Kaczyński powtarza swoje słowa o rodzeniu, by ochrzcić i pochować. "Aborcja jest złem, a nie dobrem"

- Opowieść, że mamy w praktyce zakaz aborcji to absurd - przekonywał Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Interii. Jednocześnie prezes PiS powtórzył swoje słowa o rodzeniu śmiertelnie chorych dzieci, by je "ochrzcić, pogrzebać, nadać jakąś pamięć".

Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, w wywiadzie dla Interii pytany był o "sojusz tronu z ołtarzem". - Czy Kościół nas kiedyś oficjalnie poparł? Nie. Mało tego, myślę, że gdyby w 2010 roku przeprowadzić wybory w episkopacie, to sądzę, że Bronisław Komorowski miałby niemałe poparcie. Mamy przyjazną kooperację, jaką przewiduje polska konstytucja, a nie sojusz. Tak, to zaprzeczenie relacji komunistycznych czy nawet francuskich, ale francuski model nie musi być wzorcowy. Nie dostrzegam takiego sojuszu. Do wielu dostojników Kościoła nasi przeciwnicy mają lepszy dostęp niż my - stwierdził polityk.

Jarosław KaczyńskiKaczyński w wywiadzie o posłach Lewicy. Chwali wystąpienia Zandberga

Zobacz wideo Piekło kobiet. "Jeżeli chodzi o aborcję, to jesteśmy pod ścianą"

Kaczyński: Aborcja jest złem, a nie dobrem

Wicepremier odniósł się również do kwestii podziękowań Kościoła dla Trybunału Konstytucyjnego za wyrok w sprawie aborcji. Przypomnijmy, 22 października ubiegłego roku TK Julii Przyłębskiej orzekł, że aborcja ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu jest niezgodna z konstytucją. Pod koniec stycznia wyrok ten został opublikowany w Dzienniku Ustaw. - Kościół zawsze musi bronić życia, to fundament, na którym się opiera jego nauka. W Polsce długo obowiązywał kompromis - a w zasadzie coś, co przeszło w Sejmie dzięki kłótni liberałów, spierających się co do poprawek nad tą ustawą. Takich przekleństw, jak padające po tamtym głosowaniu z ich strony nie słyszałem chyba nigdy - powiedział prezes PiS i dodał, że teraz "postawiono tamę aborcji ze względu na zespół Downa i Turner". Podkreślił, że wiele takich osób może żyć szczęśliwie i rządzącym tylko o to chodziło.

Jeden z przeprowadzających wywiad dziennikarzy zwrócił uwagę na to, że po wyroku TK kobiety obawiają się, że będą zmuszone do rodzenia dzieci z olbrzymimi deformacjami. Kaczyński odpowiedział, że problem ten wyniknął z jego wypowiedzi "w zasadzie sentymentalnej". - Po śmierci ojca, matki i brata często bywam na cmentarzu, mijam tam groby dzieci kilkudniowych. To mi nasunęło myśl, że można takie dziecko ochrzcić, pogrzebać, nadać jakąś pamięć - jeśli taka jest wola rodziców. I o tym, w tym duchu powiedziałem. To oczywiście zostało podchwycone i strasznie rozdmuchane przez naszych przeciwników - stwierdził wicepremier ds. bezpieczeństwa.

"Zakaz aborcji? Absurd". Fakty mówią coś innego

Jak przekonywał, obecne przepisy są tak skonstruowane, że jeśli ciąża zagraża życiu albo zdrowiu matki, to aborcja jest legalna. - Opowieść, że mamy w praktyce zakaz aborcji to absurd. Może jednak faktycznie coś trzeba zrobić, by odpowiednia wiedza była w tym względzie również w szpitalach. Ale trzeba też pamiętać, że aborcja jest złem, a nie dobrem. I nie może być na życzenie - powiedział polityk.

Kaczyński mija się z prawdą. Przed tygodniem w Sejmie odbyło się posiedzenie Parlamentarnych Zespołów Praw Kobiet i ds. Reprodukcyjnych, na których podsumowano półrocze od orzeczenia ws. aborcji. Przedstawiano na nim dramatyczne historie kobiet, którym, mimo wskazań, odmówiono aborcji w szpitalach, m.in. pani Uli, której groziło pęknięcie macicy i krwotok wewnętrzny czy pani Mai, u której płodu stwierdzono niedomkniętą czaszkę, groziło jej zakażenie, ale konsylium lekarskie orzekło, że ciąża ma być kontynuowana. Podczas posiedzenia zwracano też uwagę, że wyrok wywołał tzw. efekt mrożący w stosunku do pozostałych, wciąż legalnych przesłanek aborcyjnych - lekarze z obawy przed odpowiedzialnością karną odmawiają wykonywania aborcji nawet w sytuacjach zagrożenia zdrowia lub życia kobiety w ciąży. 

Kaczyński stwierdził, że przesłanki do przerwania ciąży, które pozostawił Trybunał Konstytucyjny "są wystarczające, tylko trzeba ich przestrzegać". - Mieliśmy w klubie koleżankę, która zdecydowała się na urodzenie dziecka, mimo że groziła jej utrata wzroku. Ale to kwestia postaw heroicznych. Prawo nie może wymagać heroizmu. Ludzie rzadko są bohaterami - podkreślił prezes PiS.

Zbigniew Ziobro i Jarosław KAczyńskiJarosław Kaczyński ocenia reformę w sądownictwie. "Jest gorzej"