Zbigniew Ziobro: Pozostaniemy w rządzie, ale nie była to łatwa decyzja

- Zapowiedzieliśmy, że pozostaniemy w rządzie, ale nie była to łatwa decyzja - powiedział Zbigniew Ziobro, lider Solidarnej Polski. Polityk dodał, że zerwanie koalicji rządzącej z PiS-em i Porozumieniem Jarosława Gowina oznaczałoby dojście do władzy "środowisk lewicowych i lewackich", których celem jest ograniczenie suwerenności Polski.

Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i prokurator generalny, był pytany w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl o to, czy groźby zakończenia koalicji rządzącej padały ze strony Prawa i Sprawiedliwości. - Pojawiały się w stosunku do nas tego typu sugestie. Pozostaliśmy jednak konsekwentni - powiedział. 

Zobacz wideo Czy kryzys w Zjednoczonej Prawicy jest już zażegnany?

Ziobro: Nasz głos ws. Funduszu Odbudowy nie mógł być dla PiS zaskoczeniem

Pytany o atmosferę panującą w Zjednoczonej Prawicy, odparł:

Zapowiedzieliśmy, że pozostaniemy w rządzie, ale nie była to łatwa decyzja. Jednak wyjście z rządu i utrata większości przez Zjednoczoną Prawicę oznacza dojście do władzy środowisk lewicowych i lewackich zdeterminowanych w ograniczaniu polskiej suwerenności i tworzenia z UE państwa federacyjnego.

 Od lewej: Cezary Tomczyk , Borys Budka, Włodzimierz CzarzastyNowy sondaż. PO postrzegana jako główna siła opozycji

Ziobro odniósł się też do głosowania w Sejmie nad ratyfikacją Funduszu Odbudowy. Solidarna Polska nie podzieliła wówczas zdania swoich koalicjantów i zagłosowała przeciw ratyfikacji. - Nasze głosowanie nie mogło być dla PiS zaskoczeniem. Przez kilka miesięcy na forum rządu przekonywaliśmy kolegów z PiS do weta w sprawie rozporządzenia łączącego wypłatę środków unijnych z kryterium tzw. praworządności. Wskazywaliśmy, że asertywność wobec Komisji Europejskiej nie niesie zagrożenia dla środków europejskich, jakie należą się Polsce, natomiast ustępstwa mogą nas wiele kosztować - dodał. 

Lider Solidarnej Polski tłumaczył, że stanowisko jego partii jest zgodne z programem Zjednoczonej Prawicy przyjętym w 2014 r. w Katowicach. Dodał, że to PiS zmienił zdanie i zaakceptował decyzje UE z grudniowego szczytu, które są "sprzeczne z wspólnym programem".  

Ziobro o różnicach pomiędzy SP i PiS. "Ta sprawa nas różniła w sposób fundamentalny"

Ziobro odpowiedział na pytanie o słowa szefa klubu PiS Ryszarda Terleckiego, który stwierdził, że wyjście SP z koalicji oznaczałoby "polityczne samobójstwo". - Niektórzy zapominają, że w polityce nie chodzi tylko o reelekcję poszczególnych osób, ale również o wartości, a przede wszystkim o Polskę. Lojalnie zobowiązaliśmy się, że będziemy strzec programu, który zdecydowaliśmy się realizować. Ta sprawa nas różniła w sposób fundamentalny - stwierdził. 

Sąd NajwyższySędziowie SN krytykują unijne instytucje. "Naruszenia suwerenności"

Polityk zaznaczył, że w sprawie Funduszu Odbudowy dzieliły go z PiS-em dwie istotne kwestie. - Po pierwsze była to kwestia poszerzenia kompetencji UE w blokowaniu środków finansowych, które się Polsce należą. Do tej pory w kolejnych siedmioletnich budżetach Unia nie mogła zablokować pieniędzy wynegocjowanych dla naszego kraju. Teraz, w wyniku zgody Polski na grudniowym szczycie będzie mogła to uczynić. Dotychczas KE nie mogła nakładać na Polskę podatków i wprowadzać ich pomijając polski parlamentem, a teraz się to zmieniło.

- Wcześniej UE nie mogła zaciągać pożyczek, które oznaczałyby uwspólnotowienie długu, czyli żyrowanie zobowiązań innych państw członkowskich przez Polskę. Teraz będzie miała taką możliwość. W tych sprawach fundamentalnie się różnimy. Nie różnimy się natomiast co do tego, że Polsce należą się unijne pieniądze - dodał. 

Więcej o: