Kaczyński o raporcie NIK ws. wyborów kopertowych: Wielkie nieporozumienie. My naprawdę szanujemy prawo

- Mówienie tutaj o jakimś złamaniu prawa czy nadużyciu jest wielkim nieporozumieniem - powiedział w wywiadzie dla "Sieci" prezes PiS Jarosław Kaczyński, komentując wniosek z raportu Najwyższej Izby Kontroli dotyczący wyborów kopertowych. Izba stwierdziła, że przedstawiciele najwyższych urzędów państwowych - m.in. premier - nie miały podstaw prawnych, by wydać decyzję o przygotowaniu kat wyborczych do druku.

- Chcę, żeby to było jasno powiedziane: to była moja osobista decyzja, by spróbować organizacji takich głosowań (wyborów korespondencyjnych - red.) - mówi w rozmowie z tygodnikiem "Sieci" Jarosław Kaczyński, dodając, że chciał skorzystać z "doświadczenia bawarskiego i kanadyjskiego" (nie precyzuje jednak, o jakie przepisy mu chodzi). Wicepremier i premier PiS udzielił w ostatnich dniach serii wywiadów, w których "reklamował" m.in. ogłoszony przez jego partię nowy program: Polski Ład - udzielił wywiadów m.in. Interii, Polskiemu Radiu, Radiu Olsztyn czy portalowi Wprost.pl. 

Zobacz wideo Szczerba: Pięć minut po pięciu latach pracy dla RPO to wasza jedyna i prawdziwa piątka Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński o raporcie NIK ws. wyborów kopertowych: Wielkie nadużycie

W najnowszej rozmowie zapytano Kaczyńskiego o najważniejszy wniosek z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Na początku maja stwierdziła ona, że podczas przygotowań do wyborów kopertowych w maju zeszłego roku złamano prawo, a premier, który podpisał decyzję o organizacji głosowania korespondencyjnego i o rozpoczęciu drukowania pakietów wyborczych, przekroczył swoje uprawnienia. Szef NIK Marian Banaś zapowiedział złożenie wniosku do prokuratury ws. najważniejszych osób w państwie i podkreślił, że przygotowywanie wyborów na podstawie decyzji administracyjnej "nie powinno mieć miejsca" (decyzja w tej sprawie należała do PKW).

Mówienie tutaj o jakimś złamaniu prawa czy nadużyciu jest wielkim nieporozumieniem
Problemem był brak większości w Sejmie dla tej sprawy. Nie zwalniało to jednak rządu z wykonania obowiązku konstytucyjnego i zostało zrobione wszystko, co możliwe, by został on wykonany. Bo my naprawdę szanujemy prawo i konstytucję

- odpowiada tygodnikowi "Sieci" Kaczyński, pytany o zasadność raportu Najwyższej Izby Kontroli.

Prezes PiS dodaje także, że Marian Banaś nie powinien być szefem NIK, bo toczą się wobec niego "poważne śledztwa" (Prawo i Sprawiedliwość jeszcze w grudniu 2019 roku próbowało odwołać Banasia ze stanowiska, ale ostatecznie nie udało się to, a sam prezes NIK zapowiedział, że zamierza pełnić funkcję do końca kadencji). - To jest stanowisko dla ludzi, którzy są poza jakimkolwiek podejrzeniem, całkowicie czystych. Jeśli ktoś ma jakiekolwiek kłopoty w tej sferze, jeśli jest mocno skoncentrowany na sprawach materialnych, to nie powinien być prezesem NIK - skwitował.

Wybory kopertowe - PiS chciał, by pakiety wyborcze roznosili listonosze

Wybory kopertowe miały się odbyć 10 maja 2020 roku. W drukowanie kart wyborczych zaangażowano  Pocztę Polską - według planu PiS miały być one roznoszone do skrzynek pocztowych Polaków przez listonoszy (eksperci wskazywali, że doszłoby wówczas do złamania przepisów RODO, dodatkowo pozbawiona możliwości głosowania byłaby m.in. cześć Polaków mieszkających za granicą). By rozesłać 30 milionów pakietów wyborczych do osób uprawnionych do głosowania, Poczta podpisała też umowy z dwiema firmami (EDC Expert Direct Communication Sp. z o.o. oraz Prografix sp. z o.o.). Ostatecznie organizacja wyborów nie doszła do skutku, ale politycy partii rządzącej jeszcze na początku maja, na kilka dni przed wyborami, zapewniali, że się one odbędą.

Więcej o: