Borys Budka odpowiada Zalewskiemu i Rasiowi: Robią spektakl. Zobaczymy, co powie sąd koleżeński

- Jeśli ktoś chce działać dla dobra Platformy, to jednak powinien się odwołać, a nie robić z tego spektakl. Sąd koleżeński będzie działał i zobaczymy, co powie na odwołanie panów posłów - tak Borys Budka odniósł się do sprawy wyrzucenia z partii Pawła Zalewskiego i Ireneusza Rasia. Przewodniczący PO skomentował też odejście europosłanki Róży Thun.

Borys Budka na konferencji w Dąbrowie Tarnowskiej (woj. małopolskie) był pytany m.in. o zaprezentowany w sobotę przez Zjednoczoną Prawicę Nowy Ład. - Jak zobaczymy konkretne projekty ustaw, będzie można się do nich odnosić. Już teraz chcę powiedzieć, że nie będzie naszej zgody na kolejne dzielenie Polaków, nie będzie naszej zgody na to, żeby przeciwstawiać ludzi ciężko pracujących na etatach ciężko pracującym przedsiębiorcom - mówił szef PO. - Praca w Polsce musi się opłacać bez względu na to, czy ktoś jest przedsiębiorcą, czy ciężko pracuje na etacie, czy ktoś wykonuje wolny zawód, czy jest urzędnikiem państwowym. Ten ład jest na pewno dobrze nazwany, bo takiego nieładu w Polsce jak po rządach PiS nikt się nie spodziewał - ocenił.

Zobacz wideo Polski Ład zwiększy dzietność? Piecha: Będzie lepiej niż przy 500+

Budka o Rasiu i Zalewskim: Zobaczymy, co powie sąd koleżeński 

Przewodniczący został zapytany o wyrzucenie z partii Ireneusza Rasia i Pawła Zalewskiego. - Każdy ma prawo odwołać się do sądu koleżeńskiego i sąd rozpatrzy to, co będzie w takich odwołaniach - powiedział na konferencji prasowej Borys Budka. - Przypomnę, że komunikat zarządu Platformy jest bardzo lakoniczny, uzasadnienie otrzymają posłowie. Natomiast jeśli ktoś chce działać dla dobra Platformy, to jednak powinien się odwołać, a nie robić z tego spektakl. Sąd koleżeński będzie działał i zobaczymy, co powie na odwołanie panów posłów - dodał.

Wyrzuceni posłowie w poniedziałek pojawili się na wspólnej konferencji. Zapowiedzieli, że odwołają się do sądu koleżeńskiego. - Jedynym uzasadnieniem, które ja odczytuję przez te dni, to jest wypowiedź rzecznika pana Budki i tej grupy, która wnioskowała o użycie wobec nas tego nadzwyczajnego zapisu w statucie, to są porządki wiosenne. To powiedział pan Grabiec i to chyba zabolało nie tylko mnie, ale setki osób, które do mnie i do Pawła przez te dwa dni dzwoniły. To jest przyrównanie nas do śmieci. Ten język jest absolutnie językiem rynsztoku - powiedział Raś. 

Paweł ZalewskiIreneusz Raś i Paweł Zalewski wyrzuceni z PO. "Nikt ze mną nie rozmawiał"

Borys Budka na swojej konferencji w Małopolsce komentował także opuszczenie szeregów partii przez europosłankę Różę Thun. - Smutne, dlatego że bardzo cenię panią poseł. Zabrakło tego głosu wcześniej, kiedy dyskutowaliśmy, chociażby na tematy Funduszu Odbudowy, pokazywaliśmy, przed czym chcemy zabezpieczyć Polskę - przed rozdawnictwem pieniędzy europejskich w sposób niesprawiedliwy, przed powtórzeniem błędu Funduszu Inwestycji Lokalnych, z którego ponad 60 proc. samorządów nie dostało nic. Walczyliśmy o pieniądze europejskie, w tym także pani europoseł Róża Thun, w Parlamencie Europejskim, w którym parlamentarzyści PiS nie poparli nowego funduszu - powiedział Budka. - Zawsze będę dobrze oceniał europoseł Różę Thun, wierzę, że będzie dalej wspierać Europejską Partię Ludową w Parlamencie Europejskim i mogę tylko żałować, że podjęła taką, a nie inną decyzję - podkreślił. 

Róża ThunRóża Thun odchodzi z PO. "Różniłam się z zarządem partii"

Róża Thun odeszła z PO

Róża Thun zrezygnowała z członkostwa w Platformie Obywatelskiej. - Mam nadzieję, że moja rezygnacja z PO zmusi do refleksji wewnątrz tej partii - powiedziała deputowana w załączonym na Twitterze filmie wideo i opublikowała list do wyborców. Wyjaśniła, że wiele razy miała inne zdanie niż zarząd partii i inaczej głosowała w Europarlamencie niż większość jej partyjnych kolegów. Wymieniła między innymi kwestie praworządności, polityki migracyjnej, czy ochrony klimatu. Ale kulminacją - jak powiedziała - była decyzja władz Platformy Obywatelskiej o wstrzymaniu się posłów w Sejmie od głosu podczas ratyfikacji Funduszu Odbudowy po pandemii, czyli podczas decyzji o zasobach własnych Unii. - Nie zgadzam się na to, żeby słabo prowadzone rozgrywki międzypartyjne odbywały się kosztem projektów mających na celu wsparcie w kryzysie setek milionów obywateli europejskich, w tym oczywiście również polskich, oraz kosztem umacniania całej Wspólnoty. W tej, ale i w wielu innych sytuacjach brakowało mi poważnej debaty, do wykuwania wspólnego stanowiska - dodała europosłanka. Róża Thun odchodzi z Platformy Obywatelskiej, ale pozostaje w polskiej grupie należącej do chadeków - największej frakcji w Parlamencie Europejskim. W tej grupie są deputowani PO i PSL, a także ci, którzy zostali wybrani z list Koalicji Obywatelskiej, choć nie należą do Platformy.

Więcej o: