cześć Polaków mieszkających za granicą). By rozesłać 30 milionów pakietów wyborczych do osób uprawnionych do głosowania, Poczta podpisała też umowy z dwiema firmami (EDC Expert Direct Communication Sp. z o.o. oraz Prografix sp. z o.o.). Ostatecznie organizacja wyborów nie doszła do skutku, ale politycy partii rządzącej jeszcze na początku maja, na kilka dni przed wyborami, zapewniali, że się one odbędą.

Więcej o: