Białoruś: porwany samolot linii Ryanair. Morawiecki interweniuje. "Akt terroryzmu". Tusk: "Łukaszenka stał się zagrożeniem"

"Zwróciłem się do Przewodniczącego Charlesa Michela o rozszerzenie agendy jutrzejszej Rady Europejskiej o punkt dot. natychmiastowych sankcji wobec reżimu A. Łukaszenki. Porwanie cywilnego samolotu to bezprecedensowy akt państwowego terroryzmu, który nie może pozostać bezkarny" - napisał na Twitterze premier Mateusz Morawiecki. To reakcja na zatrzymanie białoruskiego dziennikarza i opozycjonisty Romana Protasewicza, który był na pokładzie samolotu linii Ryanair lecącego z Aten do Wilna. Maszynę, na polecenie białoruskich władz, zmuszono do lądowania w Mińsku.

"Z całą stanowczością potępiam zatrzymanie Romana Protasewicza przez władze białoruskie po porwaniu samolotu pasażerskiego linii Ryanair. To naganny akt terroryzmu państwowego" - napisał na Twitterze szef polskiego rządu.

Morawiecki o zatrzymaniu Protasewicza: Porwanie cywilnego samolotu to akt państwowego terroryzmu

"Zwróciłem się do Przewodniczącego Charlesa Michela o rozszerzenie agendy jutrzejszej Rady Europejskiej o punkt dot. natychmiastowych sankcji wobec reżimu A. Łukaszenki. Porwanie cywilnego samolotu to bezprecedensowy akt państwowego terroryzmu, który nie może pozostać bezkarny" - dodał Mateusz Morawiecki.

Roman Protasewicz, dziennikarz, a także współzałożyciel i były redaktor naczelny kanału NEXTA, został zatrzymany w niedzielę na lotnisku w Mińsku. 26-latek podróżował z Aten do Wilna na pokładzie samolotu Ryanair. Pretekstem do zmuszenia maszyny do lądowania na Białorusi była rzekoma bomba na jej pokładzie. Mimo że samolot był blisko litewskiej granicy i najbliższym lotniskiem do lądowania było Wilno, musiał wylądować w Mińsku. Do jego eskorty Alaksandr Łukaszenka skierował samolot myśliwski MIG-29. Według doniesień niezależnych białoruskich mediów, pretekstem do sprowadzenia samolotu na ziemię mogła być również kłótnia jednego z pasażerów z personelem. 

Zobacz wideo Po aresztowaniu Andżeliki Borys Morawiecki: Władze białoruskie robią wszystko, by zniszczyć dobre stosunki między Polakami a Białorusinami

Po wylądowaniu pasażerowie samolotu zostali skierowani na powtórną kontrolę. Niezależne media informują, że na pokładzie samolotu prawdopodobnie była osoba, która obserwowała Romana Protasewicza od lotniska w Atenach.

Duda: Wydarzenia na Białorusi są kolejnym przykładem naruszania fundamentalnych zasad prawa międzynarodowego

Głos ws. działań białoruskich władz zabrał również prezydent Andrzej Duda. "Wydarzenia na Białorusi związane z wymuszeniem lądowania samolotu pasażerskiego są kolejnym przykładem naruszania fundamentalnych zasad prawa międzynarodowego. Społeczność międzynarodowa nie może pozostawać obojętna. Konieczne jest zdecydowane działanie wobec władz białoruskich" - napisał prezydent.

Do uziemienia samolotu linii Ryanair i zatrzymania Protasewicza odniósł się również przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej Donald Tusk. "Łukaszenka stał się zagrożeniem nie tylko dla obywateli swojego kraju, ale także dla bezpieczeństwa międzynarodowego. Jego akt państwowego terroryzmu wymaga natychmiastowej i zdecydowanej reakcji wszystkich europejskich rządów i instytucji" - podkreślił były premier. 

 "GW": Samolot, którym leciał opozycjonista, jest zarejestrowany w Polsce

Według ustaleń "Gazety Wyborczej" samolot, który awaryjnie lądował na lotnisku w stolicy Białorusi, był zarejestrowany w Polsce. 

"Samoloty są terytorium krajów, w których zostały zarejestrowane. Można więc uznać, że operacja ściągnięcia samolotu z Protasiewiczem do Mińska była w zasadzie porwaniem białoruskiego obywatela z polskiego terytorium" - pisze Bartosz T. Wieliński, dziennikarz "GW".

Więcej o: