Kaczyński w wywiadzie o posłach Lewicy. Chwali wystąpienia Zandberga, mówi "ciepło" o Żukowskiej

"Inspirujące głosy" i "warte dyskusji" postulat widzi prezes PiS Jarosław Kaczyński u lewicy. Dotyczy to jednak tylko polityki socjalnej i nierówności ekonomicznych, bo już z kwestii walki o równouprawnienie Kaczyński kpi.
Zobacz wideo Czy Lidia Staroń zostanie nowym Rzecznikiem Praw Obywatelskich?

Jarosław Kaczyński, wicepremier, prezes Prawa i Sprawiedliwości w wywiadzie dla portalu Interia mówił m.in. o współpracy z Lewicą w Sejmie. Piotr Witwicki i Marcin Fijołek pytali go o to, czy jest ziarno prawdy w krążącym w Sejmie żarcie, że jego ulubionym posłem w opozycji jest  Adrian Zandberg z Partii Razem.

- Bez przesady, zamieniłem z nim ledwo parę zdań i zresztą wtedy nie doszliśmy do porozumienia. Ale przyznaję, że pewne fragmenty jego wystąpień odnoszące się do społecznych kwestii są warte dyskusji. Tak jak cała poważna część lewicowej narracji - powiedział Kaczyński. Jak wyjaśnił, chodzi mu o rozważania nad "sytuacją społeczną, kwestiami socjalnymi, a nie absurdalne pytania, czy o kobietach trzeba mówić per 'osoby z macicami'". Stwierdził jednak, że PiS "był pierwszy" w diagnozach "na odcinku polityki społecznej i nierówności". Dodał, ze "niektóre z głosów" po stronie Lewicy są "ciekawe i inspirujące", jak "diagnoza Adama Leszczyńskiego - że niektóre przedsiębiorstwa przypominają folwarki pańszczyźniane".

Skrytykował za to Lewicę, przede wszystkim SLD, za obronę wyższych emerytur dla byłych funkcjonariuszy służb PRL. 

Mówiąc o potencjalnych zmianach w rządzie i tym, że "wzmocni liczbę kobiet" (obecnie w rządzie jest tylko jedna kobieta) żartował z kolei, że "na Lewicy jest tyle interesujących kandydatur... Pani poseł Anna Maria Żukowska na przykład...". Na uwagę dziennikarzy, że ten dowcip "to będzie pocałunek śmierci" Kaczyński stwierdził, że "oczywiście żartuję sobie".

Więcej o: