Trzaskowski o sytuacji w PO: Nie rozumiem Róży. O Budce: Nie jest jednym z problemów

- Wczorajsza, bardzo szczera dyskusja na klubie PO dowodzi, że wszyscy zajmują się dzisiaj tym, jak iść do przodu - powiedział Rafał Trzaskowski. Jak dodał, tym też zajmuje się Borys Budka.

W środę na antenie TVN24 Rafał Trzaskowski pytany był o to, czy Borys Budka sprawdził się jako przywódca Platformy Obywatelskiej. - Jestem zdecydowanie przekonany o tym, że to, czym się dzisiaj musimy zająć, to przede wszystkim patrzenie w przyszłość. Wczorajsza, bardzo szczera dyskusja na klubie PO dowodzi, że wszyscy zajmują się dzisiaj tym, jak iść do przodu i jak zaproponować rozwiązania dla tych problemów, które naprawdę nurtują naszych rodaków. Tym też zajmuje się Borys Budka - powiedział prezydent Warszawy i podkreślił, że Budka "nie jest jednym z problemów" PO.

Rafał Trzaskowski odniósł się również do pojawiających się w mediach słów posłów partii, którzy mówią, że w PO jest problem personalny. - Mnie martwi jedno. Na tych spotkaniach wewnętrznych, tak jakich choćby to wczorajsze, jakoś nie było tego typu komentarzy. Jeżeli takie komentarze pojawiają się wyłącznie na antenie mediów, bardzo często anonimowo, to trudno je traktować poważnie. Natomiast na pewno nie zamierzam mówić, że wszystko jest fantastycznie. Dzisiaj jest to nasza wspólna odpowiedzialność, żeby z jednej strony wzmacniać PO, bo Platforma jest bardzo potrzebna na polskiej scenie politycznej, wzmacniać Koalicję Obywatelską, ponieważ to jest ta formuła, która pozwala nam się rozszerzać i przede wszystkim, co ja staram się robić, przyciągać nowe środowiska do zaangażowania społecznego - powiedział samorządowiec.

Karnowski: Na miejscu Trzaskowskiego już bym powiedział Karnowski: Na miejscu Trzaskowskiego już bym powiedział "chcę być premierem"

Zobacz wideo Joanna Kluzik-Rostkowska o kryzysie przywództwa w PO

"Plotki o upadku PO są przedwczesne i przesadzone".

W poniedziałek Róża Thun poinformowała, że odchodzi z Platformy Obywatelskiej, ponieważ "różniła w sposób zasadniczy z zarządem partii" w wielu sprawach. Kluczowe dla podjęcia takiej decyzji było wstrzymanie się posłów PO od głosu ws. ustawy o ratyfikacji unijnej decyzji o zasobach własnych dotyczącej Funduszu Odbudowy. Trzaskowski zaznaczył, że nie rozumie polityczki. - Wiele lat z nią współpracowałem i bardzo ją szanuję. Natomiast martwi mnie to, że te ewentualne zastrzeżenia nie były wnoszone w momencie, kiedy dyskutowaliśmy o tym, a ja uważam, że ta decyzja była słuszna, ponieważ my, samorządowcy negocjowaliśmy bardzo istotne zapisy w Krajowym Planie Odbudowy, które zagwarantowałyby, że pieniądze płynęłyby również do samorządów, że nie byłoby kryteriów politycznych - podkreślił. Dodał, że okazało się, że PO miała rację, ponieważ Komisja Europejska podjęła te argumenty i "dociska rząd PiS, żeby stosował kryteriów politycznych".

Trzaskowski skomentował również wykluczenie z partii dwóch polityków: Pawła Zalewskiego i Ireneusza Rasia. - Takie decyzje są rzeczywiście bardzo trudne. Natomiast nie można akceptować sytuacji, w której w momencie, kiedy spotykamy się na posiedzeniach klubowych, gdzie można naprawdę bardzo szczerze wszystko powiedzieć (...), to wtedy ci posłowie siedzą cicho, a później prowadzą zorganizowaną prowokacyjną akcję w mediach - powiedział Rafał Trzaskowski i podkreślił, że jego zdaniem ten rozdział powinien zostać zamknięty. Dopytany, czym jest akcja prowokacyjna, o której mówi, polityk odparł: - Jeżeli się podważa wszystkie decyzje, które były podejmowane wspólnie na forum publicznym, nie robiąc tego wobec koleżanek i kolegów, to jest to postępowanie nie fair - stwierdził. Dodał, że "plotki o upadku PO są przedwczesne i przesadzone".

Róża ThunRóża Thun odchodzi z PO. "Różniłam się z zarządem partii"

Więcej o: